,
Obserwuj
Podkarpackie

Zabił krewnych siekierą, teraz grozi mu dożywocie. Ruszył proces mordercy z Bąkowa

2 min. czytania
15.05.2024 12:57
Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu w środę rozpoczął się proces 30-letniego Tomasza U. z Bąkowa (pow. stalowowolski), oskarżonego o zabójstwo siekierą matki, babci i dziadka. Grozi mu dożywocie.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Mężczyzna został przywieziony na proces z aresztu. Na salę wszedł w asyście policjantów. Miał skute ręce i nogi.

Podczas pierwszej rozprawy przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale - podobnie jak w śledztwie - mówił, że zabójstwa dziadków nie pamięta. Wyraził żal za to, co zrobił i odmówił składania wyjaśnień. Sąd odczytał jego wyjaśnienia ze śledztwa.

Na sali sądowej był m.in. ojciec oskarżonego, który występuje w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Tutaj przerażająca historia ma 'twarz' sympatycznego człowieka. 'Miło się rozmawia'

Zabił krewnych, bo był w konflikcie z matką

Chodzi o wydarzenia z 29 kwietnia 2023 r. wieczorem w Bąkowie w gminie Pysznica w powiecie stalowowolskim.

Prokuratura oskarżyła Tomasza U. o to, że używając siekiery dokonał potrójnego zabójstwa swoich bliskich. Matka Tomasza U. - 58-letnia Halina U. zginęła na miejscu od ciosów zadanych obuchem w głowę. W szpitalu zmarła najpierw babcia mężczyzny 84-letnia Leonarda S., a później także jego dziadek - 89-letni Andrzej S.

Rodzina mieszkała w domach stojących na jednej posesji - seniorzy w starym drewnianym domu, a oskarżony z rodzicami i rodzeństwem w murowanym.

Zwłoki Haliny U. i nieprzytomnych, ciężko rannych seniorów znaleźli ojciec i brat oskarżonego. W chwili zabójstwa nie było ich na miejscu.

Matka zginęła na podwórku od ciosów zadanych prawdopodobnie obuchem siekiery. Dziadkowie zostali skatowani w swoim domu. W stanie krytycznym oboje trafili do szpitala. Babcia zmarła jeszcze tego samego dnia, dziadek jakiś czas później.

Tajemnica ostatniej drogi Ewy Tylman. 'Ta sprawa pokazuje, jak ważna jest niezawisłość sądiów'

Tomasz U. po zaatakowaniu członków rodziny uciekł na rowerze z miejsca zabójstwa. Został zatrzymany następnego dnia rano w policyjnej obławie w Rzeczycy Okrągłej, gdzie ukrył się w niewielkim lesie w pobliżu stacji paliw. Pił alkohol.

Makabryczna zbrodnia w Bąkowie. Tomaszowi U. grozi dożywocie

Podczas przesłuchania w prokuraturze i na policji mężczyzna nie kwestionował spowodowania obrażeń u matki, ale mówił, że nie pamięta dużej części zdarzeń i obrażeń, które spowodował u swoich dziadków.

W śledztwie ustalono, że powodem zbrodni był konflikt z matką, której nie podobał się tryb życia syna nadużywającego alkoholu, pracującego tylko dorywczo.

Tomasz U. był już wcześniej karany za znęcanie się nad matką.

Został przebadany w warunkach zamkniętych przez biegłych lekarzy. W opinii sądowo-psychiatrycznej wydanej po czterotygodniowej obserwacji stwierdzili oni, że w chwili popełnienia przestępstwa U. był poczytalny i że może odpowiadać przed sądem.

Za zarzucane mu potrójne zabójstwo grozi mu nawet dożywocie.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>