Wstrząs w kopalni Rydułtowy - nowe informacje. Miejsce zaginionego górnika "doprecyzowane"
Trwa akcja ratunkowa w Kopalni Węgla Kamiennego Rydułtowy na Śląsku, gdzie we czwartek doszło do wysokoenergetycznego wstrząsu 1150 metrów pod ziemią. Na miejsce udało się ponad 10 zastępów ratowników górniczych. Ze służb medycznych, prócz naziemnych karetek, skierowano tam trzy śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Katowic, Krakowa i Opola.
Przedstawiciel Polskiej Grupy Górniczej Witold Gałązka w rozmowie z TVN24 przekazał, że 'ratownicy z dwóch stron próbują dostać się do obszaru, w którym przebywa poszukiwany górnik'. Jak podkreślił, miejsce, w którym znajduje się poszukiwany górnik, 'jest doprecyzowane', ale 'nie udało się uzyskać konkretnego sygnału z lampy górniczej, więc nadal ten obszar się zawęża'.
Do przeszukania pozostało 300-400 metrów. Ratownicy prowadzą akcję w trudnych warunkach, przy najwyższym, czwartym stopniu zagrożenia metanowego. Chodnik po wstrząsie uległ obniżeniu. Górotwór cały czas pracuje. Na bieżąco monitorowane jest zagrożenie tąpnięciami.
Radosław Stach, dyrektor naczelny oddziału jednostki ratownictwa górniczo-hutniczego KGHM, pytany przez TVN24 o temperaturę pod ziemią w rejonie poszukiwań, ocenił, że może wynosić ponad 33 stopnie.
Wstrząs w kopalni Rydułtowy. Jeden z górników nie żyje
We czwartek rano, czyli w momencie wstrząsu w kopalni Rydułtowy, w rejonie było 78 górników. Prowadzili oni prace konserwacyjne maszyn i urządzeń.
76 z nich zostało wycofanych, 17 trafiło do szpitali. Późnym popołudniem prezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Piotr Litwa przekazał informację o zlokalizowaniu jednego z pracowników, jednak - jak okazało się później - mężczyzna zmarł.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>