Zupa z żółwia i pokój na podsłuchu. Zaskakujące tajemnice dawnych gdańskich hoteli
- O hotelach w dzisiejszym rozumieniu tego słowa można mówić dopiero w odniesieniu do XIX wieku. W Gdańsku powstały w tym czasie dziesiątki hoteli i zajazdów, głównie w celu obsługi rodzącego się sektora turystycznego. Dzięki rozwojowi środków transportu, np. kolei, do miasta przybywali zauroczeni historią, zabytkami i przyrodą turyści z terenów Niemiec, ale i dawnej Rzeczpospolitej - mówi nam dr Janusz Dargacz z Muzeum Gdańska, jeden z kuratorów wystawy.
Jak podkreśla, nie byli to tylko turyści. - Na pewno był pewien procent takich gości, którzy po prostu przyjeżdżali zwiedzać Gdańsk, ale była też spora grupa gości biznesowych, którzy przyjeżdżali w interesach. Na początku XX wieku Gdańsk chętnie reklamował się jako miasto kongresowe, gdzie odbywały się różnego rodzaju sympozja, zjazdy, a później też międzynarodowe targi, więc to też była duża grupa, jeżeli chodzi o klientele hotelu - dodaje Dargacz.
Najbardziej znane i luksusowe
Do największych i najbardziej prestiżowych hoteli w dawnym Gdańsku należały Englisches Haus przy ul. Chlebnickiej oraz Hotel du Nord przy Długim Targu. Duże zmiany w branży hotelowej przyniósł przełom XIX i XX w. Wówczas na miejscu zniwelowanych wałów i fos powstało kilka dużych i nowoczesnych obiektów, liczących po sto i więcej pokoi.
- Najbardziej znanym i luksusowym był Danziger Hof przy Bramie Wyżynnej, który otwarto w 1898 roku. Na wskroś właściwie nowoczesny i samowystarczalny. W chwili otwarcia dysponował aż 120 pokojami. Hotelowa restauracja mogła pomieścić 100 gości, proponując im wykwintne dania, takie jak zupa z żółwia czy holsztyński comber cielęcy garnierowany w sosie grzybowym. Dodatkowo funkcjonowały tu: cukiernia, kawiarnia, czytelnia i kilka sklepów, w tym perfumeria i… jubiler. Hotel posiadał centralne ogrzewanie i windę, co nie było wówczas takie oczywiste. Miał salę balową, która mogła pomieścić aż 400 osób - opowiada Katarzyna Kurkowska z Muzeum Gdańska, współkuratorka wystawy.
Przybyłym proponowano bogaty program artystyczny, w tym spektakle, koncerty czy występy kabaretowe. Gośćmi byli tu m.in. cesarz Wilhelm II, cesarzowa Augusta Wiktoria czy Ignacy Jan Paderewski. - W 1930 roku hotel zmodernizowano. Został zniszczony w 1945 roku, a dyskusja o jego odbudowie trwa do dziś - dodaje Kurkowska.
Gdańsk. Miały wrócić do kościoła, którego... już nie ma. Co teraz z zabytkowym dzwonem?
Zniszczenia wojny
W czasie II wojny światowej wszystkie gdańskie hotele zostały zniszczone. - Zmiany, które nastąpiły w Gdańsku po wojnie oraz zupełnie nowe realia gospodarcze i polityczne, sprawiły, że ta sieć hoteli, jaką po wojnie zbudowano, była niezwykle uboga. Zwłaszcza w tym pierwszym okresie, do lat '70, to było zaledwie kilka hoteli - wyjaśnia dr Dargacz.
Zmiany przyszły w połowie lat '70. Wtedy pojawiają się kolejne, duże obiekty hotelowe z łazienkami i nowoczesnym, jak na tamte czasy, wyposażeniem. - Na korzystanie z hoteli mogli sobie pozwolić przede wszystkim goście zagraniczni, dewizowi. Polskimi gośćmi hotelowym byli najczęściej artyści, intelektualiści ale także przedstawiciele półświatka - opowiadają kuratorzy wystawy.
Nic dziwnego, że w czasach PRL-u hotelami interesowała się Służba Bezpieczeństwa. W pokojach instalowano aparaturę podsłuchową i kamery. Jednak główne źródło informacji stanowiła agentura werbowana spośród obsługi hotelowej. - Prezentujemy taki wycinek na wystawie, gdzie jest tabela, która pokazuje, jaki procent obsługi hotelowej recepcjonistów, kelnerów to byli tajni współpracownicy i niestety ten odsetek prezentuje się dosyć imponująco - mówi Kurkowska.
Na wystawie "Pokój z widokiem. Gdańskie hotele w XIX i XX w." w Domu Uphagena w Gdańsku można zobaczyć ponad 110 eksponatów i wysłuchać relacji kilku pracowników jednego z gdańskich hoteli, którzy pracowali tam w 80-tych. Wystawa będzie czynna do 3 listopada.