,
Obserwuj
Opolskie

Mobbing, podteksty seksualne i karanie ciszą. Opole przyjrzało się pracy w urzędach

7 min. czytania
09.03.2025 09:00
Czy urzędnicy i pracownicy miejskich instytucji są w pracy mobbingowani lub szykanowani? Czy są przypadki molestowania lub nierównego traktowania? Sprawdzenie tego Urząd Miasta Opola zlecił Uniwersytetowi Opolskiemu. Jakie są wyniki?
|
|
fot. PIOTR ZAJAC/REPORTER

 

  • Uczelnia zbadała zagadnienia związane z równością płci w miejscu pracy - w urzędzie miasta, szkołach, przedszkolach, innych miejskich jednostkach oraz w spółkach komunalnych w Opolu;
  • Ponad 60 procent osób - w odpowiedzi na pytanie: 'Ogólnie rzecz biorąc w moim miejscu pracy kobiety i mężczyźni są tak samo traktowani' - podało 'raczej tak' lub 'zdecydowanie tak'; badaczka wskazuje jednak, że najciekawsze jest to, jak odpowiedziała reszta;
  • W zebranych danych znajdują się także przykłady karania pracowników ciszą;
  • Są już plany, by tego typu zjawiska w urzędzie miasta, miejskich jednostkach i spółkach komunalnych w Opolu rozeznać dokładniej i potraktować jako temat osobnego badania, które zostanie niebawem przeprowadzone.

 

- Jestem opolanką z urodzenia, na Uniwersytecie Opolskim pracuję jako socjolożka, jestem matką, partnerką, korzystam z przestrzeni miasta i bardzo mnie cieszy, że Opole zdecydowało się na taki krok - mówi nam dr Magdalena Piejko-Płonka, socjolożka z Katedry Nauk o Kulturze i Religii w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Opolskiego.

Uczelnia zbadała zagadnienia związane z równością płci w miejscu pracy - w urzędzie miasta, szkołach, przedszkolach, innych miejskich jednostkach oraz w spółkach komunalnych w Opolu. Badanie przeprowadzone zostało w 2023 roku z inicjatywy powołanej dwa lata wcześniej miejskiej Komisji doraźnej ds. podjęcia działań na rzecz równouprawnienia kobiet w Opolu. W skład zespołu badawczego weszli prof. Anna Tabisz, dr Marcin Deutschmann, dr Marzanna Pogorzelska, dr Michał Wanke oraz nasza rozmówczyni.

Przygotowali ankiety, które przez Internet dobrowolnie mogli wypełniać urzędnicy, urzędniczki, osoby zatrudnione w spółkach komunalnych i w jednostkach podległych miastu. - To nie jest łatwy krok, gdy wchodzimy do miejsca pracy i pytamy o bardzo trudne rzeczy, związane również z mobbingiem czy molestowaniem seksualnym - i one faktycznie wychodzą. Nie chcemy przecież rysować laurki i udawać, że nic się nie dzieje. Chcemy znać skalę zjawiska, żeby móc efektywnie zaplanować rozwiązania dla mieszkańców i mieszkanek - stwierdza Magdalena Piejko-Płonka.

Najciekawsze są niższe słupki

W przeprowadzonym badaniu respondenci i respondentki mieli odnieść się na przykład do stwierdzenia: 'Ogólnie rzecz biorąc w moim miejscu pracy kobiety i mężczyźni są tak samo traktowani'.

- Ponad 60 procent osób badanych odpowiedziało na to pytanie 'raczej tak' lub 'zdecydowanie tak', więc to jest pozytywna informacja. Gdy popatrzymy dalej - na dane związane doświadczaniem mobbingu, molestowania lub szykanowania w miejscu pracy - to widzimy, że 66 procent osób badanych stwierdziło, że osobiście nie doświadczyło mobbingu i molestowania w pracy, więc wynik jest bardzo dobry. I moglibyśmy się ucieszyć, ale z drugiej strony mamy również niższe słupki i to one są tutaj najciekawsze - opowiada nasza rozmówczyni.

Jak wskazuje - 6 procent badanych skorzystało z możliwości odmowy odpowiedzi w tym pytaniu. 2 procent zaznaczyło odpowiedź 'tak, ale nikomu w pracy o tym nie powiedziałam/nie powiedziałem'. 3 procent badanych zgłosiło takie doświadczenie, a 8 procent nie było pewnych, czy było to molestowanie, szykanowanie bądź mobbing. Prawie 16 procent badanych zaznaczyło, że ujawniło komuś taki incydent nieoficjalnie, lecz oficjalnie nikomu tego nie zgłosiło.

Jak podkreśla Magdalena Piejko-Płonka, spojrzenie na wyniki badania w tym świetle studzi początkowy optymizm, tym bardziej że kwestie równościowe czy związane z przemocą są najczęściej w badaniach ilościowych niedoszacowane. - Co więcej, blisko 20 procent badanych uznało, że nie wiedzą, do kogo się zwrócić w takich sytuacjach, a jeśli już się zwracają - to przede wszystkim do kolegi lub koleżanki. I to z zastrzeżeniem, by sprawa została 'między nami'. Z kolei zaufanie do działu kadr w jednostkach miejskich okazało się w tym względzie jeszcze niższe niż zaufanie do kadry kierowniczej - zaznacza nasza rozmówczyni. - W miejscach pracy może się nam wydawać, że jeśli mamy wdrożone procedury antymobbingowe, to sprawa jest załatwiona. Ale nie myślimy o tym, czy my - jako pracownicy - tym procedurom w ogóle ufamy - stwierdza.

Mobbing? Molestowanie? Musisz się przyzwyczaić

Jak słyszmy, gdy podobne badania przeprowadzane były na Uniwersytecie Opolskim w formie pogłębionej - tzw. jakościowej, okazywało się, że przy identyfikowaniu mobbingu pojawia się sporo wątpliwości, a definicja ustawowa nie wyczerpuje spektrum możliwych sytuacji. Także w odpowiedziach pracowników i pracowniczek jednostek miejskich w Opolu można było zidentyfikować sytuacje określane jako tzw. miękki mobbing.

- Ustawowa definicja mobbingu uwzględnia m.in. uporczywość i długotrwałość pewnych zachowań. Ale zdarzają się też incydenty, przypadki mikroagresji i takie sygnały zauważyliśmy również w pytaniach otwartych w badaniu miejskim - mówi Magdalena Piejko-Płonka. - Jedna z kobiet opisała sytuację, w której przyjmowała się do pracy i przełożony pozwalał sobie na niewybredne gesty w jej stronę i komunikaty z podtekstem seksualnym. Kiedy powiedziała o tym swoim koleżankom i kolegom w pracy, usłyszała: 'Musisz się przyzwyczaić. Mamy tak od zawsze. To nic takiego'. Była zaskoczona, bo sądziła, że zgłasza coś nowego, a okazało się, że to stała sytuacja, o której wszyscy wiedzą - opowiada socjolożka.

Karanie ciszą i 'opieprzanie' przy klientach

W zebranych danych znajdują się także przykłady karania pracowników ciszą. - Jedna z badanych nazwała to 'fochem'. Chodziło o nieodzywanie się do pracownika noszące znamiona 'kary'. Były też przypadki - tu cytat - 'opieprzania' pracowników w obecności petentów, umniejszania znaczenia czy ignorowania. Na przykład kobiety zgłaszały, że ich pomysły na forum nie są brane pod uwagę lub że bardziej ambitne zadania przekazywane są mężczyznom - wymienia nasza rozmówczyni.

Przywołuje też opisywane przez badanych przypadki delegowania kobiet do zadań związanych z przygotowywaniem poczęstunku na spotkania. - Na przykład wysyłanie kobiet po kawę, do krojenia ciasta lub zmywania naczyń. Mowa o kobietach zajmujących to samo stanowisko, co biorący również udział w spotkaniu mężczyźni. Wszystko niby opatrzone żartem, a w ankietowanych budziła się wątpliwość, czy na pewno chodzi tylko o zwykłą 'koleżeńskość', czy stoi za tym pewien stereotypowy wzorzec kobiecości - mówi Magdalena Piejko-Płonka.

Będą zmiany?

Jak słyszmy - są już plany, by tego typu zjawiska w urzędzie miasta, miejskich jednostkach i spółkach komunalnych w Opolu rozeznać dokładniej i potraktować jako temat osobnego badania, które zostanie niebawem przeprowadzone.

- Zauważyliśmy również, że na przykład w placówkach takich jak żłobki czy przedszkola, funkcjonują tzw. niewidzialne stanowiska. Do osób na takich stanowiskach nasze ankiety mogły nie dotrzeć, bo w ogóle o nich w tym kontekście nie pomyślano. Mowa o osobach na stanowiskach techniczno-administracyjnych, zatrudnionych w kuchni czy w pralni - mówi nasza rozmówczyni. - W kolejnej edycji badania chcemy się temu przyjrzeć i spróbować do nich również dotrzeć. Na razie mamy do czynienia tylko z badaniem rozpoznawczym, pierwszym takim w Opolu. Kolejne, które - mam nadzieję - przeprowadzimy, będzie pogłębione i z zastosowaniem metody jakościowej - dodaje.

Zróbmy sobie przyjazne miejsce pracy

Kwestie związane z mobbingiem były tylko jednym z modułów w badaniu zainicjowanym przez miejską Komisję ds. podjęcia działań na rzecz równego traktowania kobiet w Opolu. Badano również tzw. work-life balance, czyli godzenie życia zawodowego z życiem prywatnym. Tu ponad 30 procent osób zadeklarowało, że kilka razy w tygodniu, lub częściej, czuje się po pracy zbyt zmęczone, aby wypełniać w ogóle obowiązki domowe. Z analizy danych wynika, że w opinii respondentów praca angażuje ich bardziej niż dom i że są jej w stanie poświęcić znacznie więcej czasu - również kosztem zajęć domowych czy obowiązków rodzinnych.

Jako oczekiwane zmiany ułatwiające godzenie życia rodzinnego z zawodowym wskazywano łatwiejszy dostęp do pracy zdalnej lub hybrydowej, system zadaniowy w miejsce godzinowego, możliwość skracania godzin pracy i odrabiania ich w innym dniu.

Pojawiły się również pomysły dotyczące ułatwień dla osób powracających do pracy po dłuższej nieobecności, np. urlopie rodzicielskim. - Pracownicy i pracowniczki mają pomysły i są gotowe się nimi dzielić. Może powinno to dać nam do myślenia, żeby zaprosić ich do współtworzenia planów równego traktowania, rozważyć ich sugestie, skalkulować i zastanowić się, czy organizacyjnie byłoby to możliwe do realizacji - mówi Magdalena Piejko-Płonka.

Mobbing będzie dalej badany

Jak podkreśla nasza rozmówczyni, jedną z rekomendacji - po tym, jak w ubiegłym roku zaprezentowano wyniki ankiet - było przekształcenie miejskiej Komisji doraźnej ds. podjęcia działań na rzecz równouprawnienia kobiet w Opolu w bardziej interdyscyplinarną Komisję ds. Równości i Różnorodności. Zaczęła działać w październiku ubiegłego roku, uwzględniając sprawy związane nie tylko z równością płci, ale również - wsparcie innych wykluczonych grup, osób z niepełnosprawnościami, seniorów, migrantów, mniejszości seksualne. Teraz intensywne prace trwają w podzespołach.

- Odnośnie działań związanych z równością płci w urzędzie miasta, jednostkach miejskich i w spółkach komunalnych w Opolu planowane są z jednej strony dalsze pogłębione badania dotyczące m.in. kwestii związanych z mobbingiem, a z drugiej - wejście do urzędu i do jednostek miejskich ze szkoleniami i warsztatami oraz uszczegółowianie polityk antymobbingowych - zapowiada nasza rozmówczyni. Jak dodaje, jednym z pomysłów jest powołanie Akademii różnorodności, która pomoże wzmacniać tego typu kompetencje osób zarządzających. - Jest też potrzeba działań skierowanych bezpośrednio do mieszkańców i mieszkanek miasta, żeby ideę równości i różnorodności wdrażać w przestrzeni miejskiej, poprzez wydarzenia o charakterze społeczno-kulturalnym i na tym również komisja bardzo intensywnie pracuje - zapewnia Magdalena Piejko-Płonka.

Wskazuje też, że wiele dużych miast ten etap ma już za sobą, a modelowym miastem pod tym względem jest Gdańsk. - Już w 2017 roku rozpoczęto tam pracę nad modelem na rzecz równego traktowania, który miałby objąć całe spektrum życia w mieście. Następny był Poznań, Warszawa, Katowice. W Opolu również dzieje się pod tym względem wiele dobrego. Ale trzeba też uwzględnić, że kwestie równościowe są bardzo złożone i z uznaniem spojrzeć na to, że pracownicy i pracowniczki w Opolu są gotowi i gotowe dzielić się swoimi doświadczeniami i propozycjami. Nawet jeżeli dane są niepokojące, to to, że w ogóle je mamy, jest czymś bardzo pozytywnym - podsumowuje.