Na rynku w Katowicach powstał park. Ławki i donice są z używanej odzieży
Dostępny od poniedziałku nowy kieszonkowy park zlokalizowany jest na katowickim rynku, nad brzegiem sztucznej Rawy. Został stworzony w ramach współpracy Zakładu Zieleni Miejskiej i jednej ze śląskich firm - Grupy Fiori. Podobne parki pojawiły się już w przeszłości m.in. w Krakowie i we Wrocławiu, a pierwszym miastem, w którym taki ogród powstał na stałe, jest Bytom.
Jak mówi nam Michał Szafraniec, rzecznik Zakładu Zieleni Miejskiej, parki kieszonkowe to jeden ze sposobów na walkę z miejskimi wyspami ciepła. Niejedyny w Katowicach. - Zakończyły się nasadzenia drzew w alei Korfantego, trwają nasadzenia na ulicy Warszawskiej, a to tylko dwa z wielu projektów - podkreśla rzecznik. Miejscy radni zgłaszają, żeby nowe drzewa pojawiły się też na ulicy Stawowej i Mikołowskiej.
Szafrański podkreśla, że celem tych wszystkich działań jest odbetonowywanie miasta. Bez zieleni i cienia na miejskich placach - podczas upałów - nie da się wytrzymać. Dowód? ZZM niedawno wykonał termowizjerem badanie placu Sejmu Śląskiego. Okazało się, że w miejscach, gdzie nie ma cienia, drzew czy krzewów, temperatura podłoża wynosiła 40 stopni. Natomiast w miejscach zacienionych było 25 stopni. Nasz rozmówca zwraca też uwagę, że stosowanie nasadzeń wpływa na poprawę retencji wody, co jest konieczne, kiedy co i rusz walczymy z suszą.
Ławki z używanych tekstyliów
Ciekawostką dotyczącą nowego parku jest też fakt, że siedziska ławek i donice zostały wykonane z tworzywa powstałego w wyniku recyklingu używanych tekstyliów. Aż 95 procent składu tych elementów to właśnie przetworzona odzież wraz z workami papierowymi, które zostały poddane obróbce termicznej i uformowane w elementy imitujące drewno. - Są bardzo wytrzymałe i nie wyglądają jak materiał z odzysku - zapewnia Michał Szafraniec. Nadmienia, że również elementy metalowe w parku kieszonkowym w 50 procentach pochodzą z recyklingu.
Park kieszonkowy dostępny będzie dla mieszkańców do końca września. Potem jego elementy - rośliny i meble miejskie - zostaną schowane. Szafraniec nie wyklucza jednak, że w niedalekiej przyszłości takie miejsce w Katowicach powstanie na stałe.