"Prezes zaprasza na kawę i rozmowę". W tym sądzie już czują zmianę, ale czekają na więcej
Sędzia Urszula Żółtak orzeka w XVI Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów. Od wielu lat działa też w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich Iustitia. W czasie 'dobrej zmiany' była jedną z osób zaangażowanych w walkę o praworządność i wolne sądy.
Jej aktywność - jak mówi - nie podobała się prezesom sądu, w którym na co dzień orzeka. Wielokrotnie była wzywana na dywanik, gdzie wręczano jej tzw. ADM-y. - Chodzi o czynności nadzorcze prezesów względem sądu. Są to czynności o charakterze administracyjnym, które sprowadzają się do rozliczania sędziów. Jeśli jest to stosowane nadmiernie, w sposób mało uzasadniony, to przybiera formę nękania. Często wiąże się z koniecznością pisania przez sędziego wyjaśnień na temat tego, jakie czynności podjął w konkretnej sprawie - wyjaśnia Urszula Żółtak.
Mimo że od zmiany rządu minęło kilka dni, sędzia widzi już pewne zmiany. - Zamiast kolejnych ADM-ów prezes zaprasza do siebie na kawę, na rozmowę - mówi.
Konieczne zmiany w sądownictwie
Rewolucja jednak zapewne dopiero nadejdzie. - Myślę, że wszyscy mają świadomość, że zmiana systemu będzie się wiązała z koniecznością wymiany kadr kierowniczych w sądach - mówi pani sędzia.
Jak dodaje, sądownictwo musi się zmienić, by przywrócić w Polsce praworządność. Nie ma wątpliwości, że w pierwszej kolejności trzeba zmienić upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa i rozstrzygnąć problem tzw. neosędziów. - Uważam, że osoby, które dobrowolnie i świadomie poddały się procedurze awansowej przed neo-KRS powinny liczyć się z konsekwencjami. Muszą być zniesione ze stanowisk, które aktualnie zajmują - stwierdza wiceprezeska warszawskiego oddziału Iustitii.
Pilna zmiana w sądzie. Minister Bodnar cofa decyzję Ziobry. 'Czekamy na nowego prezesa'
Jak tłumaczy, przygotowany przez Iustitię projekt dotyczący neosędziów zakłada, że będą mogli ponownie stanąć do konkursu. - Choć sprzeniewierzyli się etyce sędziowskiej i - mając świadomość orzecznictwa europejskiego - poddawali się wadliwej procedurze nominacyjnej, to nie będzie ich to wykluczać z nowych konkursów - precyzuje Żółtak.
Podkreśla też, że zmiany w neo-KRS to nie wszystko. - Czekamy na zmiany na stanowiskach prezesów sądów. Bo za całe zło odpowiadają właśnie oni. Szykany, nękanie sędziów na różne sposoby - za to wszystko byli odpowiedzialni prezesi - dodaje.
W ocenie naszej rozmówczyni trzeba zadbać jeszcze o jedno. - Musimy mieć świadomość, że demokracja okazała się słaba. I dopiero teraz - tworząc na nowo prawo dotyczące wymiaru sprawiedliwości - powinniśmy bardzo mocno zabezpieczyć sędziowską niezawisłość, by coś podobnego się nie powtórzyło - stwierdza zdecydowanie Żółtak.
Warszawska sędzia jest doktorem prawa. Angażuje się m.in. w działalność edukacyjną - wielokrotnie prowadziła warsztaty w warszawskich szkołach, w tym podczas Dnia Edukacji Prawnej czy Warszawskiego Festiwalu Nauki. Organizowała też cykliczne spotkania poświęcone walce ze zjawiskiem hejtu wśród młodzieży, w ramach projektu ‘Sędziowie przeciw mowie nienawiści’.
Jako członkini międzynarodowego zespołu Iustitii w ostatnich latach czynnie brała udział w utrzymywaniu relacji z sędziami z innych krajów. Wielokrotnie reprezentowała stowarzyszenia na oficjalnych i roboczych spotkaniach na szczeblu europejskim, m.in. z Verą Jourovą. W sierpniu 2021 roku zainicjowała i zorganizowała zbiórkę rzeczową dla sędziów afgańskich i ich rodzin przebywających w Polsce.
AKTUALIZACJA Z 10 STYCZNIA 2024
Na stronie Sądu Rejonowego dla Warszawy - Mokotowa pojawiło się oświadczenie związane z tym tekstem. Publikujemy je w całości:
Oświadczenie w związku z artykułem z TokFM.pl z dnia 22 grudnia 2023 r. pt. "Prezes zaprasza na kawę i rozmowę "
Oświadczamy , iż powyższy artykuł zawiera szereg nieprawdziwych informacji. Obecny Prezes Sądu Rejnowego dla Warszawy - Mokotowa nigdy nie zapraszał pani Sędzi Urszuli Żółtak do siebie na rozmowę ani w żadnym innym celu, zresztą pani sędzia o to nie wnosiła. Rozmowy Pana Wiceprezesa z sędzią Urszulą Żółtak dotyczyły wyłącznie działań zmierzających do poprawy sprawności postępowań w sprawach pozostających w referacie pani Sędzi Urszuli Żółtak i były inspirowane m.in. skargami stron postępowań prowadzonych przez Panią Sędzię. Nie stanowiły w żadnym razie "nękania", tylko wyraz dbałości Wiceprezesa o prawa stron procesów do rozpoznania ich spraw bez zbędnej zwłoki. Ponadto pisma nazdzorcze były wysyłane, a nie wręczane Pani Sędzi przez Pana Wiceprezesa. Nadto Prezes ani Wiceprezesi tut. Sądu nie zapraszali Pani Sędzi Urszuli Żółtak "na kawę", jak błędnie wskazano w tytule artykułu. Wyrażamy ubolewanie, że osoba będąca sędzią podaje publicznie nieprawdziwe informacje. Prezes i Wiceprezesi Sądu Rejonowego dla Warszawy - Mokotowa"