,
Obserwuj
Śląskie

Koty kontra hałas. Zwierzaki znalazły się w środku placu budowy, pilnie szukają domów

Magdalena Tkaczyk-Zielińska
4 min. czytania
06.08.2024 12:46
Koty z tyskiego schroniska szukają domów. Najlepiej stałych, ale mogą być nawet tymczasowe. Na na razie bardzo źle znoszą trwającą rozbudowę placówki, która ma potrwać jeszcze kilka tygodni.
|
|
fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl

Miejskie Schronisko dla Zwierząt w Tychach szuka dla kotów domów tymczasowych lub stałych. I to pilnie. W placówce trwa remont biura i kociarni, który mocno daje się we znaki czworonożnym podopiecznym. - Dotyczy to zwłaszcza kotów wymagających rehabilitacji lub resocjalizacji. Wtedy taki dom tymczasowy może być dobrym rozwiązaniem na okres rozbudowy kociarni - mówi Katarzyna Bortel, inspektor w Miejskim Schronisku dla Zwierząt w Tychach. I dodaje, że tymczasowy opiekun może liczyć na pełne wsparcie ze strony tyskiego schroniska.

- U jednej z naszych wolontariuszek jest obecnie kot, który ma zaburzenia neurologiczne i wymaga rehabilitacji. W warunkach, jakie mamy obecnie [w schronisku], nie jesteśmy w stanie z nim pracować. To zwierzę nie może być w klatce. Musi mieć swobodę ruchu, by się prawidłowo rozwijać. My tego kota w domu tymczasowym cały czas utrzymujemy. Ma zapewnioną karmę i wizyty u specjalisty - wyjaśnia pracowniczka schroniska.

Remont biura i kociarni w tyskim schronisku trwa od kwietnia. Nowy budynek ma być przystosowany dla osób z niepełnosprawnościami. Na remoncie mają skorzystać też psy, bo powstanie również pomieszczenie do ich pielęgnacji. Dotąd psiaki musiały korzystać z uprzejmości zaprzyjaźnionych groomerów. Prace zaplanowane zostały na 35 tygodni. 

Zwierzń zdycha czy umiera? Prawniczka w kontrze do prof. Bralczyka

Domy tymczasowe stają się domami na stałe. Trudno się rozstać

Dom tymczasowy dla zwierzaka to rozwiązanie - jak sama nazwa wskazuje - na chwilę. Priorytetem dla schroniska zawsze jest znalezienie zwierzakom odpowiedzialnego domu już na stałe. Katarzyna Bortel przyznaje jednak, że zdarza się, że dom tymczasowy staje się domem stałym. - Bo okazuje się, że opiekunowie po jakimś czasie zakochują się w swoim podopiecznym i nie wyobrażają sobie, aby go oddać. Wtedy zmieniamy formę umowy z tymczasowej na stałą - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Jeśli chodzi o to, kto może zostać kocim opiekunem, pracownicy schroniska - przed podpisaniem umowy adopcyjnej - weryfikują zainteresowanych. - Zawsze sprawdzamy warunki, w jakich będzie przebywał nasz podopieczny. Przykładowo: czy będzie to dom, czy mieszkanie w bloku, na piętrze. W tym drugim przypadku sprawdzamy, czy lokal ma zamontowaną siatkę w oknach i na balkonie, aby kot nie wypadł. Mamy niestety doświadczenie, że takie wypadki zdarzają się i stanowią dla zdrowia, a nawet życia czworonoga, ogromne zagrożenie - podkreśla Bortel.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Schronisko służy radą zarówno dla tych, którzy decydują się tymczasowo zabrać do siebie zwierzaka, jak i tych, którzy adoptują czworonoga na stałe. Można porozmawiać ze specjalistą, jest kontakt z wolontariuszem, powstał nawet specjalny poradnik dla początkującego kociarza. Jesienią zostanie też wprowadzona rozbudowana procedura adopcyjna z wykorzystaniem specjalnych ankiet, które mają ułatwić pracownikom schroniska proces weryfikacji chętnych do adopcji.

Nie każdy ma odpowiednie warunki do adopcji, ale pomóc czworonogom można na wiele sposobów. Miejskie Schronisko dla Zwierząt w Tychach w mediach społecznościowych publikuje zdjęcia pupili, które czekają na dom. Można je udostępniać, by trafiły do jak największej liczby odbiorców. Można też zakupić karmę dla zwierząt. Ważne, by była dobrej jakości, więc najlepiej do schroniska zadzwonić i zapytać o szczegóły. Można też podarować placówce stare koce czy ręczniki. Te przydadzą się w psich i kocich legowiskach.

Kotów w schronisku przybywa

Obecnie w Miejskim Schronisku dla Zwierząt w Tychach przebywa 10 kotów. Jak twierdzą pracownicy placówki, niestety ostatnio kotów przybywa, a mało które idą do domów. Na swoje szczęście czekają min. roczny kociak Rysiu, uwielbiająca przytulanie kotka Szafirka czy spragniony bliskości 4-letni kocur Diament. Placówka opiekuje się też psami. Jest ich 28. Wśród nich są psi seniorzy, dla których - jak słyszymy - najtrudniej znaleźć dom.

Gorąco w Schronisku na Paluchu. 'Prezydent powinien tu przyjechać i ugasić ten konflikt'

Do tyskiego schroniska trafiają zwierzęta w różnym stanie. Pracownicy placówki najpierw sprawdzają, czy ma chip. Jeśli tak - właściciel jest poszukiwany w bazie danych. Jeśli nie - zdjęcie kota czy psa z informacją, gdzie został znaleziony, trafia na stronę internetową i zwykle szybko znajduje się jego właściciel. Jeżeli jednak nikt się przez 15 dni nie zgłasza po zwierzaka, przechodzi on całą procedurę medyczną: jest szczepiony, sterylizowany i trafia do adopcji.

Pracownicy schroniska podkreślają, że coraz rzadziej trafiają do nich zwierzęta porzucane przez właścicieli w okresie wakacyjnym. - Od kilku lat obserwujemy większą odpowiedzialność ludzi w tym zakresie - mówi Katarzyna Bortel. - Coraz więcej hoteli i pensjonatów jest też przyjaznych dla czworonogów. Rozwiązaniem są też liczne hotele dla zwierząt - dodaje.