Ewakuacja budynku Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnia otrzymała groźby o podłożeniu bomby
- Policja ewakuowała 250 osób z Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie po anonimowym zgłoszeniu o bombie - poinformował serwis TVP.Info. Na miejscu trwają działania służb;
- Groźby dotyczyły nie tylko BUW, ale też innych jednostek UW. E-mail miał wspominać o 'studencie rzeźniku' oraz 'bombie i siekierze';
- Alarm bombowy nastąpił dzień po żałobie związanej z brutalnym morderstwem 53-letniej pracowniczki uczelni, dokonanym przez 22-letniego studenta prawa Mieszka R.
Zgłoszenie o możliwym podłożeniu bomby w budynku biblioteki przy ulicy Dobrej w Warszawie policja otrzymała w piątek przed południem. Jak przekazał mł. asp. Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji, na miejscu zdarzenia prowadzone są czynności z udziałem policji i straży pożarnej.
Biuro prasowe Uniwersytetu Warszawskiego potwierdziło w rozmowie z TVP.Info, że uczelnia otrzymała anonimową informację z groźbami i przekazała ją służbom. 'Dotyczyła ona nie tylko budynku Biblioteki Uniwersyteckiej, ale także innych jednostek' - czytamy.
Powodem alarmu są anonimowe zgłoszenia o bombie oraz treść rzekomego e-maila, który miał zostać wysłany na uniwersyteckie skrzynki. W wiadomości pojawiły się słowa o 'studencie rzeźniku', 'bombie i siekierze'.
Nowe informacje o zabójstwie na UW. Prokuratora zapytano o akt kanibalizmu
Zabójstwo na kampusie UW
Do zdarzenia doszło dzień po tym, jak na Uniwersytecie Warszawskim ogłoszono dzień bez zajęć dydaktycznych. Była to reakcja na brutalne morderstwo, do którego doszło w środę wieczorem. Sprawca przy pomocy siekiery zamordował 53-letnią pracowniczkę uczelni i ciężko ranił strażnika, który ruszył kobiecie na ratunek. Sprawcą okazał się 22-letni student prawa UW - Mieszko R.
Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty - zabójstwa, zbeszczeszczenia zwłok i usiłowania zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej. Prokuratura twierdzi, że mężczyzna przyznał się do winy, czemu jednak zaprzeczają jego obrońcy.
Posłuchaj: