advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Czarnek zmienił zdanie, więc instytut zwraca darowizny. Profesor Rychard o niespodziewanych pytaniach

3 min. czytania
11.08.2023 14:40
- Zobaczyliśmy, że zwykli obywatele chcą nam pomóc - mówi TOK FM prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Jednostka poprosiła o wsparcie po tym, jak minister edukacji zagroził obcięciem finansowania. Zmienił jednak zdanie, więc instytut środki oddaje.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki, Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Przypomnijmy krótko: zamieszanie związane z dotacjami dla Instytutu Filozofii i Socjologii PAN to efekt wywiadu, jakiego kilka miesięcy temu udzieliła w TVN24 prof. Barbara Engelking. Badaczka mówiła o dramacie polskich Żydów w czasie niemieckiej okupacji. Powiedziała m.in., że: "Żydzi nieprawdopodobnie rozczarowali się co do Polaków w czasie wojny". To nie spodobało się władzy. Premier grzmiał, że tego typu wypowiedzi to "wielkie zamazywanie prawdy". Z kolei minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział, że zrewiduje swoje decyzje finansowe. "Bo ja nie będę finansował na większą skalę instytutu, który utrzymuje tego rodzaju ludzi, którzy po prostu obrażają Polaków" - oświadczył minister.

Jak mówi TOK FM prof. Andrzej Rychard - szef Instytutu Filozofii i Socjologii PAN - minister zaczął realizować swą groźbę, nie przyznając instytutowi (tylko temu jedynemu) środków na wymagane prawem podwyżki minimalnych płac w nauce. Instytut znalazł się w trudnej sytuacji finansowej - brakowało ok. 800 tysięcy złotych. Podjęto działania, by walczyć o te pieniądze m.in. na drodze prawnej.

Instytut bez dotacji. Prosi darczyńców o wsparcie. Kara za słowa prof. Engelking?

Jednocześnie naukowcy zdecydowali, że poproszą o pomoc zwykłych obywateli. - Ja sam miałem wątpliwości, czy prosić o dokonywanie darowizn na rzecz naszego instytutu. Wielu kolegów też uważało, że nie wypada. Mimo tych wątpliwości zdecydowałem się na to, uznając, że będzie to głównie sposób komunikowania z szerszym otoczeniem - mówi profesor w TOK FM.

Czarnek zmienił zdanie

Pomysł okazał się skuteczny, bo na konto instytucji wpłynęło prawie 50 tysięcy złotych. W międzyczasie okazało się, że minister edukacji i nauki jednak zmienił zdanie i... przelał 800 tysięcy złotych na konto Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

- Gdy ukazał się komunikat ministra, podjęliśmy jednoznaczną decyzję, że zwracamy te pieniądze wszystkim darczyńcom. Nie mieliśmy sposobu, jak dotrzeć do każdego z nich, aby wytłumaczyć, dlaczego dokonujemy tych zwrotów. Dlatego w przekazach zwracających wpłacone kwoty pisaliśmy jedynie: "Dziękuję bardzo" i dodawaliśmy mój podpis - mówi prof. Rychard.

Część obywateli i obywatelek - niejednokrotnie niezwiązanych z nauką - nie rozumiała, dlaczego instytut zrezygnował z darowizn. - Dostawałem pytania o to, dlaczego zwracamy albo "czy wpłata była niewłaściwa", albo "a może za mało dałem". Tłumaczyłem każdemu, że absolutnie nie. Po prostu uznaliśmy, że w obliczu tego, że jednak dostaliśmy środki z ministerstwa, najczyściej i najprościej będzie te pieniądze zwrócić. Całe to wydarzenie pokazało nam ogromną ludzką solidarność - mówi szef instytutu.

Jak wygląda sytuacja IFiS PAN?

Pytany o aktualną sytuację finansową instytutu, jego szef mówi: "Jest trudna". - Tak jak u wszystkich, bo pieniądze na naukę są daleko niewystarczające. Ale nie widzimy na razie jakiegoś niezmiernie dramatycznego pogorszenia w stosunku do tego, co było w ubiegłym roku. Jest to sytuacja - wciąż - stabilnie niedobra - podaje prof. Rychard.

Jak podkreśla, kluczowe jest jednak jedno - nawet w chwili, gdy finansowanie dla instytutu było zagrożone, nikomu przez myśl nie przeszło, by zmienić kierunek badań naukowych (np. na temat problematyki żydowskiej czy uchodźców) albo w ogóle z nich zrezygnować. - Zależało nam na tym, by nie budować m.in. w mediach społecznościowych obrazu, że Instytut Filozofii i Socjologii PAN niczym innym się nie zajmuje, tylko walczy z ministrem Czarnkiem. Nie. Cały czas mocno eksponowaliśmy to, że nawet na milimetr nasze kierunki badań nie uległy zmianie w wyniku nieotrzymania tych pieniędzy. I to jest też ważne - by nie odpuszczać w żadnym wymierza - dodaje gość TOK FM.

Działania ministra Czarnka wywołały liczne protesty środowiska naukowego w Polsce i na świecie. Sprzeciw wobec słów i działań ministra wydały m.in. Rada Naukowa IFiS PAN, Prezes PAN, Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich czy inne Rady Naukowe. Pod jednym z listów protestacyjnych podpisało się ponad 2400 polskich uczonych i kilkuset z zagranicy.

Nagonka Czarnka na PAN jak 'Moczar w marcu '68'. 'To danie firmowe PiS'