Profesor Engelking pozwie ministra Czarnka. "Uznałam, że trzeba postawić granicę"
Jak dowiaduje się TOK FM, już przed tygodniem prawnicy prof. Barbary Engelking wystosowali do Przemysława Czarnka wezwanie 'do usunięcia skutków bezprawnie naruszonych dóbr osobistych' badaczki. Minister na przeprosiny dostał tydzień. Czas ten minął w poniedziałek (21 sierpnia) w południe.
Przeprosiny miały być wygłoszone osobiście przed Pałacem Staszica, w którym mieści się Centrum Badań nad Zagładą Żydów. To instytucja, którą kieruje prof. Engelking. - W przypadku braku zadośćuczynienia temu wezwaniu, sprawa zostanie skierowana na ścieżkę postępowania sądowego - poinformowała TOK FM Patrycja Rejnowicz-Janowska z Kancelarii Jabłoński-Koźmiński, doradczyni prawna Barbary Engelking.
Przeprosiny nie padły, więc we wtorek do Sądu Okręgowego w Warszawie trafi pozew w tej sprawie. Jest już gotowy. Będzie zawierał również żądanie przeprosin (w takiej samej formie jak w wezwaniu), ale nie tylko. Badaczka będzie się również domagać wpłaty określonej kwoty na cel społeczny, na rzecz jednej z organizacji pozarządowych.
Cała sprawa dotyczy słów Przemysława Czarnka, które padły po wywiadzie udzielonym przez badaczkę w TVN24, w programie 'Kropka nad i' w kwietniu 2023 roku. Naukowczyni mówiła o dramacie Żydów w czasie niemieckiej okupacji. Padły m.in. słowa o tym, że: 'Żydzi nieprawdopodobnie rozczarowali się co do Polaków w czasie wojny'. To nie spodobało się władzy.
'Skandaliczne i antypolskie'. Morawiecki ostro o wypowiedzi prof. Barbary Engelking w TVN24
Minister edukacji i nauki w kilku wywiadach dyskredytował dorobek pani profesor. Wskazywał, że Engelking 'w skandaliczny i bezczelny sposób szkaluje naród polski' albo że 'wylewa antypolskie pomyje na temat narodu polskiego'. Podawał, że 'opowiada nieprawdopodobne bzdury' i że 'jest osobą uprawiającą w Polsce pedagogikę wstydu'. Mówił również, że badaczka stosuje uproszczenia i 'manipuluje źródłami historycznymi tylko po to, by oczernić Polaków'. Wskazywał również, że Barbara Engelking jest profesorem i 'swoje wypowiedzi, zwłaszcza medialne, powinna podpierać argumentami naukowymi, a nie swoim punktem widzenia, absurdalnie skrzywionym',
Przypomnijmy, prof. Barbara Engelking to naukowczyni, która od blisko 30 lat bada tematykę Zagłady. Pod jej redakcją (i prof. Jana Grabowskiego) ukazała się znana w wielu krajach dwutomowa książka 'Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski'. To m.in. na podstawie swoich badań oparła słowa, które padły w wywiadzie w TVN24.
Prof. Barbara Engelking - wspólnie z prawnikami - uznała, że doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, w tym czci i dobrego imienia. Stąd wezwanie do przeprosin oraz pozew. - Chociaż wcale nie palę się do procesowania, to uważam to za swój obywatelski obowiązek. Jednocześnie uznałam, że trzeba postawić granicę tego typu wypowiedziom. Bardzo bym chciała, żeby po utracie władzy, przedstawiciele obecnej władzy zostali ukarani i w ten sposób mogę dołożyć swoją małą cegiełkę do tej sprawiedliwości, która - jak wierzę - musi nastąpić - mówi nam prof. Engelking.
Centrum Badań nad Zagładą Żydów, którym kieruje prof. Engelking, jest częścią Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. W wywiadach, których udzielił Przemysław Czarnek, zapowiadał, że nie będzie finansował tej instytucji. Potem się jednak z tego wycofał, o czym pisaliśmy na naszym portalu kilka dni temu.
Jednocześnie w obronie prof. Engelking stanęło wielu badaczy tematyki Zagłady, z Polski i z zagranicy. Jeden z nich - prof. Adam Puławski mówił w TOK FM - że wszystko, co powiedziała prof. Barbara Engelking w wywiadzie telewizyjnym, a co spowodowało oburzenie władzy, jest prawdą. - Większość relacji, jakie się zachowały, zawiera żal do Polaków. Co więcej, większość Żydów, którzy musieli się ukrywać, spotkała na swojej drodze szmalcowników. Chodzi o Polaków, którzy ich szantażowali i na nich donosili - mówił gość TOK FM.