Śląskie. Ekologom nie podobają się plany prywatnej kopalni. "To igranie z naszym bezpieczeństwem"
Pod Bytomiem, Piekarami Śląskimi i właśnie Radzionkowem zalegać może ponad 30 mln ton węgla. To pozostałości po dawnej kopalni KWK Radzionków, która skończyła fedrować ponad 20 lat temu. Prywatna kopalnia Eko-Plus zainteresowała się tym tematem, a wniosek o koncesję rozpoznawczą trafił już do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Ewentualnemu wydobyciu sprzeciwia się Stowarzyszenie "Zielona Ziemia". Jej szefowa Teresa Bryś-Szczygieł przekonuje, że działalność górnicza w tym miejscu byłaby niebezpieczna, bo przy ul. Zofii Nałkowskiej znajduje się baza paliw płynnych. - Fedrowanie pod zbiornikami to jest igranie z naszym bezpieczeństwem. Tam jest ponad 20 zbiorników na kilkunastu hektarach - przekonuje działaczka.
Niecałe 10 lat temu pojawiły się projekty wydobycia węgla energetycznego, który leży pod miastem, a którego nie pozyskała dawna kopalnia Radzionków. - Wtedy skutecznie oprotestowaliśmy te pomysły i doszło do porozumienia między kopalnią, nami, miastem i bazą paliw - wspomina Bryś-Szczygieł. Teraz jednak pomysł sięgnięcia po złoża odżył, więc Stowarzyszenie "Zielona Ziemia" znów protestuje.
Radlin jak śląskie Pompeje? Mieszkańcy żądają wyjaśnień. 'Nie wiemy, co na nas spadło'
- Złożyliśmy po prostu wniosek o koncesję rozpoznawczą do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Jeśli okaże się, że gra jest warta świeczki, to dopiero wtedy wystąpimy o koncesję na eksploatację. Standardem na całym świecie jest najpierw rozpoznanie złoża, po dłuższym czasie braku wydobycia - wyjaśnia TOK FM Tadeusz Skotnicki, prokurent spółki Eko-Plus, do której należy kopalnia. - Tak czy inaczej żadnego wydobycia pod bazą paliw nie będzie. W ogóle do jakiegokolwiek wydobycia w tamtym miejscu jeszcze daleka droga - uspokaja.
Stowarzyszenie "Zielona Ziemia" woli jednak dmuchać na zimne, bo - jak wyjaśnia jego szefowa - zmieniała się sytuacja prawna. - Poprzednie ustawy dopuszczały nasz głos na każdym etapie postępowania. Obecnie prawo dla stowarzyszeń jest pod tym względem niedogodne. W związku z tym staramy się informować wszystkie urzędy o każdych ruchach inwestora - tłumaczy Bryś-Szczygieł. Aktywistka podkreśla, że w Radzionkowie jest szczególna sytuacja, w której ekolodzy nie protestują ślepo przeciw kopalniom. Jak mówi, chodzi im przede wszystkim o bezpieczeństwo.
Prywatna kopalnia Eko-Plus od 13 lat fedruje węgiel ze złóż, które zostały po zlikwidowanej kopalni Powstańców Śląskich w Bytomiu. Zakład ten był połączony podziemnymi wyrobiskami z kopalnią Radzionków. Dlatego Eko-Plus myśli o eksploatacji polegającej na transportowaniu węgla pod ziemią z radzionkowskich złóż do wyrobiska w Bytomiu, skąd byłby wydobywany na powierzchnię.
Niespodziewana akcja Greenpeace. Ekolodzy weszli na wieżę kopalni w Rudzie Śląskiej