"Stocznię Gdańską" zżera rdza. Selfie z popularnym napisem może się nie udać
Brama - wraz z osadzonym nad nią napisem - powstała w 1974 roku. Uznawana jest za główne wejście do Stoczni Gdańskiej. W 1999 została wpisana do rejestru zabytków województwa pomorskiego, a w 2014 - z uwagi na wielką wartość historyczną nie tylko dla Polski - została wyróżniona Znakiem Dziedzictwa Europejskiego. Dlatego remont napisu zostanie przeprowadzony w oparciu o decyzję Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Ponad dwa lata temu, na zlecenie Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, dokonano ekspertyzy stanu technicznego napisu. - Zakres opracowania objął litery napisu, okrągły herb Stoczni Gdańskiej oraz konstrukcję, na której są one zawieszone - słupy i górne okratowanie. Na podstawie ekspertyzy przygotowano program prac naprawczych - informuje Magdalena Kiljan, rzeczniczka Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku.
Prace właśnie się rozpoczęły i potrwają miesiąc. - Naprawa obejmie m.in. usunięcie licznych ognisk korozji i wymianę łuszczących się powłok malarskich. Oczyszczona zostanie także powierzchnia całej instalacji. Cała powierzchnia zostanie zakonserwowana i pomalowana - wyjaśnia rzeczniczka. Zachowana zostanie oryginalna wielkość liter oraz ich kolorystyka i kształt. Na razie nie wiadomo, czy napis zniknie z bramy, czy odnawiany będzie na miejscu. O tym zdecyduje ekipa remontowa. Na pewno będzie przesłonięty rusztowaniami. - Wiszące obok repliki tablic z postulatami stoczniowców, na czas naprawy, zostaną odpowiednio zabezpieczone, bez konieczności ich demontowania - dodaje Kiljan.
Świadek historii
Historyczna Brama nr 2 z napisem 'Stocznia Gdańska' ma już swoje lata i była świadkiem wielu wydarzeń. To tu w grudniu 1970 roku ostrzelani zostali przez wojsko strajkujący stoczniowcy. Z tego miejsca 31 sierpnia 1980 roku ogłoszono zakończenie strajku robotników. W pobliżu znajdują się historyczne biuro dyrekcji stoczni oraz sala BHP, w której podpisano porozumienia sierpniowe.
Dziś stoczniowa brama jest miejscem wycieczek, manifestacji, wieców politycznych, konferencji prasowych i obchodów rocznicowych. Jest niezwykle chętnie fotografowana przez turystów. Z daleka wygląda dobrze. Z bliska widać, że ma już swoje lata i wymaga naprawy oraz zabezpieczenia przed korozją. Litery zaczęła zżerać rdza. Koszt renowacji wyniesie prawie 240 tysięcy złotych.