,
Obserwuj
Mazowieckie

Katastrofa ekologiczna na Mazowszu. Wyłowiono ok. 600 kg śniętych ryb

PAP
2 min. czytania
17.08.2025 07:44
Do tej pory wyłowiono z Wkry około 600 kg śniętych ryb głównie na terenie gmin z powiatu żuromińskiego; powodem niski poziom lub brak tlenu w rzece - poinformował w komunikacie Mazowiecki Urząd Wojewódzki po posiedzeniu Mazowieckiego Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.
|
|
fot. Pawel Wodzynski / Pawel Wodzynski/East News
  • Katastrofa ekologiczna na Mazowszu;
  • Do tej pory z Wkry wyłowiono ok. 600 kg śniętych ryb;
  • Powodem niski poziom lub brak tlenu w rzece.

Posiedzenie zostało zwołane w trybie pilnym przez wojewodę mazowieckiego Mariusza Frankowskiego. Jego celem było zweryfikowanie skali zjawiska na rzece Wkrze i oszacowanie poziomu potrzebnej pomocy ze strony służb wojewódzkich. Jak podano w komunikacie po posiedzeniu, obecnie zjawisko śnięcia ryb występuje przede wszystkim na terenie gmin z powiatu żuromińskiego i jest spowodowane niskim poziomem lub brakiem tlenu w rzece.

Śnięte ryby wyławiane są obecnie przez strażaków z PSP i OSP oraz członków Polskiego Związku Wędkarskiego. Z informacji przekazanych podczas posiedzenia WZZK wynika, że jak dotąd wyłowiono ok. 600 kg śniętych ryb.

Podczas spotkania wojewoda Mariusz Frankowski poinformował, że służby wojewódzkie są w bieżącym kontakcie z samorządowymi.

- W związku z niepokojącymi doniesieniami zdecydowałem się jednak zwołać wojewódzki zespół zarządzania kryzysowego, żeby zadbać o przepływ informacji i określić, w jakim zakresie potrzebna jest pomoc rządowa. Współpracujemy z samorządami zlokalizowanymi nad Wkrą i jesteśmy w gotowości, żeby skierować dalsze wsparcie - powiedział wojewoda, cytowany w komunikacie.

Jak poinformowano, konieczne jest dalsze odławianie śniętych ryb oraz napowietrzanie wody - przy użyciu sprzętu straży pożarnej, jak i przy wykorzystaniu istniejących jazów. Przypomniano, że do odwołania nie należy korzystać z wody z rzeki Wkry, nie można do niej wchodzić i się w niej kąpać.

Śnięte ryby w Mielnie. 'Setki, jak nie tysiące'. Trwa dochodzenie

Kontrola rzeki i pierwsze niepokojące sygnały 

Z komunikatu Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie wynika, że Wody Polskie zostały powiadomione przez gminę Lubowidz o pierwszych niepokojących sygnałach od mieszkańców w poniedziałek 11 sierpnia.

Podczas kontroli rzeki przeprowadzonej przez Nadzór Wody w Żurominie zaobserwowano zachowanie ryb tzw. dzióbkowanie wskazujące na brak tlenu w rzece. - Wkra ma obecnie wysoki poziom z uwagi na spływającą wodę opadową z województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie dwa tygodnie temu wystąpiły nawalne opady deszczu. Rzeka zalała łąki, torfowiska i pola uprawne, na których mogły być stosowane nawozy - informuje Mazowiecki Urząd Wojewódzki. Jak podano, opadająca woda z tych terenów ma niemal zerowy poziom tlenu.

Służby rozpoczęły proces napowietrzania wody, jednak efektywność procesu utrudniona była przez wysoką temperaturę powietrza. W czwartek 14 sierpnia Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie pobrał próbki wody do badania w miejscowościach: Lubowidz, Brudnice i Poniatowo. Badania terenowe potwierdziły, że mimo wysokiego poziomu wody, na wielu odcinkach jest niski poziom lub w ogóle brak tlenu w rzece. Ale jednocześnie stwierdzono, że nie ma w rzece substancji ropopochodnych ani komunalnych. Szczegółowe wyniki badań podane zostaną po weekendzie.