,
Obserwuj
Podkarpackie

"Prawdziwa zmora" służb na Podkarpaciu. Tu za wakacyjne selfie słono zapłacisz

1 min. czytania
09.07.2024 13:50
Sypią się mandaty za podchodzenie do granicy z Ukrainą i robienie sobie tam zdjęć. Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej przekonują, że nie pomagają apele ani znaki ostrzegawcze.
|
|
fot. Zespół Prasowy Komendanta ŚlOSG

Nie pomagają apele, znaki ostrzegawcze ani nawet wysokie mandaty, bo tylko w czerwcu funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kilkanaście osób za podchodzenie do granicy z Ukrainą i robienie siebie tam pamiątkowych zdjęć. To prawdziwa zmora mówi Piotr Zakielarz ze straży granicznej i przypomina, że za takie wakacyjne selfie można zapłacić nawet 500 złotych mandatu.

- To prawdziwa zmora - mówi Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. - Oczywiście nie sam fakt wykonania zdjęcia jest karalny, tylko wejście na pas drogi granicznej, a na całym odcinku podkarpackiej granicy z Ukrainą - z wyjątkiem oznakowanych szlaków w Bieszczadach - obowiązuje zakaz wejścia do pasa drogi granicznej - wyjaśnia.

'To barbarzyńcy, którzy mordują dzieci'. Gen. Polko ostrzega przed 'zgniłym kompromisem z Putinem'

A jest to mająca 15 metrów szerokości strefa od linii granicy w głąb Polski; o jej istnieniu przypominają specjalne tablice ustawione przy granicy.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>