Bił pięściami, a potem dźgał nożyczkami. Jest wyrok ws. zabójstwa więziennej psycholożki
Zakończył się proces 39-letniego Artura R. oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem psycholożki w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, funkcjonariuszki Służby Więziennej Bogumiły B.-P. Decyzją sądu oskarżony może się starać o warunkowe zwolnienie po odbyciu kary 35 lat więzienia, prokuratura wnioskowała natomiast o możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 50 latach. Śledczy domagali się również zapłaty zadośćuczynienia mężowi ofiary w wysokości 150 tys. zł, sąd zadecydował natomiast o podwyższeniu kwoty zadośćuczynienia do 1 mln zł.
Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską
Do wstrząsającej zbrodni doszło 22 lutego 2022 r. Artur R. zaatakował funkcjonariuszkę w trakcie konsultacji psychologicznej, w pokoju, w którym odbywały się standardowe rozmowy z osadzonymi. Przebywała ona z oskarżonym sam na sam. Najpierw uderzył ją pięściami w twarz, a później nożyczkami zabranymi z biurka zadał jej osiem ciosów w szyję i w twarz. Psycholożka doznała masywnego krwotoku wewnętrznego i zewnętrznego, co doprowadziło do jej śmierci.
Prok. Tomasz Kozak w mowie końcowej domagał się dożywocia dla Artura R. Wskazywał, że choć R. nie przyznał się do zabójstwa to jego wyjaśnienia w dużej części są zgodne z ustaleniami śledztwa. Podnosił, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdził zarzuty postawione R. w akcie oskarżenia. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, męża ofiary, mec. Andrzej Sierżęga wnosił o to samo co prokurator.
Zabójstwo w rzeszowskim areszcie. Nie przyznał się do winy
Podczas procesu oskarżony nie przyznał się do winy. Próbował także przekonać sąd, że nie działał z zamiarem pozbawienia życia więziennej psycholożki. Winą obarczał wychowawcę i oddziałowego w zakładzie karnym, którzy, mimo jego próśb o pomoc, gdy był bity przez innych więźniów, nie reagowali.
Podobną linię obrony przejął adwokat oskarżonego. W mowie końcowej obrońca Artura R. mec. Tomasz Gajda przyznał, że 'stała się straszna rzecz, straszna tragedia', 'do której nie powinno nigdy dojść w tym miejscu'. I że jest to wypadkowa różnych innych wcześniejszych.
Wskazywał, że nie zostały zachowane elementarne procedury bezpieczeństwa, a zmiany, jakie wprowadzono, nastąpiły później, o czym mówili świadkowie. Świadczy to o tym, że 'system zabezpieczenia, fundamentalnych zasad bezpieczeństwa nie był wydolny'.
Obrońca Artura R. powołał się również na trudne dzieciństwo oskarżonego i nie miał możliwości wyuczenia się wzorców społecznych, a w areszcie doświadczał przemocy. Zarówno oskarżony jak i jego pełnomocnik wnosili o uniewinnienie.
Wcześniejsze przewinienia
W tym samym procesie Artur R. odpowiadał także za gwałt i naruszenie intymności seksualnej Agaty S. Oskarżony poznał kobietę dzięki serwisowi z ogłoszeniami towarzyskimi i anonsami erotycznymi. Sprawę tę dołączono do aktu oskarżenia w sprawie psycholożki.
Decyzją sądu Artur R. ma zakaz zbliżania się do Agaty S. przez 12 lat. Ma też zapłacić jej 100 tys. zł nawiązki. Zgodnie z orzeczeniem sądu, oprócz dożywocia, Artur R. został pozbawiony praw publicznych na 10 lat. Wyrok nie jest prawomocny.
Posłuchaj podcastu!