,
Obserwuj
Pomorskie

7 lat więzienia za 240 ciosów nożem. Prokuratura wniosła apelację, ale rozprawy nie było

2 min. czytania
23.05.2024 11:45
We czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku na wokandę miała wejść pierwsza sprawa przeciw Leszkowi Ł. ze Słupska. 67-latek został oskarżonemy o zabójstwo swojego kuzyna poprzez zadanie około 240 ciosów nożem i widelcem. Rozprawa jednak nie doszła do skutku z powodu choroby sędziego referenta.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Sprawa 67-letniego Leszka Ł. ze Słupska (Pomorskie) trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Słupsku 15 lutego 2022 roku. Mężczyznę oskarżono o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i skazano na karę 7 lat pozbawienia wolności. Ponadto sąd zasądził od oskarżonego na rzecz matki pokrzywdzonego kwotę 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia.

Obrońca i prokurator Ł. zawnioskowali o apelację od wyroku. Obrońca wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu w oparciu o działanie w ramach obrony koniecznej na podstawie art. 25 par. 1 k.k. Prokurator natomiast wnosił o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

Leszek Ł. odpowie za zadanie kuzynowi 240 ciosów nożem. "To nie był dobry człowiek"

Przypomnijmy, Prokuratura Okręgowa w Słupsku oskarżyła Leszka Ł. o to, że 7 kwietnia 2020 roku w bloku przy ul. Sobieskiego w Słupsku zabił Jerzego K. ze szczególnym okrucieństwem.

'Paliłem papierosy, żeby nie było czuć ciał'. Ruszył proces ws. tragedii w Puszczykowie

"Zadał swojemu kuzynowi Jerzemu K. nie mniej niż 240 ciosów nożem, powodując w ten sposób liczne rany głowy, szyi, pleców, pośladków oraz rąk i nóg, przy czym 61 z nich były ranami ciętymi, a 179 ranami kłutymi. W następstwie ran kłutych zadanych w okolice pleców Jerzy K. doznał obrażeń wewnętrznych w postaci dziesięciokrotnego przebicia płuc, co z kolei w wyniku masywnego krwotoku wewnętrznego oraz zewnętrznego doprowadziło do jego śmierci" - czytamy w akcie oskarżenia, cytowanym przez portal Zawsze Pomorze.

Oskarżony najpierw nie przyznał się do winy. Z jego tłumaczeń wynikało, że zabójstwo było dokonane nieumyślnie i nieświadomie. "Ale to nie był dobry człowiek. Alkoholik. Nachodził mnie, a ja rzadko piję alkohol i nie chciałem go przyjąć" - dodał.

Leszek Ł. wpuścił kuzyna do domu, po tym jak jego kuzyn najpierw awanturował się z sąsiadką, a potem kopał w drzwi. Podczas spotkania między kuzynami doszło do awantury. Doszło do szarpaniny i – jak zeznał oskarżony - nic więcej nie pamięta.

Powołane przez sąd trzy zespoły biegłych wydały trzy skrajnie różne opinie. Jedna z nich zakłada całkowitą niepoczytalność spowodowaną krótkotrwałą psychozą w momencie popełniania zbrodni. Druga wskazywała na działanie w stanie silnego wzburzenia. Trzeci zespół biegłych uznał natomiast, że oskarżony był po prostu pijany. Pod wpływem alkoholu znajdowała się również ofiara - pośmiertne badania wykazały 4 promile alkoholu.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>