,
Obserwuj
Mazowieckie

Nie żyje ratownik medyczny ugodzony nożem. "Granica została przekroczona"

Marcin Krzemiński, TOK FM
2 min. czytania
26.01.2025 07:37
Nie żyje 62-letni ratownik medyczny, który został zaatakowany nożem przez pijanego 57-latka w Siedlcach. Lokalna policja dodała, że do ataku na ratownika doszło, gdy ten wykonywał czynności medyczne.
|
|
fot. Piotr Kamionka/REPORTER / PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Krajowa Izba Ratowników Medycznych poinformowała w mediach społecznościowych o dramatycznej interwencji, do której doszło w Siedlcach. "Podczas interwencji doszło do czynnego ataku na personel ambulansu udzielającego pomocy pacjentowi. Jeden z ratowników został ugodzony nożem" - podano.

Kom. Ewelina Radomyska z siedleckiej policji przekazała PAP, że na ulicę Sobieskiego została wezwana karetka do 57-letniego mężczyzny. - Podczas wykonywania czynności medycznej, mężczyzna ranił ratownika ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem. Po przewiezieniu do szpitala ratownik zmarł - powiedziała.

Policjantka zaznaczyła, że mężczyzna został zatrzymany. - Był pod wpływem alkoholu - dodała.

Na miejsce został wezwany prokurator.

'Wystarczyło nakleić plaster na ranę, która miała 5 mm'. Wezwanie pogotowia 'zaleca się', bo kolejka do lekarza jest długa

Były szef LPR: Została przekroczona granica

Były szef Lotniczego Pogotowia Ratunkowego prof. Robert Gałązkowski, współtwórca polskiego systemu ratownictwa medycznego, zaznaczył, że do tej pory zdarzały się ataki na ratowników czy na karetki. - Natomiast dzisiaj został zabity ratownik medyczny podczas udzielania pomocy pacjentowi. Dzisiaj w Polsce wydarzyło się coś, na co nie ma absolutnej akceptacji - podkreślił.

- Stawiam pytanie, jak teraz będą zachowywały się zespoły ratownictwa medycznego wyjeżdżające na tego typu interwencje; jaka będzie ich obawa o swoje życie. Dzisiaj, jako społeczeństwo i państwo, powinniśmy powiedzieć stanowcze "nie". I bezwzględnie karać ludzi, którzy w ten sposób się zachowują - dodał.

Były szef LPR zaznaczył, że nie można pozwolić na to, żeby ratownicy bali się podejść do pacjenta. - Jestem kompletnie załamany tym, co się wydarzyło. Oczekuję, że zostaną podjęte drastyczne kroki wobec sprawców tego typu zdarzeń. Tego oczekuję od państwa"- dodał.