W Gliwicach powstanie pierwszy w Polsce salon samolotowy. Będą chętni na zakup takiej maszyny?
Salon ma należeć do firmy SkyDream z Bielska-Białej. Otwarcie planowane jest na przełom lata i jesieni. - W naszym kraju tak naprawdę nie ma takiego miejsca, gdzie można przyjść, zobaczyć samolot, kupić go, serwisować, a dodatkowo jeszcze się wyszkolić - tłumaczy Krzysztof Będkowski, instruktor latania i jednocześnie prezes SkyDream.
Zapewnia, że w salonie będzie można też swobodnie porozmawiać na tematy lotnicze, nie tylko związane z samym zakupem maszyny. - Planujemy, by było to miejsce spotkań, gdzie pasjonaci latania będą się wymieniać doświadczeniami. Nie tylko piloci, lecz także ludzie zainteresowani poznaniem tego świata, który często wydaje się zamknięty, niedostępny. Chcemy, aby nasz gliwicki punkt był dla tych osób drzwiami, przez które wejdą do tego świata - przekonuje Będkowski.
W czasie takich spotkań będzie się można dowiedzieć, w jaki sposób wykorzystać samolot, gdzie polecieć, jakie atrakcje turystyczne zobaczyć, na jakim lotnisku zatankować czy w jakich warunkach atmosferycznych dany samolot eksploatować.
Ile trzeba będzie zapłacić za samolot z salonu?
Bielska firma od lat zajmuje się sprowadzaniem i serwisowaniem samolotów ultralekkich. Takie maszyny będą w ofercie śląskiego salonu. To samoloty o masie do 600 kg, nie więcej niż dwumiejscowe, które służą do latania rekreacyjnego, na dystansach od półtora do dwóch tysięcy kilometrów (o zasięgu ogólnokrajowym lub ogólnoeuropejskim). Można nimi latać jedynie przy dobrych warunkach pogodowych.
Koszt zakupu takiej maszyny waha się od 70 tys. euro (netto) do nawet 300 tys. euro. Wszystko - podobnie jak w przypadku samochodów - zależy od wyposażenia, wersji silnikowej, rodzaju śmigła i osiągów danej maszyny. - Nasi klienci najczęściej kupują samoloty w przedziale od 150 do 200 tys. euro - mówi prezes SkyDream.
Niektórzy decydują się na zakup własnego samolotu, ale szybko okazuje się, że radość latania psują im formalności. Rejestracja, ubezpieczenie czy serwis tylko z pozoru brzmią identycznie, jak w przypadku samochodu. W lotnictwie wszystkie te czynności są bardziej skomplikowane, a świeżo upieczony właściciel samolotu musi sobie z nimi radzić na własną rękę.
Dlatego w gliwickim salonie lotnicy mają otrzymać wsparcie we wszystkich tych obszarach. - Chcemy być profesjonalnym przewodnikiem dla ludzi, którzy marzą, by latać rekreacyjnie. Rozmawiamy, wyjaśniamy, zabieramy na lot zapoznawczy - wylicza Będkowski. - Jeśli ktoś zdecyduje się, by zostać pilotem, wyszkolimy go. Jeśli zechce kupić jeden z samolotów, które mamy w ofercie, doradzimy w wyborze i konfiguracji - dodaje.
Śmigło już jest
Na początku sierpnia na gliwickim lotnisku, w budynku przyszłego salonu, odbyła się uroczystość zawieszenia symbolicznego śmigła. Przedstawiciele salonu podkreślali, że śmigło - w świecie lotnictwa - odgrywa niezwykle ważną rolę. Pierwszą rzeczą, jaką robi pilot przed rozpoczęciem lotu, jest właśnie sprawdzenie jego stanu. Tuż przed uruchomieniem samolotu pada zresztą komenda: 'Od śmigła!'. Aby osoby, które znajdują się blisko, zdążyły się od niego odsunąć. - To dlatego zawiesiliśmy w naszym salonie neon z napisem, że śmigło musi się kręcić - wskazuje nasz rozmówca.