,
Obserwuj
Pomorskie

Nowe informacje w sprawie Grzegorza Borysa. Policja rozszerza obszar poszukiwań

PAP, tokfm.pl
2 min. czytania
25.10.2023 12:34
Policja rozszerza obszar poszukiwań 44-letniego Grzegorza Borysa, podejrzanego o zamordowanie 6-letniego syna. Policjanci skupiają się na sektorze między Witominem a Karwinami - poinformowała przed południem KWP w Gdańsku.
|
|
fot. Policja

"Policjanci nie przerywają poszukiwań, dziś [środa] został rozszerzony ich obszar. Policjanci skupiają się na sektorze między Witominem a Karwinami" - przekazał w mediach społecznościowych zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Lasy, gdzie działania prowadzi policja, to obszar Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, przez którego środek biegnie Obwodnica Trójmiasta. Teren jest pagórkowaty i pokryty gęstym liściastym i częściowo mieszanym lasem. Przez park wiedzie kilka szlaków turystycznych pieszych i rowerowych.

Grzegorz Borys 'szczególnie niebezpieczny'. Komendant o kulisach operacji

Apel policji

Środa jest szóstym dniem szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej policjantów wspieranych przez Żandarmerię Wojskową, Straż Leśną oraz strażaków. Funkcjonariusze - w serwisie X - podziękowali w środę za wszystkie zgłaszane informacje. "Wszystkie są na bieżąco weryfikowane" - zaznaczyli.

"Wiele informacji wymaga jednak doprecyzowania, dlatego zwracamy się z prośbą o podawanie w przesyłanym do nas e-mailu, numeru telefonu do kontaktu. Usprawni to kontakt policjantów z osobą, która ma daną informację" - zaapelowali.

44-letni Grzegorz Borys jest podejrzany o zabójstwo swojego 6-letniego syna.

Do zbrodni doszło w piątek rano w bloku przy ul. Górniczej w Gdyni Fikakowie.

Dziecko miało ciętą ranę szyi, co potwierdziła w weekend prokuratura, po przeprowadzeniu sekcji zwłok. W sobotę prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Grzegorzowi Borysowi zarzutu przestępstwa z art. 148 par. 2 pkt 1 Kk, czyli zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Skierowano również wniosek do sądu o jego tymczasowe aresztowanie.

Morderstwo 5-latka w Poznaniu. Zbysław C. nie przyznaje się do winy. 'Nie pamięta'