,
Obserwuj
Śląskie

Śląskie. Trudna sytuacja w lasach. "Pali się prawie codziennie"

Bogdan Widawka
3 min. czytania
25.07.2022 13:18
- Jest bardzo gorąco i bardzo sucho. W lasach pali się niemal każdego dnia - mówi rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Marek Mróz. Przestrzega, że pożar spowodować może nawet niedopałek czy wysoka temperatura katalizatora samochodu, który nielegalnie zaparkował w lesie.
|
|
fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Wyjątkowo trudnym dniem była środa (20 lipca), kiedy zarzewie ognia pojawiło się w ośmiu miejscach. W takich sytuacjach Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach wysyła śmigłowiec lub samolot Dromader, który zrzuca środek gaśniczy. Wzywana jest też straż pożarna. Nie ma znaczenia, czy sytuacja ma miejsce w lasach państwowych, prywatnych czy na łąkach graniczących z lasem - zawsze działania są takie same, ponieważ pożar szybko się rozprzestrzenia.

Jako przykład rzecznik RDLP podaje zdarzenie z maja, z okolic Miasteczka Śląskiego, gdzie ogień pojawił się w okolicy Huty Cynku. Następnie szybko przeniósł się przez drogę wojewódzką nr 908 i dalej w kierunku lasu. Warunki były wyjątkowo niekorzystne - silny wiatr i niezwykle sucha ziemia. - To był jeden z większych, o ile nie największy, pożar lasu w Polsce w tym roku. Na miejscu pracowało 60 zastępów zarówno Ochotniczej jak i Państwowej Straży Pożarnej. Spłonęły wtedy ponad 52 hektary lasu - wspomina Marek Mróz.

W tej chwili w lasach zarządzanych przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach nie ma zakazów wejścia związanych z suszą. - Wprawdzie na północy regionu, w okolicach Sławkowa, obowiązuje zakaz, ale nie jest bezpośrednio związany z zagrożeniem pożarowym - mówi rzecznik RDLP w Katowicach. Tłumaczy, że zakaz wstępu do lasu może zarządzić nadleśniczy wtedy, kiedy w pięciu następujących po sobie dniach wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9 będzie niższa niż 10 procent.

Apel o ostrożność

Ściółka leśna od wielu dni jest bardzo sucha. Żeby doszło do pożaru, wystarczy iskra z papierosa, niedopałek, a nawet temperatura katalizatora samochodu, który nielegalnie zaparkował w lesie. Marek Mróz apeluje do wszystkich o szczególną ostrożność - zwłaszcza teraz, kiedy temperatury są bardzo wysokie, a deszczu jak na lekarstwo. - Zakaz używania otwartego ognia w lesie nie jest jakimś widzimisię leśników, tylko zapobieganiem temu, co może się wydarzyć - mówi. I przypomina, że zakaz wjazdu do lasów dotyczy nie tylko miejsc, gdzie są szlabany. Do lasu nie wolno wjeżdżać wszystkim pojazdom silnikowym: motorowerom, motocyklom i samochodom, w tym również samochodom elektrycznym.

Do tego apelu przyłącza się Katarzyna Szostak z Nadleśnictwa Złoty Potok. Podkreśla, że leśnicy robią wszystko, żeby w porę dostrzec zarzewia ognia. Służą temu między innymi dostrzegalnie przeciwpożarowe, czyli wieże obserwacyjne, z których leśnicy regularnie zdają raport do Punktu Alarmowo-Dyspozycyjnego w Nadleśnictwie. Na terenie RDLP w Katowicach jest ponad 60 takich miejsc. Przy pomocy precyzyjnych kierunkomierzy ustalane są namiary kątowe dymu wydostającego się z lasu.

Oprócz tego - od 1 marca do 30 września - wykonywane są pomiary zagrożenia pożarowego. Prognoza ma na celu wykonanie (w 60 strefach prognostycznych) pomiarów wilgotności ściółki sosnowej, wilgotności względnej powietrza oraz opadów i określa możliwość wystąpienia pożarów w danym dniu.

W lasach regionu jeszcze w zeszłym tygodniu obowiązywał II stopień zagrożenia pożarowego, czyli poziom średni. Jednak około godziny 13 w piątek to zagrożenie wzrosło do stopnia dużego. Jak informuje Katarzyna Szostak, w lipcu w Nadleśnictwie Złoty Potok nie odnotowano żadnego pożaru, ale leśnicy zalecają dużą ostrożność podczas pobytu w lasach. Zachęca też do odsłuchiwania aktualnej prognozy zagrożenia pożarowego, Można to zrobić przez stronę: https://zlotypotok.katowice.lasy.gov.pl/nadlesnictwo, klikając w ikonkę: Punkt Alarmowo-Dyspozycyjny i wybierając podany tam numer telefonu.