,
Obserwuj
Śląskie

Nie wiedzą, że tuż obok drogi zaczyna się inny świat. "Wygląda jak przemysłowe Pompeje"

Bogdan Widawka
5 min. czytania
30.06.2023 08:00
- Są ludzie, którzy mieszkają w Rudzie i nie mają świadomości, że ten obiekt cały czas tam stoi - mówi o szybie Franciszek w Rudzie Śląskiej Adam Kowalski, lokalny przewodnik. To prawdopodobnie najstarsza kopalnia węgla na Górnym Śląsku, wpisana do rejestru zabytków już w latach '80. Lokalni aktywiści walczą o nadanie jej nowych funkcji.
|
|
fot. Bogdan Widawka

Adam Kowalski, wiceprezes stowarzyszenia TURuda, lokalny przewodnik: Ruda. Ruda i dziedzictwo. Moje dziedzictwo, które jest też dziedzictwem wspólnym. Ale myślę również o niewykorzystanych szansach i ogromnym potencjale.

Ostatnio wybrałem się do Rudy Śląskiej, żeby zobaczyć szyb Franciszek. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie przypuszczałem, że tuż obok drogi, którą jeżdżę kilka razy w miesiącu, zaczyna się inny świat. I myślę, że nie wszyscy rudzianie wiedzą, co jest tuż za zakrętem, po wyjeździe spod wiaduktu..

To prawda. Jest to dowód na to, że czasem warto zboczyć z utartej ścieżki. Ja to praktykuję i dzięki temu znam szyb Franciszek oraz parę innych ciekawych miejsc. Ale to, co pan zobaczył w postaci kompleksu szybu, to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. To, co się za tym terenem rozpościera, to są dopiero arcyciekawe rzeczy!

Franciszek był jednym z trzech szybów zlokalizowanych wzdłuż linii kolejowej i jedynym, który się zachował w tak kompletnym stanie. Natomiast za Franciszkiem, w równej odległości, były dwa kolejne szyby: Bartosz - Baptist i Jan - Johann. Przy jednym z tych szybów była kolej kolebowa - taka nadziemna jak "Elka" [w Parku Śląskim w Katowicach - red.], tylko nie pasażerska, a do transportu węgla. Ta kolejka prowadziła aż do Huty Pokój w Nowym Bytomiu i drugą nitką do koksowni Walenty w Rudzie Południowej. Po tych dwóch szybach [Bartosz i Jan - red.] jest trochę pozostałości, ale raczej określilibyśmy je jako obszar archeologii przemysłowej. Wygląda to jak przemysłowe Pompeje albo Atlantyda.

Na tej przestrzeni są jeszcze hałdy pocynkowe, które pamiętają cynkownię Karol. Są to miejsca dość mocno zadrzewione i nie zdajemy sobie sprawy, że chodzimy po terenie pamiętającym najstarsze rudzkie hutnictwo. Jakby tego było mało, to kawałeczek dalej mamy kamieniołom, z którego wydobywano piaskowiec, wykorzystywany we wszystkich budynkach użyteczności publicznej w Rudzie. Jak widać, to arcyciekawy teren.

Szyb Franciszek i maszynownia
Szyb Franciszek i maszynownia
Bogdan Widawka

Mówiąc o szybie Franciszek, mamy na myśli najstarszą lub prawdopodobnie najstarszą kopalnię węgla na Górnym Śląsku, kopalnię Brandenburg.

Absolutnie tak. Kopalnia Brandenburg jest dużo starsza niż szyb Franciszek, ponieważ najstarsze budynki kompleksu szybu są z 1857 roku, natomiast kopalnia Brandenburg była nadana w 1770 roku. Tych "rekordów" górniczych związanych z kopalnią Brandenburg czy z Rudą jest zresztą dużo więcej.

Przede wszystkim jest to pierwsza kopalnia nadana na nowym prawie górniczym, prowadzonym przez państwo pruskie w 1769 roku. Ale to też kopalnia, która fedrowała wcześniej, kiedy złoża należały do właściciela ziemi. Wiemy, że właściciel Rudy - Jan Gierałtowski - już w XVI wieku wydobywał na tym terenie węgiel do kuźnic żelaza i jest wymieniany w literaturze jako górnik. Jest to prawdopodobnie pierwsze w dzisiejszej Polsce użycie słowa "górnik" jako profesji.

Pierwsza katastrofa górnicza i pierwsza akcja ratownicza opisana i zarejestrowana - również jest związana z eksploracją terenów przyszłej kopalni Brandenburg. Pięć osób wówczas zatruło się gazami podziemnymi z czego trzy podczas akcji ratunkowej.

Kopalnia Brandenburg o miano najstarszej na Górnym Śląsku rywalizuje z kopalnią Emanuelssegen, czyli późniejszą kopalnią Murcki w Katowicach. Na sto procent nie możemy powiedzieć, która była pierwsza.

Z szybem Franciszek związana jest jeszcze jedna ciekawa historia, choć sięgająca już nie tak odległych czasów...

Zgadza się. Szyb Franciszek - wraz z całym kompleksem zabudowań, których część już niestety nie istnieje - w 1984 roku został wpisany do Wojewódzkiego Rejestru Zabytków. Proszę sobie wyobrazić, że w 1984 roku ktoś wpisuje taki zakład jako jeden z najcenniejszych zabytków techniki! A przecież to były czasy, kiedy nikt nie znał pojęcia "zabytki przemysłu" czy "zabytki techniki". Nie wyobrażał sobie, że będziemy mieli Industriadę [coroczne święto i główne wydarzenie promujące Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego] czy Szlak Zabytków Techniki - bo to było częścią naszej codziennej egzystencji.

Jest to rzecz absolutnie niesamowita. Pokazuje, że już wtedy specjaliści byli świadomi rangi i klasy tego obiektu. Nie tylko tej symbolicznej, związanej z "pierwszeństwami", o których wcześniej mówiłem, ale również architektonicznej.

Czy ktoś, kto chciałby zobaczyć szyb Franciszek i zabudowania kompleksu szybu może wybrać się tam na spacer? Teren jest dostępny?

Oczywiście! Zresztą my - jako stowarzyszenie TURuda (...) - zapraszamy na zorganizowane wycieczki, gdzie opowiadamy o historii tego i innych miejsc związanych z górnictwem. Pokazujemy cały ten kompleks. (...) Najbliższa okazja do takiej zorganizowanej wycieczki z przewodnikiem będzie 2 lipca, w niedzielę, w ramach święta Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Będzie można zwiedzić kompleks szybu Franciszek o godzinie 12 i 14.30, na razie niestety bez możliwości wejścia wewnątrz budynków.

Ale oczywiście każdy może też sam podjechać do Franciszka, podejść i zobaczyć go z bliska. Jakiś czas temu - za sprawą Miejskiego Konserwatora Zabytków - pojawiła się tam tablica informacyjna, a więc można też zapoznać się z historią tego miejsca.

Nasze stowarzyszenie TURuda założyliśmy w efekcie starań o pozyskanie dla Franciszka miliona złotych na adaptację do nowych funkcji, w konkursie Fundacji Most to Most.

Milion złotych to kwota satysfakcjonująca?

Kwota jest satysfakcjonująca w tym sensie, że to kwota "wychodzona" przez lokalną społeczność. Cieszymy się, że udało się zmobilizować ludzi, bardzo wielu osobom uświadomić klasę tego zabytku, a czasem nawet samego faktu istnienia szybu Franciszek. Bo - tak jak pan powiedział na początku - są ludzie, którzy mieszkają w Rudzie i nie mają świadomości, że ten obiekt cały czas tam stoi. Natomiast w kategoriach czysto ekonomicznych milion złotych to bardzo niewiele.

Kwota zostanie przeznaczona na adaptację jedynie fragmentu całego kompleksu - budynku za dawną remizą kopalnianej straży pożarnej, z charakterystyczną, piękną wieżyczką. Ma tam powstać Lokalne Centrum Dziedzictwa. Będzie tu promowane niematerialne dziedzictwo Górnego Śląska, z którego również Ruda słynie. A depozytariuszy tego dziedzictwa, mistrzów różnych kompetencji, które odchodzą w przeszłość, w Rudzie jest wiele. Po kilkudziesięcioletnim impasie jest to ogromny przełom.

Szyb Franciszek w Rudzie Śląskiej
Szyb Franciszek w Rudzie Śląskiej
Bogdan Widawka

Jestem Ślązakiem, moje serce bije po śląsku. Wszystko, co śląskie, jest mi bardzo bliskie, natomiast dopiero od niedawna odkrywam takie perełki Górnego Śląska, jak EC Szombierki, szyb Krystyna w Bytomiu Szombierkach, Kolej Wąskotorową w Bytomiu czy teraz szyb Franciszek w Rudzie Śląskiej. Warto o takich perełkach mówić, żeby mieszkańcy Górnego Śląska dowiedzieli się, co mają tak blisko siebie.

Ja też jestem Ślązakiem z urodzenia i też myślę po śląsku i godom tyż po ślonsku. Akurat teraz na potrzeby naszej rozmowy nie używam godki?

Ja, gynau? [śmiech]

Proces swojego dojrzewania do śląskości i odkrywania, że tu się nie ma czego wstydzić, że nie jesteśmy skazani na jakieś ciążenie w stronę Krakowa, Warszawy czy innego dużego miasta poza Śląskiem, przeszedłem wiele lat temu i teraz staram się pokazywać innym, że to też jest droga.

Mamy w zwyczaju poruszanie się raczej utartymi ścieżkami, dlatego ludzie potrzebują kogoś, kto im te rzeczy pokaże, instytucji, stowarzyszenia, lokalnego przewodnika, aktywisty lokalnego, żeby zabrał ich w miejsca, do których sami nie chodzą. My, czyli stowarzyszenie TURuda, staramy się to zmieniać.