Nadciąga fala COVID-19. Dr Grzesiowski alarmuje: Pierwsze przypadki śmiertelne
Zbliża się kolejna fala zachorowań na COVID-19 - ostrzegał w TOK FM dr Paweł Grzesiowski. Jak dodał, nie powinniśmy go traktować jak zwykłego przeziębienia, bo może być dla nas śmiertelnym zagrożeniem. - To już widzimy: rośnie liczba hospitalizacji, a także pojawiają się pierwsze przypadki śmiertelne - stwierdził Główny Inspektor Sanitarny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są aktualne statystyki zachorowań na COVID-19 w Polsce;
- Dlaczego jesienna fala COVID-19 może być trudniejsza do opanowania;
- Kiedy ruszają szczepienia na koronawirusa.
- Niestety, od ponad miesiąca widzimy wyraźny trend wzrostowy, jeśli chodzi o zachorowania na COVID-19. Wygląda na to, że kolejna ich fala nadciąga nad Europę - alarmował w TOK FM dr Paweł Grzesiowski.
Jego słowa potwierdzają statystyki: w Polsce mamy 76 przypadków koronawirusa na 100 tys. mieszkańców. To więcej niż przed wakacjami, kiedy ten wskaźnik wynosił niespełna 5,5.
Jak dodał rozmówca Ewy Podolskiej, w tym roku fala COVID-19 przyjdzie do Polski o dwa miesiące później, co skomplikuje sytuację epidemiologiczną. - Bo ona może nałożyć się na początek fali grypowej. To o tyle ważne, że można chorować jednocześnie na COVID-19 i grypę - tłumaczył i stwierdził, że osoby z grupy ryzyka, czyli np. o obniżonej odporności i narażone na inne problemy zdrowotne będą musiały bardziej uważać.
Dlatego - kontynuował gość TOK FM - pacjenci powinni pomyśleć o szczepieniach: zarówno na grypę, jak i koronawirusa. Te ostatnie mają być dostępne bezpłatnie od 22 września u lekarzy rodzinnych oraz w aptekach. Ale skierowania zostały już wystawione i od tygodnia można zapisywać się na szczepienia przeciwko COVID-19. - Polska zamówiła ponad milion dawek i nie ma obaw, że ich zabraknie. Będą dostępne dla dorosłych i dzieci - podkreślił lekarz.
Śmiertelnie niebezpieczny wirus. Są pierwsze przypadki zgonów
Dr Paweł Grzesiowski nie wykluczył, że jeśli Polki i Polacy nie zadbają o siebie, to mogą umierać na nową mutację omikrona. - Osoby, które już mają choroby przewlekłe, szczególnie krążenia, mogą mieć poważne kłopoty z powodu COVID-19. To już widzimy: rośnie liczba hospitalizacji, a także pojawiają się pierwsze przypadki śmiertelne - mówił.
Zwrócił uwagę, że koronawirus jest bardzo niebezpieczny, bo atakuje naczynia krwionośne, które są w całym organizmie. Może więc doprowadzić do problemów z krzepliwością krwi, udarów mózgu i zawałów serca.
Źródło: TOK FM