Borys Budka zaatakowany w galerii handlowej. Napastnik wyzywał polityka od "nazistów"
Do ataku na Borysa Budkę doszło "w Galerii Katowickiej". - Napastnik go wyzywał, zaczął szarpać. - powiedział w rozmowie z PAP radny PO Łukasz Borkowski. Jak dodał, napastnik wyrzucił i "potrzaskał" telefon posła KO.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza" już przed godz. 12.00 Borys Budka był na komisariacie policji i składał doniesienie w sprawie pobicia. Z ustaleń gazety wynika, że Borys Budka podczas zakupów został "popchnięty, wytrącono mu telefon, który upadł i został zniszczony". "Wyzywano go od nazistów. Zdaniem partyjnych kolegów Budki to napaść typowo polityczna" - czytamy. Mężczyzna, który zaatakował Borysa Budkę, został zatrzymany.
Konferencja prasowa Borysa Budki po zdarzeniu w Katowicach
- To było coś niespotykanego - powiedział polityk PO podczas krótkiej konferencji prasowej, którą transmitował TVN24. - Na szczęście nie doszło do tragedii i na szczęście policja ustaliła sprawcę i został on zatrzymany na gorącym uczynku - relacjonował Budka.
Polityk zwrócił się za pośrednictwem mediów do Jarosława Kaczyńskiego. Zaapelował o zaprzestanie mowy nienawiści. - Panie Kaczyński, to pan ponosi polityczną odpowiedzialność za to, co dzieje się dzisiaj w tej sferze w Polsce. Jeżeli pan nie przestanie z tym swoim chorym językiem nienawiści, jeżeli pan nie zaprzestanie atakowania Donald Tuska, ludzi KO, to dojdzie do tragedii. Czy pan chce, żeby powtórzyła się tragedia z Gdańska (śmierć prezydenta Pawła Adamowicza)? Czy pan zdaje sobie sprawę, panie Kaczyński, że pana wyznawcy biorą dosłownie pana słowa? Czy pan chce dzisiaj wziąć odpowiedzialność za tragedię, która może się zdarzyć? Niech pan się zastanowi - apelował Budka.