,
Obserwuj
Opolskie

Alkoholowe L4. ZUS pokazał zaskakujące dane. "To są czerwone flagi"

4 min. czytania
04.12.2024 17:45
Rośnie liczba wystawianych przez lekarzy zwolnień chorobowych z powodu nadużywania alkoholu. W tym roku - do końca października - wystawiono ich już więcej niż w całym 2023 roku. Większość dla osób w wieku od 30 do 49 lat. - To niepokojące - mówią specjaliści.
|
|
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

- Jeśli lekarz stwierdzi, że istnieje bezpośredni związek miedzy spożyciem alkoholu, a stanem chorobowym pacjenta, ma obowiązek zamieścić kod "C" na zaświadczeniu - wyjaśnia Sebastian Szczurek, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa opolskiego.

Jak wynika z danych zebranych przez ZUS w Opolu, procentowy udział zwolnień z kodem "C" w odniesieniu do wszystkich wystawionych zwolnień nie jest wysoki. Tym niemniej w porównaniu do lat poprzednich wzrost jest wyraźny, nie tylko w województwie opolskim.

W ubiegłym roku - w całym kraju - na około 25,2 mln wystawionych L4, tych z kodem "C" lekarze wystawili 6,6 tysiąca. To o 7,6 procent więcej niż w 2022 roku. Dane z bieżącego roku - uwzględniające wyłącznie miesiące od stycznia do października - wskazują, że liczba zaświadczeń lekarskich z kodem "C" to już 8 tysięcy, czyli więcej niż w całych latach 2022 i 2023.

- W województwie opolskim w zeszłym roku do ZUS-u wpłynęło 238 e-zwolnień "alkoholowych". W tym roku - do października - już ponad 300 - podaje rzecznik opolskiego ZUS-u. Tyle samo zaświadczeń typu "C" lekarze wystawili w województwie podkarpackim. Najmniej (103) w województwie lubuskim. Najczęściej wystawiane są te obejmujące okres do 5 dni. Zarazem za pierwsze pięć dni takiego zwolnienia nie przysługuje zasiłek chorobowy.

Od nich Polacy kupują wódkę nocami. 'Małpka pociąga za sobą gorylka'

Pijemy więcej?

- Te dane nie pokazują całej złożoności sytuacji, choć oczywiście są niepokojące. Świadczyć mogą na przykład o tym, że więcej osób trafia na oddziały szpitalne w stanie nietrzeźwości lub w stanie tzw. delirki alkoholowej i tam otrzymuje L4 - mówi nam Tomasz Jarczok, kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia oraz specjalista w dziedzinie psychoterapii uzależnień.

Jak podkreśla, wielu pacjentów zgłaszających się na leczenie powyższe dane ZUS-u nie obejmują.

- To zawsze sprawa indywidualna, a spektrum różnych sytuacji jest bardzo szerokie. Jeśli jednak przyjmujemy pacjenta trzeźwego, który chce podjąć terapię, od tygodnia nie pije i nie ma objawów abstynencyjnych, to kod "C" na zwolnieniu lekarskim zwykle go nie dotyczy. O tym jednak zawsze decyduje lekarz psychiatra - podkreśla nasz rozmówca. Przyznaje zarazem, że liczba chętnych do podjęcia leczenia uzależnienia w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia w Opolu w ostatnich latach wyraźnie wzrosła, a kolejki wydłużają się także w podobnych ośrodkach w całym województwie opolskim.

Trzydziestolatki i czterdziestolatkowie na odwyku

Dane dotyczące liczby "alkoholowych" zwolnień wpływających do ZUS-u w podziale na płeć i wiek pokrywają się z obserwacjami specjalistów z ośrodków zajmujących się leczeniem uzależnień. - Mężczyźni, którzy do nas trafiają, to najczęściej pacjenci po czterdziestce. Kobiety natomiast - młodsze, najczęściej w wieku ponad 30 lat - zaznacza Tomasz Jarczok.

Według opolskiego ZUS-u w ubiegłym roku wśród L4 z kodem "C" najwyższy odsetek - 62 procent - stanowiły zaświadczenia osób pomiędzy 30. a 49. rokiem życia. Wśród nich najczęściej zwolnienia lekarskie z takim kodem wystawiano kobietom w wieku 30-34 lat (22,3 procent) i mężczyznom w wieku pomiędzy 40. a 44. rokiem życia (18,7 procent).

- Z badań wynika, że mężczyźni potrafią dłużej ukrywać nadużywanie alkoholu. Z kolei w przypadku kobiet większe znaczenie ma tzw. czynnik matczyny. Jeśli kobieta poczuje, że ma problem z alkoholem, ale ma rodzinę, na której jej zależy, to jest to często okoliczność, która potrafi ją szybciej zmotywować do terapii. Niestety, na mężczyzn, nawet jeśli mają rodziny, ten czynnik nie ma tak istotnego wpływu - tłumaczy Jarczok.

Mają problem, ale o tym nie wiedzą

Według naszego rozmówcy otrzymanie zwolnienia lekarskiego z kodem "C" powinno być dla pacjentki lub pacjenta wyraźnym sygnałem, że ma problem z alkoholem. - W diagnostyce rozróżniamy fazę używania szkodliwego i fazę uzależnienia. Jeżeli ktoś z powodu spożycia alkoholu zaczyna zaniedbywać swoje obowiązki i idzie po L4, bo nie może wykonywać pracy, to z mojego punktu widzenia jest używanie szkodliwe - mówi Tomasz Jarczok.

Podobna zasada dotyczy uzależnień behawioralnych: uzależnienia od telefonu czy gier komputerowych. - Młodzi ludzie często nie zdają sobie sprawy, że gdy np. w następstwie grania na konsoli do godziny czwartej nad ranem następnego dnia dostają w szkole jedynkę, bo się nie nauczyli, to jest już faza szkodliwego korzystania. Jeśli doznaję pewnego rodzaju konsekwencji lub szkód, bo nie potrafiłem sobie postawić granicy w związku z piciem, paleniem, korzystaniem z narkotyków czy gier - to już warto o tym rozmawiać z psychoterapeutą do spraw uzależnień - stwierdza kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnienia w Opolu.

Jako "czerwone flagi" wymienia również tzw. straty relacyjne. - Gdy osoba korzystająca z alkoholu traci nad sobą kontrolę, następnie wstydzi się, przeprasza, czuje, że nie zachowałaby się w ten sposób 'na trzeźwo' albo z powodu alkoholu nie wyrabia się, zawala zobowiązania - to są pierwsze sygnały - wylicza nasz rozmówca. - To nie oznacza od razu, że ktoś jest uzależniony, ale może oznaczać, że jeżeli nad tym nie popracuje i nie postawi sobie granic, to za parę lat być może spotkamy się tu, w ośrodku przy ul. Głogowskiej w Opolu - mówi.

I podkreśla, że wiele osób jest w fazie używania szkodliwego, ale o tym nie wie. - Tymczasem to nie wstyd pójść na psychoterapię. Jeżeli boli mnie ząb, idę do dentysty. Gdy złamię nogę - do ortopedy. A jeśli mam problem z uzależnieniem, to idę do specjalisty psychoterapii uzależnień - podsumowuje.