,
Obserwuj
Polska

Nie tylko "trupi miodek". Skąd się wzięły słodkie przysmaki sprzedawane przy cmentarzach 1 XI?

oprac. Anna Siek
3 min. czytania
01.11.2025 12:58

1 listopada przy cmentarzach można kupić nie tylko znicze czy kwiaty.  To czas, w którym spróbować można m.in. pańskiej skórki czy trupiego/tureckiego miodku. O tym, skąd wzięły słodycze przy cmentarzach i jak nasi przodkowie oswajali za pomocą jedzenia temat śmierci Paulina Nawrocka-Olejniczak rozmawiała w TOK FM z antropolożką Dorotą Majkowską-Szajer.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie słodkie przysmaki tradycyjnie sprzedaje się przy cmentarzach w Krakowie czy Warszawie
  • Skąd wziął się zwyczaj sprzedawania jedzenia, słodyczy przy cmentarzach

Przy cmentarzach w Krakowie tradycyjnie w okolicach Wszystkich Świętych można kupić bezowe misie czy trupi miodek, który nazywany jest też tureckim miodkiem. Co to takiego? - To jest właśnie tradycja krakowska, że jak Turcy najechali na Polsce, to mieli taki zwyczaj, żeby na grobach bliskich popijać i zagryzali to właśnie miodkiem - mówiła w rozmowie z Pauliną Nawrocką-Olejniczak jedna z pań, sprzedających przy Cmentarzu Rakowickim ten specjał. Miodek to po prostu cukierek na bazie miodu, który powinien zawierać też orzechy. 

W Warszawie nie ma miodku. Specjał, który sprzedawany jest przy cmentarzach, to pańska skórka. - Skład to cukier, białko, guma arabska. Pańska skórka słynęła oryginalnie z tego, że jest mięciutka i gładka. Nie tylko w dotyku miała przypominać skórę młodych dziewcząt. Miała też mieć zabarwienie cieliste, różowe. Kiedyś miała nazwę "panieńska skórka" i sprzedawana była w aptekach, jako lekarstwo dla dzieci na gardło - mówiła w rozmowie z dziennikarką TOK FM antropolożka kultury Dorota Majkowska-Szajer. Ekspertka z Muzeum Etnograficznego w Krakowie przypomniała, że pańska skórka w 2008 roku została wpisana na listę produktów regionalnych Ministerstwa Rolnictwa.

Specjałów, które w okolicach 1 listopada sprzedawane są przy cmentarzach, jest oczywiście więcej. Jak wyliczała Nawrocka-Olejniczak w "Otwartej kuchni", to m.in. szczypki z Lublina, czy popularne obwarzanki. 

Redakcja poleca

Nie tylko "cmentarne" słodycze

Skąd się wzięło jedzenie przy cmentarzach? Na pewno - jak mówiła dziennikarka TOK FM - w czasach, kiedy podróże na cmentarze trwały dłużej, a pogoda w listopadzie bywała zimowa, trzeba się było ogrzać. Ale to nie wszystko. 

- Tropy, którymi się posługujemy, patrząc na zwyczaj podjadania przy okazji cmentarza, jest rys zjawiska, który jest powtarzalne i obecne w kulturze, czyli jedzenia jako rodzaju połączenia, stworzenia społeczności - w tym wypadku z naszymi przodkami. Jak siadamy do stołu, to czujemy, że to rodzi rodzaj wspólnoty - wyjaśniła Majkowska-Szajer.

Jak dodała, nasi przodkowie mieli zwyczaj częstowania jedzeniem zmarłych. - Czasami w zastępstwie zamarłych pożywieniem częstowano innych ludzi. To np. byli ludzie oczekujący pod kościołami i cmentarzach. Nazywano ich mianem dziadów. To były zwykle starsze osoby, które nie mogły zarabiać - oczekiwały na wsparcie, jałmużnę. Te osoby częstowano pieczywem. Są też przekazy, że częstowano je tzw. kaszą, czyli czymś w rodzaju brei z rozgotowanych na wodzie nasion, zaprawianych na przykład kwaśnym mlekiem - opowiadała gościni "Otwartej kuchni". 

Redakcja poleca

Jedzenie dla naszych zmarłych. I żałobników 

Okazuje się, że jałmużnicy bywali zapraszani do domów "i podawano im potrawy, która osoba zmarła najbardziej lubiła". 

Jak mówiła rozmówczyni Pauliny Nawrockiej-Olejniczak, pielęgnowano też zwyczaj zostawiania przy zwłokach zmarłego chleba, wody i wódki. I tymi produktami częstowano gości, którzy przychodzili do domów pożegnać zmarłego. - Czujemy, że to moment, kiedy wciąż jesteśmy zanurzeni w tym samym świecie. Jedni gdzieś po drugiej stronie, w świecie, z którym kontakt jest utrudniony i my tutaj, ciągle wykonujący jakieś gesty w ich stronę - tłumaczyła ekspertka z Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Quiz: Sprawdź, czy jesteś na bieżąco! Quiz o ważnych i ciekawych wydarzeniach minionego tygodnia

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/13 Pieniądze były i nie ma. Na początku tygodnia część klientów Santander Bank Polska straciła swoje środki. Zgłosiło się blisko 200 poszkodowanych. Sprawą zajęła się policja. Pamiętasz, pod jaką nazwą Santander Bank Polska działał wcześniej?

    Źródło: TOK FM