Miasto tabliczkę spakowało i wojewodzie odesłało. Awantury o plac Kaczyńskich ciąg dalszy
- Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Katowicach wezwał wojewodę śląskiego do dostosowania tablicy [z nazwą placu] do obowiązujących w mieście wzorów. Wobec bezczynności w tym zakresie zdemontował tablicę i zwrócił je do Urzędu Wojewódzkiego - potwierdza Sandra Hajduk, rzeczniczka Urzędu Miasta w Katowicach. - Jednocześnie, mając na względzie konieczność wykonania wyroku NSA, służby wojewody śląskiego otrzymały dane kontaktowe wykonawcy systemu oznakowania ulic w Katowicach - dodaje.
Kilka tygodni temu - na polecenie wojewody śląskiego - zdemontowana została tabliczka z nazwą placu Wilhelma Szewczyka w Katowicach. W miejsce starej pojawiła się nowa - z nazwą 'plac Marii i Lecha Kaczyńskich'. Prezydent Katowic oburzał się, że przy montażu nowej tablicy nie dochowano należytej staranności i nie pasuje ona do pozostałych miejskich tabliczek. - Robi się coś, co w żargonie warsztatowym czy rajdowym nazywa się 'skręcaniem na druty'. No i tak skręcono na druty plac Lecha i Marii Kaczyńskich. Wstyd! - mówił wtedy prezydent Marcin Krupa.
Jeszcze ostrzej wypowiadał się Łukasz Borkowski, radny Katowic. W mediach społecznościowych oburzał się, że wojewoda - nie spytawszy mieszkańców o zdanie - podmienił tablicę z nazwą placu. "Pisowski wojewoda samowolnie podmienił tabliczkę na placu Szewczyka. Partacz nie zadał sobie nawet trudu, żeby była zgodna z obowiązującym w mieście wzorem" - pisał radny.
O awanturze pisaliśmy na naszym portalu.
Skąd zmiana nazwy?
Przypomnijmy, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek już kilka lat temu wydał zarządzenie zastępcze w sprawie zmiany nazwy placu obok dworca PKP w Katowicach. Zamiast placu Szewczyka postanowił, że będzie to plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Miasto złożyło skargę, w efekcie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił zarządzenie wojewody. Jednak wyrok WSA został uchylony przez Naczelny Sąd Administracyjny. I to na jego podstawie, w 2019 roku, plac został oficjalnie placem Marii i Lecha Kaczyńskich.
Wojewoda tłumaczył, że działał po zasięgnięciu opinii IPN na podstawie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, zwanej potocznie 'ustawą dekomunizacyjną'.
- Od początku prezydent Marcin Krupa podkreślał, że o nazwach placów i ulic w Katowicach powinni decydować sami mieszkańcy - wskazuje rzeczniczka UM w Katowicach.
- W sprawie zmiany nazwy placu Szewczyka przez wojewodę śląskiego Naczelny Sąd Administracyjny wydał w 2019 roku orzeczenie. Szanując porządek prawny, przyjęliśmy decyzję NSA do wiadomości. Wojewoda śląski skorzystał z możliwości prawnych, ale jego służby zawiesiły nową tablicę, która była niezgodna z obowiązującymi standardami nowego Systemu Informacji Miejskiej - dodaje Sandra Hajduk.
Rzeczniczka wojewody Alina Kucharzewska, pytana o komentarz do sprawy, mówi krótko:
„Dziwią nas działania pana prezydenta, który nadal nie wywiązuje się z realizacji prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Analizujemy dalsze kroki prawne".