Są pieniądze na język śląski. "Nauka mogłaby ruszyć we wrześniu 2025 roku"
Podczas konferencji prasowej przedstawiającej założenia budżetu państwa na przyszły rok premier Donald Tusk poinformował, że znajdą się w nim środki na naukę języka śląskiego. - Jak państwo wiecie, jesteśmy w trakcie tej inicjatywy, żeby nadać rangę języka śląskiego zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców śląska. Są na to także środki. Nie są to duże środki, ale symboliczne - zapowiedział szef rządu.
Zdaniem politologa Tomasza Słupika nauka śląskiego w szkołach mogłaby ruszyć w 2025 roku. Żeby tak się stało, w jego opinii, na start potrzeba 2 mln złotych. Jak mówi, to baza niezbędna do przygotowania programu nauczania, podręczników czy wyszkolenia nauczycieli. - Oczywiście wcześniej śląski musi stać się językiem regionalnym - zastrzega politolog. Żeby tak się stało, konieczne są zmiany w Ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. W tej sprawie nasz rozmówca jest jednak dobrej myśli. - Jeśli została zarezerwowana kwota na nauczanie w budżecie, to możemy przypuszczać, że ta nowelizacja zostanie jak najszybciej przeprowadzona przez parlament. I miejmy nadzieję, że prezydent Andrzej Duda tego nie zawetuje - mówi.
Niespodzianka na 'Śląsku. Jest nazwisko nowego wojewody'
Jeśli chodzi o wspomniane szkolenie nauczycieli, Słupik wskazuje, że mogłoby się ono odbywać na poziomie ośrodka metodycznego czy Uniwersytetu Śląskiego. - To mogą być na przykład roczne studia podyplomowe. Może być też tak, że Rada Języka Śląskiego albo inni specjaliści powołają komisję certyfikującą osoby, które będą nauczać - sypie pomysłami nasz rozmówca. Za dalszą organizację nauki języka odpowiadać, jego zdaniem, powinny samorządy. - Tylko potrzebne są pieniądze (...), ale mówi się nawet o kwocie rzędu 450-500 mln złotych na nauczanie godki! - cieszy się Słupik.
'To jest patologia'. Działacze Alarmu Smogowego doniosą na śląskie uzdrowiska
Na Śląsku aktywnie działa Rada Języka Śląskiego (w śląskim: Rada Ślōńskigo Jynzyka), która mogłaby się zajmować kodyfikacją języka, jego standardem literackim oraz współdziałaniem z organami administracji rządowej. - Wydawaliśmy książki, robiliśmy badania w ramach naszych zainteresowań, a teraz musimy to ubrać w system do przekazywania następnym pokoleniom. Na to są potrzebne pieniądze - mówi Grzegorz Kulik, członek rady i tłumacz literatury na język śląski.
Kulik przetłumaczył na śląski z angielskiego m.in.: "Opowieść wigilijną", "Małego Księcia", "Alicję w Krainie Czarów" oraz "Hobbita". Przełożył też z polskiego na śląski: "Dracha" i "Pokorę" Szczepana Twardocha oraz "Kajś" Zbigniewa Rokity. Zresztą Twardoch również jest w składzie Rada Języka Śląskiego.
Ślązacy od dwudziestu lat dopominają się o to, by nie tylko śląski był językiem regionalnym, ale także o to, by zostali uznani za mniejszość etniczną. - Myślę, że to jest dużo ważniejsze, bo daje Ślązakom większe narzędzia ochrony swojej tradycji, kultury i tożsamości - podsumowuje Tomasz Słupik, który startował do Sejmu z list KO.