,
Obserwuj
Mazowieckie

To było podpalenie. Przyłapany przez kamery 28-latek w areszcie

2 min. czytania
10.12.2024 09:14
Do 10 lat więzienia grozi 28-latkowi z Płońska podejrzanemu o podpalenie dyskontu spożywczego w tym mieście. Mężczyzna, karany wcześniej za kradzieże i rozboje, ukrywał się. Po zatrzymaniu został aresztowany na 3 miesiące. Straty powstałe w wyniku pożaru szacowane są na blisko 7 mln zł.
|
|
fot. facebook.com/OSP KSRG Siedlin

Do pożaru dyskontu w Płońsku doszło 2 grudnia w nocy. Z ogniem przez wiele godzin walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej. W chwili wybuchu pożaru w magazynie budynku przebywały cztery pracownice. Gdy kobiety poczuły dym, opuściły budynek i powiadomiły służby. Żadna z nich nie wymagała pomocy medycznej.

Zebrane podczas oględzin pogorzeliska dowody i ślady wskazywały na podpalenie - przekazała w poniedziałek rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Płońsku kom. Kinga Drężek-Zmysłowska. Jak wyjaśniła, ogień został podłożony w koszach na śmieci w bezpośrednim sąsiedztwie dyskontu.

Pożar szybko rozprzestrzenił się na elewację, a następnie na poddasze oraz drewnianą konstrukcję dachu supermarketu. Ostatecznie ogień strawił dach i instalację fotowoltaiczną, zniszczeniu uległo też wyposażenie budynku i zgromadzony towar. Łączna wartość strat została oszacowana na blisko 7 mln zł.

Eksplozja na lotnisku Chopina w Warszawie. Są nowe ustalenia

Pożar sklepu w Płońsku. Podejrzanego o podpalenie nagrały kamery

Zebrane w sprawie dowody, w tym zabezpieczone nagrania z kamer monitoringu, pomogły policjantom ustalić tożsamość podejrzanego. Okazał się nim 28-letni mieszkaniec Płońska, który wcześniej był karany za kradzieże i rozboje - podkreśliła kom. Drężek-Zmysłowska. Na wniosek śledczych sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na 3 miesiące.

Zgodnie z przepisami prawa, mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności za podpalenie, które naraziło pracownice sklepu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie milionowych strat - zaznaczyła rzeczniczka płońskiej policji.

28-letni podpalacz z Płońska przyznał się do winy. Grozi mu do 10 lat więzienia

Podczas przeszukania 28-latka w miejscu jego zamieszkania bliscy mężczyzny twierdzili, że go tam nie ma. Mimo tych zapewnień, funkcjonariusze dokładnie sprawdzili całą posesję. Podejrzewanego znaleźli w drewnianej przybudówce.

Pomieszczenie było zamknięte na kłódkę, a klucz miał przy sobie znajdujący się wewnątrz mężczyzna. Policjanci ustalili, że gdy chciał wyjść na zewnątrz, dzwonił do partnerki, wyrzucał klucz, a ona otwierała kłódkę.

Tutaj policji 'w zasadzie już nie ma'. 'To jest nie do uniknięcia'

Po zatrzymaniu przedstawiono mu zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach. Zebrane przez policję materiały w sprawie przekazano do prokuratury rejonowej w Płońsku, która w tej sprawie prowadzi śledztwo.

Jak poinformował PAP prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, której podlega płońska prokuratura, podczas przesłuchania 28-latek przyznał się do zarzucanych czynów i złożył krótkie wyjaśnienia. Powołując się na dobro prowadzonego postępowania, prokurator Maliszewski, zastrzegł jednak, że nie może podać szczegółów tych wyjaśnień.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>