Wataha wilków widziana w Opolu. "Trzeba być ostrożnym"
- Zazwyczaj jest tak, że to wilki w lesie widzą nas. Sytuacja odwrotna jest dużo rzadsza - przyznaje leśniczy Jacek Boczar, rzecznik Nadleśnictwa Opole. To, że ktoś napotkał wilka w lesie, w granicach administracyjnych Opola, nie jest dla niego zaskoczeniem.
- W lasach w rejonie Opola zazwyczaj widzimy tylko tropy wilków, obserwujemy ich ślady. Teraz czekamy na śnieg, bo być może będziemy mogli więcej o tych wilkach powiedzieć, właśnie po ich tropach - dodaje.
Napotkanie tych drapieżników o tej porze roku może być łatwiejsze ze względu m.in. na lepszą widoczność w lesie. Wilki są też akurat w okresie wychodzenia z młodymi z najbezpieczniejszych obszarów. - Wilcze rodziny wędrują i to na duże odległości. Przykładowo, w czasie gdy wilki szukają swoich partnerów życiowych, potrafią pokonać nawet kilkaset kilometrów - mówi nasz rozmówca. - Jeżeli zobaczyliśmy wilka, to pewnie dlatego, że on jeszcze nas nie wywęszył. Wilki w dzień mają wzrok dużo słabszy niż człowiek, natomiast węch wilka jest bardzo dobry - dodaje.
Nie taki straszny, jak w bajce
Najbardziej prawdopodobny scenariusz przypadkowego spotkania z tym drapieżnikiem jest taki, że wilk po prostu ucieknie. - To dzikie zwierzę, które ma naturalny lęk przed człowiekiem. Groźny może być osobnik ranny albo chory, bo prawdopodobnie będzie również głodny. Podobnie, jeżeli byłby z rozbitej wilczej rodziny - opowiada Jacek Boczar.
Takie wilki jednak dla leśników zwykle są widoczne i istnieje też przeznaczona dla służb leśnych procedura zgłaszania ich obecności na danych obszarach. Jednak spacerując po lesie, trzeba być ostrożnym i w przypadku zauważenia wilków nie zbliżać się do nich. - Przypominam również, że psy w lesie zawsze trzymamy na smyczy. Puszczenie psa luzem może sprowadzić na nas niebezpieczeństwo, gdy na przykład pies zaatakowany przez wilki będzie próbował się za nami schować. Żeby tego uniknąć, wystarczy przestrzegać prawa, czyli chodzić z psem na smyczy - stwierdza rzecznik opolskiego nadleśnictwa.
I nie wyklucza, że wilki mogą próbować również podchodzić pod domy czy gospodarstwa. - Jeżeli wiemy, że wilki są w lesie wokół naszego miejsca zamieszkania, to przede wszystkim musimy zabezpieczać swoje zwierzęta. Drapieżniki może również zwabić karma pozostawiona na zewnątrz, na przykład taka dla psów - słyszymy.
Szary za płotem
Według danych organizacji pozarządowych w 2001 roku populację wilków w Polsce oceniano na 463–564 osobników (na podstawie ogólnopolskiej inwentaryzacji koordynowanej przez Zakład Badania Ssaków PAN oraz Stowarzyszenie dla Natury 'Wilk'). Według WWF obecnie ocenia się ją na 2 tysiące osobników. - Trzeba tak naprawdę znów nauczyć się żyć z wilkiem, czyli z tym tak zwanym 'szarym za płotem', którego nie było na naszych terenach od kilkudziesięciu, a czasami stu lub dwustu lat. To, że ta populacja sukcesywnie się rozwija, świadczy bardzo dobrze o naszych ekosystemach - stwierdza Boczar.
Większa liczebność wilków oznacza zarazem zdrowszą populację tych zwierząt, na które wilki polują, zjadając zwykle te najsłabsze - starsze, chore czy ranne. - Jako leśniczy bardzo się cieszę, że wilki w rejonie Opola są - przyznaje nasz rozmówca.
'Wilki są częścią naszej przyrody - szanujmy ich obecność, ale obserwujmy je z dystansem'
- apeluje Nadleśnictwo Opole.