,
Obserwuj
Mazowieckie

Co się dzieje w ośrodku w Gostyninie? Karnistka zamierza zwrócić się do Tuska

4 min. czytania
13.08.2025 09:58
To, co miało być w intencji premiera w 2013 roku narzędziem ochrony społeczeństwa, dziś, po praktykach okresu rządu poprzedniej ekipy, może być źródłem głębokiej niesprawiedliwości - mówiła prof. Monika Płatek o sytuacji w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie. Jak wskazała, "mamy do czynienia z systemowym łamaniem prawa".
|
|
fot. Robert Kowalewski - Agencja Wyborcza.pl/East News - Jakub Kamiński

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie i jego filia w Czersku (woj. pomorskie) to miejsca, gdzie trafiają sprawcy najpoważniejszych przestępstw, którzy odbyli karę więzienia, ale w opinii dyrektorów zakładów karnych powinni być nadal izolowani, ponieważ nadal mogą stwarzać ryzyko dla zdrowia, życia lub wolności seksualnej innych osób.

Strajk głodowy w Gostyninie i Czersku zawieszony

W ub. tygodniu kilkunastu pacjentów ośrodka prowadziło protest głodowy, sprzeciwiając się panującym tam warunkom.

Płatek powiedziała PAP, że strajk głodowy w KOZZD został na jej prośbę zawieszony. Dodała, że towarzyszyła temu nadzieja, że osoby umieszczone w ośrodku zdołają uzyskać obiecany przegląd zgodności z prawem ich pobytu w KOZZD i warunków pobytu bez konieczności narażania swojego zdrowia i życia. - Niektórzy jednak odmówili przerwania strajku. Nie widzą innej metody zwrócenia uwagi na swoją sytuację - dodała.

Nowy podatek zasypie dziurę w budżecie? 'Bardzo łatwe do zrobienia'

Pacjenci przetrzymywani bez podstawy prawnej? "Nie jest wykluczone"

Płatek w ośrodku w Gostyninie była we wtorek, a z osobami w filii w Czersku odbyła telekonferencję.

Powiedziała, że jeden z mężczyzn miał przebywać w KOZZD trzy miesiące, a jest w ośrodku już trzy lata. Dodała, że w KOZZD rok temu przeszedł czwarty udar. - Nie chodzi samodzielnie. Ledwo mówi. Nie wiadomo, na jakiej podstawie uznaje się, że stwarza zagrożenie niemal równe pewności, że może popełnić groźne przestępstwo. Nie stwarza żadnego zagrożenia, a jego stan zdrowia jest bardzo poważny. Nie jest wykluczone, że przebywa w ośrodku bez wymaganej podstawy prawnej - zaznaczyła Płatek.

Zaznaczyła, że odmówiły przerwania głodówki m.in. osoby mające przeszło 70-80 lat. Zaznaczyła, że osoby te mają po kilka, kilkanaście pozytywnych opinii i orzeczenie, że nie wymagają pobytu na oddziale terapeutycznym.

- Jednocześnie odmawia się tego, co najbardziej ludzkie, czyli udziału w pogrzebie osób bliskich, odwiedzenia grobu rodziców - powiedziała Płatek.

Agent chciał 20 tysięcy za podpisanie umowy? 'Nigdy czegoś takiego nie widziałem'

Karnistka dodała, że jeden z mężczyzn trafił do KOZZD bez pobytu na oddziale terapeutycznym.

- Bez tego, według obowiązującego prawa, nie można osadzić człowieka w takim ośrodku. Sprawa wymaga bezzwłocznego wyjaśnienia - podkreśliła.

- Tylko wśród dzisiejszych rozmówców aż pięciu innych mężczyzn osadzono w KOZZD na obserwację już po uchwale Sądu Najwyższego z 30 stycznia 2019 roku, który jasno stwierdził, że sąd cywilny nie ma prawa pozbawiać ludzi bezterminowo wolności w ramach instytucji zabezpieczenia z Kodeksu postępowania cywilnego - powiedziała Płatek.

Zaznaczyła, że sąd cywilny nigdy nie był pomyślany do pozbawiania ludzi wolności.

- Nie ma też do tego podstawy w ustawie o KOZZD.

Płatek powiedziała, że niektóre osoby mają sprawy karne za niestosowne odezwania do pielęgniarek i strażników. - Nie wiadomo, na jakiej podstawie przesyłani są do więzienia. I następnie na jakiej podstawie, bez procedury wymaganej w ustawie o KOZZD, z powrotem przesyła się ich do ośrodka - dodała.

Podkreśliła, że wymaga szybkiej weryfikacji wynikająca z akt sytuacja człowieka, który pomimo wcześniejszej decyzji Sądu Najwyższego o uchyleniu postanowienia Sądu cywilnego o umieszczeniu w ośrodku i pomimo uniewinnienia z przestępstwa, za które ten mężczyzna odbywał karę, nadal przebywa w ośrodku.

Ośrodek w Gostyninie i "ustawa o bestiach". Prof. Płatek zamierza zwrócić się do Tuska

Przypomnijmy - Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie został utworzony w czasie wspólnych rządów PO i PSL, na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 roku, potocznie nazywanej "ustawą o bestiach".

- To, co miało być w intencji premiera w 2013 roku narzędziem ochrony społeczeństwa, dziś, po praktykach okresu rządu poprzedniej ekipy, może być źródłem głębokiej niesprawiedliwości - podkreśliła.

Płatek zaznaczyła, że będzie chciała przekazać premierowi Donaldowi Tuskowi, że w KOZZD mamy do czynienia z systemowym łamaniem prawa, a nie z odosobnionymi przypadkami. Powiedziała też, że pierwotna idea, która stała za utworzeniem KOZZD, czyli izolowanie osób rzeczywiście niebezpiecznych, nie jest w większości przypadków realizowana. Dodała, że placówka funkcjonuje w sposób ewidentnie sprzeczny z intencją ustawodawcy. Podkreśliła, że kontrola NIK z 2022 roku potwierdza i wykazuje szereg zasadniczych naruszeń prawa i brak stosownej kontroli i nadzoru.

Zwróciła uwagę, że KOZZD i sama procedura kierowania tam miały być wyjątkiem.

- Stały się systemowym lekceważeniem przepisów o szczególnej ochronie wolności - oceniła prawniczka.

Tu atak może nastąpić w każdej chwili. 'Na nikim nie robi to już wrażenia'

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało kontrolę

W ub. tygodniu resort zdrowia przekazał PAP, że planuje kontrolę w ośrodku w Gostyninie, która obejmie lata 2024-2025. O interwencję zaapelowała do MZ Płatek, karnistka, która jest społeczną przedstawicielką protestujących pacjentów.

Resorty zdrowia i sprawiedliwości pracują nad nowelizacją ustawy regulującej działalność Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Zmiany mają objąć m.in. prawa i obowiązki osób umieszczonych w ośrodku, zasady ich pobytu oraz procedury przyjęcia i kontroli.

KOZZD działa od 2014 r. KOZZD i jego oddział zamiejscowy w Czersku są jednostkami podległymi resortowi zdrowia i monitorowanymi przez to ministerstwo, a działalność placówki regulują przepisy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. O umieszczeniu w Gostyninie decyduje sąd na podstawie opinii biegłych. Zgodnie z ustawą osoby tam kierowane powinny podlegać indywidualnej terapii.

Posłuchaj: