,
Obserwuj
Pomorskie

Wrzucił bombę do sklepu. 46-latek próbował uciec przed policją

oprac. MK tokfm.pl
2 min. czytania
22.03.2024 12:44
Policja zatrzymała 46-letniego mężczyznę, który wrzucił do sklepu w Gdańsku Chełmie ładunek wybuchowy "własnej roboty". Straty oszacowano na 18 tys. zł.
|
|
fot. KMP w Gdańsku

Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Magdalena Ciska powiedziała w rozmowie z Polską Agencja Prasową, że we wtorek nad ranem policjanci odebrali zgłoszenie o kradzieży z włamaniem do jednego ze sklepów na Chełmie. Ponadto nieznani sprawcy po wybiciu szyby w drzwiach wejściowych do sklepu wrzucili do środka bombę.

- Na skutek tego doszło do uszkodzeń między innymi regałów, szyby witrynowej i zamrażarki, a zgłaszający wycenił straty na 18 tysięcy złotych. Eksplozja nie naruszyła konstrukcji budynku - powiedziała Ciska.

Gdańsk. Zdetonował bombę w okradzionym sklepie, został zatrzymany

Policjanci tego samego dnia ustalili, że mężczyzna odpowiadający rysopisem sprawcy przestępstwa jedzie oplem corsa w jednej z miejscowości na terenie powiatu sztumskiego.

Dulkiewicz wygra w pierwszej turze? Wbija szpileczkę kontrkandydatom

Tam policjanci próbowali zatrzymać auto, ale mężczyzna nie zareagował na polecenia, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Po chwili stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu.

46-latek kierujący oplem natychmiast został obezwładniony i zatrzymany. W trakcie interwencji kryminalni ustalili, że mężczyzna ma sądowy zakaz kierowania pojazdami do marca 2025 roku. Mundurowi ustalili, że schwytany mężczyzna jest bez stałego miejsca zamieszkania. 46-latek trafił do aresztu.

Podczas prowadzonych czynności w tej sprawie we wtorek kryminalni weszli do jednego z mieszkań w Pruszczu Gdańskim i podczas jego przeszukania znaleźli kolejną bombę. Magdalena Ciska powiedziała PAP, że ujawniony ładunek, jak i ten, którego użyto w sklepie, były domowej produkcji. Znaleziony przyrząd został zdetonowany na poligonie w Wejherowie, a jego elementy przekazano do szczegółowych badań.

W środę w prokuraturze na Śródmieściu podejrzany usłyszał zarzuty podsiadania bez zezwolenia przyrządu wybuchowego, zniszczenia mienia, niezatrzymania się do kontroli drogowej i złamania sądowego zakazu.

46-latkowi grozi do ośmiu lat więzienia.