,
Obserwuj
Polska

"To nie będzie koncert życzeń". Polacy pakują plecaki ewakuacyjne

3 min. czytania
06.01.2026 15:04

Plecak ewakuacyjny ma być podstawą przygotowania na kryzys. Jak podkreślają eksperci, w sytuacjach skrajnych to nie my decydujemy, kiedy trzeba go wziąć i wyjść. - Przy zagrożeniach militarnych wojsko może uznać, że dany teren trzeba opróżnić i po prostu może wygonić nas z domów - mówi w TOK FM Grzegorz Cieślak z Uniwersytetu Civitas.

Przedmioty, które powinni się znaleźć w plecaku ewakuacyjnym
Przedmioty, które powinni się znaleźć w plecaku ewakuacyjnym
fot. Adam Burakowski/East News
  • Na początku tego roku do wszystkich gospodarstw domowych w kraju ma trafić papierowa wersja "Poradnika bezpieczeństwa";
  • Według Rządowego Centrum Bezpieczeństwa największe zainteresowanie wzbudził plecak ewakuacyjny;
  • Grzegorz Cieślak z Uniwersytetu Civitas podkreślał, że posiadanie plecaka bez wiedzy o jego użyciu może tworzyć złudne poczucie bezpieczeństwa.

"Poradnik bezpieczeństwa" został oficjalnie zaprezentowany przez szefów MON i MSWiA pod koniec sierpnia. Zapowiedziano wówczas, że będzie dostępny także w aplikacji mObywatel oraz w wersji papierowej. Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że drukowana wersja ma trafić do wszystkich gospodarstw domowych w kraju na początku tego roku. 

W publikacji znalazły się między innymi informacje dotyczące ewakuacji na wypadek zagrożenia. Zalecono przygotowanie podręcznego zestawu najpotrzebniejszych rzeczy. Jak czytamy, plecak ewakuacyjny powinien mieć każdy, także dziecko.

Piotr Błaszczyk z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa przyznał w TOK FM, że to właśnie plecak ewakuacyjny cieszy się największym zainteresowaniem społeczeństwa. - Dostajemy sygnały, że ludzie pakują te plecaki, kompletują sprzęt i niezbędne wyposażenie - mówił.

Według zaleceń w plecaku powinny się znaleźć: woda butelkowana, filtry lub tabletki do uzdatniania wody, apteczka i leki osobiste, środki higieniczne i do dezynfekcji, dokumenty (w tym ich kopie zapisane na pendrivie), gotówka w różnych nominałach, latarka oraz radio na baterie lub na korbkę, naładowany telefon i powerbank, ładowarka i zapasowe baterie, żywność wysokoodżywcza gotowa do spożycia (np. batony energetyczne, suszone owoce, bakalie), ważna rzecz osobista (np. zdjęcie lub pamiątka rodzinna), scyzoryk lub multitool, zapalniczka, worki na śmieci, drukowane mapy, ubrania dostosowane do pory roku, odzież przeciwdeszczowa, śpiwór, karimata, folia termiczna oraz środki alternatywnej łączności, np. krótkofalówka.

"To nie będzie koncert życzeń"

Jak podkreślił Grzegorz Cieślak z Uniwersytetu Civitas, samo posiadanie takiego plecaka - jeśli nie wiemy, jak go użyć - może tworzyć złudne poczucie bezpieczeństwa. W jego ocenie wciąż "zbyt mała część z nas rozumie, do czego ten plecak naprawdę służy". - Podczas szkoleń, które prowadzę, cały czas słyszę "ale po co miałbym mieć ten plecak, skoro nie planuję się ewakuować" - mówił Cieślak w TOK FM.

Redakcja poleca

Rozmówca Szymona Kępki zaznaczył, że w sytuacjach kryzysowych decyzja o opuszczeniu domu często nie zależy od samych mieszkańców. - Powiedzmy sobie wprost: to nie będzie koncert życzeń. W przypadku powodzi czy wielkopowierzchniowego pożaru rzeczywiście charakter zagrożenia sam w sobie wymusza ewakuację. A gdy mówimy o zagrożeniach o charakterze militarnym, wojsko może zdecydować, że dany teren trzeba opróżnić i po prostu wygoni nas z domów - wyjaśniał.

- Proszę spojrzeć na Ukrainę. Tam, gdzie armia wysadzała tamy, zalewając własne miejscowości, nikt nikogo nie pytał o zgodę. W najpoważniejszych kryzysach wiele spraw nie zależy od nas. Decyzje administracyjne poprzedzają to, co dzieje się na styku działań zbrojnych i administracyjnych - dodał gość TOK FM. Dlatego - jak zaznaczają eksperci - gotowość do szybkiego opuszczenia domu jest elementem bezpieczeństwa.

Źródło: TOK FM