,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawiacy nie mogą liczyć na schronienie. "Prace postępują, ale przy biurkach"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
3 min. czytania
02.10.2025 12:18

Warszawa nie ma ani jednego schronu spełniającego normy Ministerstwa Obrony Narodowej - wynika z informacji, do których dotarła "Wyborcza". Kontrole przeprowadzone w blisko połowie stołecznych obiektów wykazały, że żaden z nich nie odpowiada wymogom ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, przyjętej w grudniu 2024 roku.

fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
  • Radni wskazują na brak działań ratusza wobec wspólnot mieszkaniowych i opieszałość w przygotowaniu piwnic oraz innych miejsc doraźnego schronienia;
  • Warszawskie metro i istniejące obiekty nie spełniają definicji schronu, ponieważ nie zapewniają izolacji przed atakiem chemicznym;
  • Ratusz tłumaczy się gąszczem przepisów i nieukończonym audytem, a eksperci podkreślają, że budowa pełnoprawnych schronów to proces wieloletni.

Na wtorkowym posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego Rady Warszawy szef Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa Jarosław Misztal informował o stanie przygotowań miasta. Wystąpienie w rozmowie z "Wyborczą" skomentował anonimowo jeden z warszawskich radnych. - Samorząd ma obowiązek dostosowania niektórych piwnic w blokach i kamienicach na cele obrony cywilnej, ustawa mówi o miejscach doraźnego schronienia. Mają się tam znaleźć sygnalizatory, latarki, gwizdki i dostęp do wody. We wtorek dowiedzieliśmy się, że ratusz do tej pory nie zwrócił się do żadnej wspólnoty mieszkaniowej, urzędnicy nie wyznaczyli również terminu, do kiedy piwnice miałyby zostać przygotowane. A przecież nie wiemy, kiedy będą one potrzebne (...) - mówił samorządowiec.  

Jak dodał, piwnice, które miałyby służyć jako schrony, są "zwyczajnie zagracone". - Ktoś będzie musiał wywieźć w pewnym momencie te rzeczy i szczerze powiedziawszy, wątpię, żeby kilkudziesięciu pracowników zatrudnionych w Stołecznym Centrum Bezpieczeństwa miało osobiście wynosić stare meble i słoiki z piwnic w sytuacji konfliktu zbrojnego - powiedział radny.

Podobnie uważa inne anonimowe źródło "GW" w radzie miasta. - Prace postępują, ale przy biurkach. Koordynacja jest za wolna, a przecież trzeba działać tu i teraz, a nie czekać na cud. Rozumiem, że prezydent Trzaskowski w czasie kampanii wyborczej bał się tego tematu, nie potrafił dobrze komunikować mieszkańcom, że stolica ma się naprawdę czego obawiać w sytuacji konfliktu zbrojnego - skomentował.

Redakcja poleca

Warszawa bez schronów. Jest komentarz ratusza

Ratusz odpiera zarzuty o opieszałość. - Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa nie prowadzi tych kontroli. To zadanie zostało zlecone Komendantowi Miejskiemu Państwowej Straży Pożarnej oraz Powiatowemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego. Stopień zaawansowania tego procesu oceniamy na ok. 40 proc. Otrzymane dotąd opinie wskazują na konieczność wykonania dodatkowych ekspertyz technicznych - wyjaśniła rzeczniczka Monika Beuth.

Jak dodała, według opracowanej przez Państwową Straż Pożarną aplikacji 'Schrony', w Warszawie istnieje ponad 200 schronów, ok. 1300 ukryć i ponad 16 tys. miejsc doraźnego schronienia. Zaznaczyła jednak, że to określenia nieformalne, a realny status obiektów potwierdzi dopiero audyt.

Dr. Michała Piekarskiego z Uniwersytetu Warszawskiego fakt, że w Warszawie nie ma ani jednego schronu "nie dziwi". - Mamy za sobą 30 lat pokoju, kiedy strach przed wojną w Europie zniknął. (…) Dziwi mnie coś innego: wojna w Ukrainie trwa od 2014 roku, a rządzący - szczególnie w okresie Prawa i Sprawiedliwości - nie zrobili nic, aby poprawić obronę cywilną. Dzisiaj nie jesteśmy w stanie w krótkim czasie zbudować czy odtworzyć schronów. Takie inwestycje prowadzi się latami - podkreślił.

Posłuchaj:

Źródło: Gazeta Wyborcza