"Stajemy murem za Kotulą". Ponad sto organizacji broni ministry ds. równości
- Lipcowa rekonstrukcja rządu to odpowiedź Donalda Tuska na spadające poparcie koalicji;
- - W końcu mamy ministrę, która jest z nami w kontakcie, która nas wspiera, spotyka się z nami, dyskutuje i zaprasza do KPRM - mówi TOK FM dr Anna Strzałkowska;
- Dzięki otwartemu dialogowi udało się (...) wzmocnić zaufanie między państwem a obywatelami i obywatelkami, których potrzeby przez lata były ignorowane - piszą sygnatariusze listu.
Premier Donald Tusk zapowiedział rekonstrukcję rządu. Wiadomo, że trwają rozmowy liderów koalicji, nieoficjalnie mówi się o likwidacji i łączeniu niektórych ministerstw. W tym kontekście pojawia się również nazwisko Katarzyny Kotuli z Nowej Lewicy - ministry ds. równości. Jej stanowisko miałoby zostać zlikwidowane, a ona miałaby pełnić swoją funkcję jako sekretarz stanu w Kancelarii Premiera. Takie informacje wywołują jednak gwałtowny sprzeciw wielu środowisk.
Duma z ministry
Dr Anna Strzałkowska jest psycholożką i socjolożką, nauczycielką akademicką z Uniwersytetu Gdańskiego, działa na rzecz kobiet i społeczności LGBTQ+. W czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości - razem z żoną i innymi osobami z tęczowej społeczności - doświadczyła tego, czym jest hejt, nienawiść, szczucie. Miała na głowie m.in. upolitycznioną TVP i absurdalne zarzuty, o których pisaliśmy niedawno na tokfm.pl.
Anna Strzałkowska reprezentuje m.in. Fundację Tęczowe Rodziny, wcześniej była współprzewodniczącą pierwszej kadencji Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania przy Prezydencie Gdańska. Dziś jest też członkinią Ogólnopolskiego Prezydium Rad Kobiet. Od lat działa na rzecz praw człowieka i równego traktowania. Dlatego tak ważna jest dla niej funkcja Katarzyny Kotuli jako ministry do spraw równości.
- Jestem dumna z tego, że mamy taką ministrę, która tak aktywnie działa na rzecz kobiet, na rzecz społeczności LGBT, na rzecz przeciwdziałania przemocy - mówi w rozmowie z nami. I podkreśla, że nie zgadza się z - pojawiającymi się nieoficjalnie - zapowiedziami zmian w rządzie, które miałyby przewidywać zlikwidowanie stanowiska ministry i przekształcenie jej funkcji w pełnomocniczkę.
- Apeluję do pana premiera o utrzymanie misji Katarzyny Kotuli w strukturach Rady Ministrów. Zarówno ja, jak i wiele innych osób nie wyobrażamy sobie, że na koniec naszej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej dojdzie do zdegradowania ministry, która odbudowała zaufanie do tego urzędu. Spotykała się z nami bardzo często, rozmawiała, słuchała naszych argumentów - mówi nasza gościni. Razem z innymi aktywistami i aktywistkami z ponad stu organizacji podpisała list w tej sprawie do premiera Donalda Tuska.
Polska wybiera równość
"To dzięki ministrze Katarzynie Kotuli do debaty publicznej wróciły tematy marginalizowane przez ostatnie lata - w tym tak fundamentalne, jak prawo do godności i równego traktowania osób LGBT+. Podkreślamy zaangażowanie ministry Katarzyny Kotuli w proces opracowania Ustawy o związkach partnerskich - pierwszy tak zaawansowany krok legislacyjny w Polsce, który powstał w ścisłej współpracy z organizacjami LGBT+ oraz przedstawicielami i przedstawicielkami naszej społeczności. Dzięki otwartemu dialogowi udało się nie tylko opracować projekt ustawy, ale także wzmocnić zaufanie między państwem a obywatelami i obywatelkami, których potrzeby przez lata były ignorowane" - piszą NGOsy w liście do premiera.
Pod apelem do Tuska podpisały się m.in. Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza, Fundacja Tęczowe Rodziny, Stowarzyszenie My, Rodzice, Kampania Przeciw Homofobii, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Stowarzyszenie Kongres Kobiet, Fundacja Lambda Polska, Fundacja Wiara i Tęcza, a także wielu aktywistów i społeczników z różnych innych organizacji.
"Polska wymaga gruntownej odbudowy instytucjonalnej, opartej na prawach człowieka, solidarności społecznej oraz zgodności z prawem Unii Europejskiej i europejskimi standardami. Dlatego: Oczekujemy kontynuacji pracy Pani Katarzyny Kotuli oraz instytucjonalnego umocowania funkcji Ministry w strukturach rządowych jako Ministerstwa ds. Równego Traktowania. Nie możemy pozwolić, by zakończenie prezydencji Polski w Radzie UE oznaczało krok wstecz w polityce równościowej. Wręcz przeciwnie - to powinien być moment wyraźnej deklaracji: Polska wybiera równość. Trzymając się europejskich wartości i tworząc warunki do ich wzrastania w Polsce, wybieramy przyszłość" - wskazano w liście.
Swoje stanowisko przygotowały też Rady Kobiet, w których również działa Anna Strzałkowska. "Jako przedstawicielki i przedstawiciele środowisk działających na rzecz praw człowieka, organizacji społecznych, stowarzyszeń, osób aktywistycznych, Rad ds. Równego Traktowania oraz Rad Kobiet, apelujemy o utrzymanie rangi tej funkcji w strukturach Rady Ministrów oraz wyrażamy sprzeciw wobec jakichkolwiek działań prowadzących do jej degradacji do roli pełnomocniczki / pełnomocnika" - napisano w stanowisku.
I dalej: "Po ośmiu latach demontażu instytucji demokratycznych, marginalizacji tematów równościowych i systemowej dyskryminacji grup mniejszościowych w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, Polska wymaga odbudowy - nie tylko formalnej, lecz przede wszystkim realnej, poprzez zdecydowane działania publiczne na rzecz spójnej, konsekwentnej polityki równościowej".
Koalicja jest jaka jest
- Naszym zdaniem, a więc zdaniem ponad stu organizacji kobiecych i działających na rzecz osób LGBT, chcemy się sprzeciwić takiemu działaniu. Dzięki pani ministrze rozmawiamy o tematach, których nie było w ostatnich latach w debacie publicznej. Mówię o prawie do godności, równego traktowania osób ze społeczności LGBTQ+. Chcemy podkreślić zaangażowanie ministry m.in. w proces przygotowania ustawy o związkach partnerskich i innych ustaw z nią związanych. Mówienie, że Katarzyna Kotula czegoś 'nie dowiozła' jest kłamstwem. To nie ona blokowała wprowadzenie tego do parlamentu - mówi Anna Strzałkowska w rozmowie z TOK FM. - Nie wyobrażamy sobie, że dojdzie do zdegradowania ministry, która odbudowała zaufania do tego urzędu - dodaje gościni TOK FM.
To samo słyszymy od Barta Staszewskiego z Fundacji Basta, aktywisty i społecznika działającego na rzecz praw osób LGBTQ+. - To, że wciąż nie ma uchwalonej Ustawy o związkach partnerskich wynika z tego, że zabrakło woli politycznej. Koalicja jest jaka jest, to wszyscy wiedzieliśmy - natomiast nas jako społeczeństwa obywatelskiego to nie obchodzi. Premier powinien pilotować ten projekt w taki sposób, by mógł on wejść w życie - mówi Staszewski TOK FM. - Ja uważam, że misja Katarzyny Kotuli w tej części została jak najbardziej spełniona - dodaje nasz rozmówca.
Goście TOK FM podkreślają też szereg innych działań na rzecz praw mniejszości. - Chodzi m.in. o prace nad ustawą o nowych przesłankach dotyczących mowy nienawiści, to jest praca nad zmianami w kwestiach dotyczących przeciwdziałania przemocy wobec kobiet czy przygotowanie założeń do ustawy o uzgodnieniu płci. To były ustawy, których nie możemy uchwalić od 20 lat, czekamy na nie taki szmat czasu. I w końcu mamy ministrę, która jest z nami w kontakcie, która nas wspiera, spotyka się z nami, dyskutuje i zaprasza do KPRM. Dlatego stajemy murem za ministrą Kotulą - dodaje Anna Strzałkowska.