,
Obserwuj
Mazowieckie

Sędzia Gąciarek zamierza pozwać Piotra Schaba. "Nie pozwolę zniesławiać mojego imienia"

3 min. czytania
01.02.2024 08:15
- Mój pełnomocnik wysłał już do pana [Piotra] Schaba wezwanie przedsądowe. Jeśli nie sprostuje swoich słów i nie przeprosi, pójdę do sądu - mówi nam Piotr Gąciarek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Poszło o wypowiedź z konferencji prasowej zorganizowanej w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie 29 stycznia. Piotr Schab powiedział o Piotrze Gąciarku: "Ów sędzia - jako osoba pracująca w wydziale penitencjarnym, wykonywania orzeczeń - zechciał wypuścić z więzień przestępców przestępstw pospolitych, bandytów odsiadujących wyroki długotrwałego więzienia tylko dlatego, że uznał, że sędziowie, którzy wydali wyrok, prawomocny zresztą, nie są sędziami". - To, co zrobił pan sędzia Gąciarek, hańbi tytuł sędziowski w całej rozciągłości. Takie jest moje zdanie - dodał Schab.

Sędzia Gąciarek odpowiada stanowczo. - Nie pozwolę zniesławiać mojego dobrego imienia - mówi. - Mój pełnomocnik wysłał już do pana Schaba wezwanie przedsądowe. Jeśli nie sprostuje tych słów i nie przeprosi, pójdę do sądu z pozwem o ochronę dóbr osobistych. Nie może być tak, że pan Schab będzie bezkarnie wprowadzał opinię publiczną w błąd - stwierdza jasno sędzia.

W rozmowie z TOK FM przekonuje, że nie doprowadził do wypuszczenia z więzienia żadnego przestępcy. - W żadnej ze spraw moja decyzja nie skutkowała wypuszczeniem na wolność osoby skazanej, gdyż skazani ci znajdowali się już na wolności w momencie podejmowania przeze mnie decyzji - wyjaśnia.

Powrót Gąciarka

Piotr Gąciarek był przez długi czas zawieszony i nie orzekał. Od orzekania odsunął go właśnie Schab - ówczesny prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Gąciarek utrzymywał, że była to forma represji za to, że jesienią 2021 roku odmówił orzekania w jednym składzie z neosędzią Stanisławem Zdunem. Decyzję o odsunięciu sędziego podtrzymała nielegalna Izba Dyscyplinarna. Dopiero w styczniu 2023 roku Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uchyliła decyzję Izby Dyscyplinarnej i przywróciła Gąciarka do pracy. Nieoczekiwanie jednak zmieniono mu wydział. Wcześniej, przez ponad 10 lat, sądził w Wydziale Karnym, a przeniesiono go do XV Wydziału Wykonywania Orzeczeń. Przełożeni myśleli, że w ten sposób nie będzie miał możliwości podważania statusu tzw. neosędziów, czyli sędziów, którzy przeszli wadliwą procedurę przed neo-KRS.

Sprawa Kamińskiego i Węsika. Nagła decyzja Bodnara rozjuszyła sędziego

Gąciarek jednak nie odpuszcza. Przyznaje, że w nowym miejscu też sprawdza, czy wyroku nie wydał któryś z neosędziów. Wylicza, że od momentu powrotu do orzekania: w pięciu sprawach zawiesił postępowanie wykonawcze z uwagi na nieprawidłową obsadę sądów orzekających w I lub II instancji; w trzech sprawach umorzył postępowanie wykonawcze - również z uwagi na nieprawidłową obsadę sądów - w przedmiocie wykonania zastępczej kary pozbawienia wolności za nieuiszczoną grzywnę; w czterech sprawach skierował pytania prawne do TSUE i zawiesił w związku z tym postępowanie wykonawcze; w jednej ze spraw - odraczając wykonanie kary pozbawienia wolności - skierował pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich, poddające pod rozwagę wniesienie kasacji z uwagi na nieprawidłowy skład sądu.

- Natomiast chcę bardzo jasno zaznaczyć, że nie było tak, jak szkalował mnie pan Schab na konferencji prasowej, że kogoś wypuściłem z więzienia. Ci skazani byli na wolności - podkreśla Gąciarek.

Kim jest Piotr Schab?

Sędzia Piotr Schab jest rzecznikiem dyscyplinarnym i jedną z twarzy postępowań dyscyplinarnych, które były wszczynane wobec sędziów w ostatnich latach, m.in. za ich decyzje orzecznicze. Był jednocześnie prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. 18 stycznia Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że wszczęło procedurę odwołania go z tego stanowiska. Jednocześnie został - w trybie natychmiastowym - zawieszony w pełnieniu czynności.

Ministerstwo wskazało, że Piotr Schab "wielokrotnie nadużył władzy - zarówno pełniąc funkcje administracyjne w wymiarze sprawiedliwości, jak i funkcję rzecznika dyscyplinarnego". Resort podał tu kilka konkretnych przykładów, m.in. z 6 grudnia 2019 roku, gdy sędzia Schab postawił zarzut dyscyplinarny Annie Ciesielskiej-Bator z powodu wystąpienia przez nią z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE czy historię z listopada 2019 roku, gdy postawił sędziom Sądu Okręgowego w Krakowie zarzuty dyscyplinarne w związku z podjęciem przez nich wstępnych czynności zmierzających do przeprowadzenie testu niezależności wobec sędziego.

Sąd Najwyższy zrobił 'test' i uchylił wyrok. Powód? 'Powiązania sędziego Schaba z obecną władzą'

W swoim stanowisku ministerstwo podkreśliło, że dalsze pełnienie przez Piotra Schaba funkcji "bezpośrednio zagraża dobru wymiaru sprawiedliwości zarówno jako generator efektu mrożącego wobec sędziów, jak i wobec realnej możliwości stosowania wobec nich tzw. miękkich środków represji o charakterze administracyjnym".

Mimo to w poniedziałek 29 stycznia Piotr Schab zwołał wspomnianą konferencję prasową w Sądzie Apelacyjnym. Stwierdził, że wypowiada się jako prezes, który "odwołany ze swojej funkcji nie został". Dodał, że ma do tego prawo.