,
Obserwuj
Polska

"Siatka powiązań" i milionerzy od schronisk. "Bytom jest w całej Polsce"

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
20.01.2026 19:56

Cały system nie działa, bo tego systemu po prostu nie ma. Bytom jest w całej Polsce, jeśli chodzi o schroniska. Bo tak naprawdę nigdy za cierpieniem zwierząt w jakimś schronisku nie stoi wyłącznie kierownik - mówiła w TOK FM Beata Krupianik, prezeska Fundacji KARUNA Ludzie dla Zwierząt.

fot. MARZENA BUGALA-ASTASZOW POLSKA PRESS/Polska Press/East News
  • Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji interweniuje w sprawie schronisk dla zwierząt w Polsce;
  • Impulsem do dyskusji jest sprawa schroniska w Bytomiu, gdzie miało dochodzić do przypadków nieodpowiedniej opieki nad zwierzętami; 
  • Historia zyskała ogólnopolski rozgłos po publicznej interwencji piosenkarki Dody, która zarzuciła kierownictwu placówki brak empatii i złe traktowanie zwierząt.

W styczniu 2026 r. Bytom znalazł się w centrum ogólnopolskiej debaty, po ujawnieniu poważnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Narastające od miesięcy sygnały od wolontariuszy i mieszkańców dotyczące złych warunków bytowych, zaniedbań sanitarnych i podejrzeń o nieuzasadnione eutanazje, przerodziły się w otwarty konflikt. Pod schroniskiem dochodziło do protestów, prób wtargnięcia na jego teren oraz agresywnych zachowań wobec pracowników. Sprawa zyskała ogólnopolski rozgłos m.in. po interwencji piosenkarki Dody, która publicznie zarzuciła kierownictwu placówki brak empatii i niewłaściwe traktowanie zwierząt.

W reakcji na eskalację wydarzeń prezydent Bytomia Mariusz Wołosz zadecydował o rozwiązaniu umowy z operatorem schroniska, zapowiedział kontrole i zmiany organizacyjne. Pilną kontrolę stanu schronisk i ich liczby zleciło także wojewodom MSWiA.

"Bytom jest w całej Polsce"

- Ta sprawa ma wieloletnią historię i bardzo niechlubną tradycję - mówiła w “TOK360” Beata Krupianik, prezeska Fundacji KARUNA Ludzie dla Zwierząt. Przypomniała w tym kontekście raport NIK z 2011 roku. - Tam Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że w schronisku w Bytomiu jest śmiertelność zwierząt na poziomie prawie 50 proc. i że w jednym z kontrolowanych lat uciekło z tego schroniska 200 zwierząt. NIK podejrzewa, a właściwie ma niemal pewność, że za takimi zniknięciami, ucieczkami, a także pod umowami adopcyjnymi, kryje się uśmiercanie zwierząt - relacjonowała rozmówczyni Wojciecha Muzala.

Działaczka na rzecz zwierząt podkreśliła jednak, że problem nie dotyczy tylko tego schroniska. - Cały system nie działa, bo tego systemu po prostu nie ma. Bytom jest w całej Polsce, jeśli chodzi o schroniska. Bo tak naprawdę nigdy za cierpieniem zwierząt w jakimś schronisku nie stoi wyłącznie kierownik. To jest niemożliwe, to jest zawsze siatka powiązań, to jest zawsze jakiś większy układ. Nie będę mówić, czy oparty na korzyściach czy tylko na tym, że dla gmin problem bezdomnych zwierząt to problem ogromny - wskazała Krupianik.

Redakcja poleca

Jak dodała, zawodzi też kontrola, bo inspekcja weterynaryjna jest instytucją niewydolną. - To jest podmiot, który należy zrewolucjonizować. Inspekcja weterynaryjna nie jest wydolna jako organ - mają ASF-y (afrykański pomór świń - red.), mają koła łowieckie pod sobą, mają tysiące rzeczy przy pensjach rzędu najniższa krajowa. A właściciel schroniska to milioner - skwitowała gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM