,
Obserwuj
Pomorskie

Grzegorz Borys jak "osaczone zwierzę". "Czas gra na jego niekorzyść"

2 min. czytania
27.10.2023 07:20
- Grzegorz Borys nie śpi spokojnie, nie ma komfortu, nie może choćby używać otwartego ognia. To nie jest prawda, że w lesie da się siedzieć w nieskończoność - mówił w TOK FM Marcin Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni.
|
|
fot. Pomorska Policja

Mija tydzień od zabójstwa 6-latka w Gdyni Fikakowie i tydzień poszukiwań podejrzanego o wykonanie tej zbrodni Grzegorza Borysa . Policja apeluje, by nadal nie wchodzić do lasu w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym z uwagi na prowadzone tam działania. Policja jest przekonana, że 44-letni żołnierz Marynarki Wojennej ukrywa się w gdyńskim lesie. Powierzchnia całego parku wynosi ok. 20 tys. hektarów. Natomiast obszar intensywnie przeszukiwany przez funkcjonariuszy - lasy między Dąbrową i Karwinami, a Chwarznem, Wiczlinem i Witominem - liczy kilka tys. hektarów.

Czy Grzegorz Borys żyje? Znany profiler kreśli scenariusz i zwraca uwagę na 'jedno słowo'

Gościem Adama Ozgi w TOK360 był Marcin Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. Jak mówił, wyżej wymieniony las to bardzo trudny teren. - On jest poprzecinany osiedlami. Tam są góry, pozostałości po drugiej wojnie światowej. Mieszkam blisko, często tam spaceruje. W nocy można przejść dwa metry obok człowieka i jeśli on umie się ukryć, to go nie zauważymy - wskazał ekspert. Dodał jednocześnie, że być może należałoby włączyć do akcji jeszcze większe siły służb.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Z drugiej strony Borys ukrywa się już siedem dni, a zdaniem Samsela, czas gra na jego niekorzyść. - On jest jak osaczone zwierzę. Nie śpi spokojnie, nie ma komfortu, nie może choćby używać otwartego ognia. To nie jest prawda, że w lesie da się siedzieć nieskończoność. (...) Wydaje się, że on uciekł do lasu, bo w nim czuje się bezpiecznie - przekonywał Samsel w rozmowie z redaktorem Ozgą.

Jednocześnie, jego zdaniem, ruchy Borysa nie zwiastują, żeby miał 'koncepcję na swoje dalsze życie'. - I na ukrywanie się. To jest jego największy problem. Jeśli chce uciekać, to dopiero do planuje - wskazał ekspert.

Skrytykował też włączenie się w akcję choćby 'słynnego' detektywa, znanego z programów telewizyjnych. - On szuka tam fame'u. Jego ludzie i on głównie przeszkadzają policji - podsumował gość TOK FM.

Grzegorz Borys 'szczególnie niebezpieczny'. Komendant o kulisach operacji