,
Obserwuj
Pomorskie

Na plaży w Łebie zaginęła 12-latka. Plażowicze utworzyli łańcuch życia

2 min. czytania
17.07.2024 08:23
Na plaży w Łebie (woj. pomorskie) zaginęła we 12-letnia dziewczynka - poinformował we wtorek TVN24. W poszukiwania zaangażowała się Morska Służbę Poszukiwania i Ratownictwa, policja oraz plażowicze, którzy pomogli utworzyć tzw. "łańcuch życia".
|
|
fot. facebook.com/Gniewińskie WOPR

Do zniknięcia 12-letniej dziewczynki doszło w poniedziałek - ratownicy z Łeby otrzymali zawiadomienie ok. godz. 15. Matka nie była w stanie powiedzieć, gdzie dokładnie ostatni raz widziała córkę.

"Ratownicy, wykorzystując ogromny potencjał plażowiczów, zorganizowali i poprowadzili 'łańcuch życia', którego zadaniem było przeczesanie 400 metrów odcinka akwenu. Dziesiątki wypoczywających w Łebie ludzi błyskawicznie stawiło się do pomocy" - przekazało Gniewińskie Wodne Pogotowie Ratunkowe.

W poszukiwaniach dziecka uczestniczyła również Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, prosząc o wsparcie z wody oraz policja.

"Po godzinie od rozpoczęcia działań odnaleziono zaginioną dziewczynkę, całą i zdrową. Była w hotelowym pokoju" - poinformowali ratownicy.

 

Jak utworzyć łańcuch życia?

W przypadku zaginięcia na wodzie decyzję o utworzeniu łańcucha życia podejmuje ratownik. - To on ocenia, czy warunki pozwalają na wejście do wody, a następnie za pomocą megafonu lub głośnych komend prosi tych plażowiczów, którzy czują się na siłach, o wsparcie - tłumaczył ratownik WOPR Rafał Sroka, cytowany przez TVN24.

Jak podkreślił, że plażowicze mogą samodzielnie organizować łańcuch życia tylko, gdy nie stwarza to dla nich zagrożenia - obowiązuje biała flaga, a tafla wody jest całkowicie płaska.

Łańcuch życia można utworzyć na dwa sposoby. Podstawowy porusza się wzdłuż linii plaży. Rozpoczyna się przy samym brzegu, a kończy tam, gdzie ostatniej tworzącej go osobie woda sięga do szyi. - Na końcu łańcucha powinni znajdować się wyposażeni w odpowiedni sprzęt ratownicy - wyjaśnił Rafał Sroka. - Jeśli ratowników w pobliżu jest kilku, drugi z nich powinien poruszać się w środku łańcucha i zabezpieczać go przed rozerwaniem się. Trzeci maszeruje tuż przy brzegu, czwarty - idzie za łańcuchem i koordynuje jego ruch - dodał.

Zdarza się jednak, że w pobliżu kąpieliska nie ma tylu gotowych do wejścia do wody osób, żeby łańcuch pokrył całą płyciznę. - Wtedy tworzy się drugi rodzaj - ruch łańcucha odbywa się naprzemiennie, tworząc 90-stopniowe łuki. Gdy jedna końcówka posuwa się do przodu, osoba będąca po przeciwnej stronie stoi w miejscu. W ten sposób łańcuch sięgający do połowy płycizny jest w stanie przeczesać cały jej obszar - tłumaczył sopocki ratownik.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>