advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Pomorskie

Kolejka chętnych do akademików w Gdańsku. Kto będzie miał pierwszeństwo?

Iwona Wyciślok-Smolska
3 min. czytania
21.06.2024 09:13
Na początku lipca rusza pierwszy nabór do akademików Uniwersytetu Gdańskiego. Na studentów czeka blisko 1400 miejsc w siedmiu domach studenckich. Ceny zaczynają się od 600 złotych w pokoju wieloosobowym i już wiadomo, że nie wszyscy chętni się dostaną. W ubiegłym roku na jedno miejsce przypadały cztery wnioski.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

W nowym roku akademickim Uniwersytet Gdański oferuje swoim studentom zakwaterowanie w jednym z siedmiu domów studenckich rozmieszczonych w różnych lokalizacjach. Jeden z nich znajduje się w Sopocie, pozostałe w Gdańsku. To w sumie 1328 miejsc. Uczelnia zabiega o środki na rozbudowę bazy noclegowej, ale na razie to, co jest, musi wystarczyć.

Wiadomo już, że nie dla każdego znajdzie się miejsce w domu studenckim. - Na bieżąco staramy się zwiększać liczbę miejsc, przysposabiając część pomieszczeń akademików - na przykład świetlice - na pokoje. Oczywiście nie jest to proste, ponieważ muszą spełniać określone standardy. Nie możemy tak po prostu wstawić do nich łóżek. Przygotowanie kilku dodatkowych miejsc udało się w Domu Studenckim nr 7, gdzie pomieszczenia o innych funkcjach zostały przekształcone w pokoje - mówi kanclerz uczelni dr hab. inż. Aneta Oniszczuk-Jastrząbek.

W ubiegłym roku na jedno miejsce w akademiku przypadały cztery wnioski. Ale - jak podkreślają władze uczelni - wiele z nich to wnioski podwójne. Osoby studiujące składają najpierw wniosek ogólny o przyznanie miejsca, a potem drugi - dotyczący np. tzw. jedynek, czyli pokoi jednoosobowych, zatem liczba faktycznych podań jest mniejsza. - Wciąż nie mamy jednak takiej bazy noclegowej, żeby zapewnić miejsce w domu studenckim każdej wnioskującej osobie - przyznaje kanclerz.

'Prezenty za miliony monet'. Nauczyciele zdradzili, co dostają na koniec roku

Szukają ratunku w prywatnych akademikach

W kwietniu tego roku podpisana została umowa pomiędzy Uniwersytetem Gdańskim a tzw. prywatnymi akademikami. - Zabezpieczyliśmy 100 miejsc z myślą o studentach zagranicznych, którzy będą mogli, skorzystać w pierwszej kolejności z tych miejsc. Co ważne, nie ponosimy tu kosztów wynajmu. Zgodnie z umowami, na przykład w ramach programu Erasmus, uczelnia musi zabezpieczyć miejsca osobom do nas przyjeżdżającym. Być może niektórzy skorzystają z miejsc w akademikach prywatnych, co pozwoli wykorzystać część bazy dla pozostałych studentów - dodaje profesor Oniszczuk-Jastrząbek.

Miejsce w akademiku. Kto ma pierwszeństwo?

Zainteresowanie akademikami z roku na rok jest coraz większe. To ze względu na koszty. W Gdańsku za wynajem pokoju trzeba zapłacić od 1000 zł w górę. W ubiegłym roku ceny za miejsce w Domach Studenckich Uniwersytetu Gdańskiego wahały się między 590 zł a 800 zł i były uzależnione między innymi od liczby osób w pokoju, liczby pokoi przypadających na jedną łazienkę czy dodatkowych udogodnień dla mieszkańców. W tym roku trzeba będzie zapłacić minimalnie więcej.

- Ceny za pokój wzrosną o 15 złotych - mówi Magdalena Nieczuja-Goniszewska, rzeczniczka gdańskiej uczelni. - Zgodnie z regulaminem pierwszeństwo miejsca w akademiku mają studenci znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej oraz ci, którym odległość uczelni od miejsca zamieszkania uniemożliwia lub poważnie utrudnia podjęcie studiów - wyjaśnia.

Aplikować należy on-line, za pomocą portalu studenta. - Z naszych doświadczeń wynika, że w ciągu roku, już po przyznaniu miejsc, w akademikach pojawiają się wolne miejsca. Młodzi ludzie po prostu przeprowadzają się, bo np. chcą mieszkać ze znajomymi ze studiów w wynajmowanych mieszkaniach lub w trakcie np. pierwszego roku rezygnują ze studiów - dodaje prof. Aneta Oniszczuk-Jastrząbek.