Sąd uznał, że rozwodu nie było. Jest reakcja ministra sprawiedliwości
"Obywatel nie może płacić ceny za bezprawie, które wyrządza mu państwo. Nie może ponosić konsekwencji decyzji politycznych, na które nie miał żadnego wpływu. Sędzia musi być sędzią, a wyrok wyrokiem" - ocenił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W ten sposób skomentował postanowienie sądu, które "zszokowało pełnomocników specjalizujących się w sprawach rodzinnych".
- Sąd Rejonowy w Giżycku uznał, że rozwodu nie było, bo orzekał tzw. neosędzia;
- Głos w tej sprawie zabrał w poniedziałek minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek;
- "Bez tego chaos będzie narastał"- zaalarmował we wpisie na platformie X.
Sąd Rejonowy w Giżycku stwierdził, że nie można podzielić majątku wspólnego byłych małżonków, bo "wyrok potwierdzający ich rozwój nie istnieje". Jak podał portal Prawo.pl, w uzasadnieniu napisano, że w składzie zasiadał tzw. neosędzia.
Co ważne, sędziowie nieoficjalnie przyznają też w rozmowie z Prawo.pl, że to nie pierwsze takie postanowienie, dotyczące spraw okołorozwodowych czy rodzinnych. Sędzia Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka z zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia zastrzegła jednak, że choć nie ma danych, jak wiele podobnych orzeczeń zapada w całej Polsce, to "zapewne nie jest to duża skala".
- Fakt, że takie orzeczenia zapadają, pokazuje jedynie, że w polskim wymiarze sprawiedliwości mamy bałagan na wielu poziomach. Trzeba go posprzątać przede wszystkim dla ludzi, żeby takie sytuacje się nie powtarzały. Projekt ustawy praworządnościowej zakłada, że wyroki pozostają w mocy, chyba że strony same zechcą je podważyć z uwagi na to, że wydała je osoba nieprawidłowo powołana. Trzeba szybko uchwalić ustawę - podkreśliła.
Żurek: Problem musi zostać rozwiązany systemowo
Do sprawy w poniedziałkowym wpisie na platformie X odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. "Sprawa, w której wyrok rozwodowy został uznany za nieistniejący z powodu udziału neosędziego, pokazuje coś bardzo niepokojącego" - ocenił na wstępie. Po czym przyznał, że "kryzys związany z neosędziami wchodzi dziś w najwrażliwsze obszary życia obywateli". "W sprawy rodzinne, majątkowe, w podstawowe poczucie bezpieczeństwa prawnego. To nie jest wymyślony problem" - podkreślił.
W jego ocenie "obywatel nie może płacić ceny za bezprawie, które wyrządza mu państwo". "Nie może ponosić konsekwencji decyzji politycznych, na które nie miał żadnego wpływu. Sędzia musi być sędzią, a wyrok wyrokiem. Dlatego ten problem musi zostać rozwiązany systemowo" - wskazał też.
Zdaniem Żurka, zmiany muszą zostać wprowadzone "przez jednoznaczne uregulowanie statusu neosędziów, usunięcie skutków decyzji neoKRS i zagwarantowanie stabilności orzeczeń, zwłaszcza w sprawach życiowo istotnych". "Bez tego chaos będzie narastał"- zaalarmował.
Minister sprawiedliwości zapewnił jednocześnie, że "właśnie o to chodzi w projekcie ustawy praworządnościowej, o przywrócenie konstytucyjnych standardów, zakończenie chaosu w sądach i odbudowę zaufania obywateli do państwa prawa". "W tym tygodniu Sejm rozpocznie prace nad resortowymi projektami - ustawy praworządnościowej oraz nowelizacji ustawy o KRS" - zapowiedział.
Źródło: TOK FM