,
Obserwuj
Śląskie

Jacek Jaworek miał ukrywać się w domu ciotki. 74-latka trafiła do aresztu

PAP, tokfm.pl
2 min. czytania
09.08.2024 12:23
Sąd Rejonowy w Częstochowie aresztował na trzy miesiące 74-latkę podejrzaną o pomoc w ukrywaniu się Jackowi Jaworkowi. Mężczyzna w lipcu 2021 roku, we wsi Borowce, zastrzelił swojego brata, bratową oraz 17-letniego bratanka.
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

- Sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora, dotyczącą obawy matactwa ze strony podejrzanej. Podkreślił, że złożone przez nią wyjaśnienia są wewnętrznie sprzeczne oraz niezgodne ze zgromadzonym materiałem dowodowym w postaci przedmiotów zabezpieczonych na miejscu zdarzenia. One sugerują znacznie szerszy zakres pomocy udzielonej Jackowi J. - przekazał PAP Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Według ustaleń śledztwa Jaworek ukrywał się w domu 74-latki - swojej ciotki - w Dąbrowie Zielonej. To w tej miejscowości kilka tygodni temu popełnił samobójstwo.

Jak przekazał prokurator, 'sąd miał na uwadze, że z punktu widzenia procesowego wiek podejrzanej, a także jej stan zdrowotny i osobisty nie stoją na przeszkodzie, by zastosować wobec niej najsurowszy środek zapobiegawczy'.

Tajemnicza śmierć trzylatki w Siedlcach. Matka trafiła do aresztu

Na podstawie ustaleń dokonanych w śledztwie dotyczącym znalezienia zwłok Jaworka wytypowano kilka nieruchomości, w których mógł on ukrywać się bezpośrednio przed śmiercią. W środę zostały one przeszukane przez kryminalnych z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

W jednej z tych nieruchomości, należącej do 74-latki, znaleziono przedmioty, które świadczyły o tym, że przebywał tam Jaworek. Kobieta (śledczy potwierdzają, że to krewna Jaworka) została zatrzymana i usłyszała zarzut utrudniania postępowania karnego prowadzonego przeciwko Jaworkowi poprzez jego ukrywanie przed organami ściągania. Grozi jej do pięciu lat więzienia.

Wszczęte zostało odrębne śledztwo dotyczące utrudniania postępowania prowadzonego przeciwko Jackowi Jaworkowi. W postępowaniu sprawdzane jest m.in. czy ktoś jeszcze pomagał przestępcy.

O co chodzi w sprawie Jaworka? 

Według ustaleń śledczych Jacek Jaworek - w nocy 10 lipca 2021 r. w Borowcach - zastrzelił swojego brata, bratową oraz 17-letniego bratanka. Przeżył jedynie 13-letni wówczas syn małżeństwa, który ukrył się, a następnie uciekł z rodzinnego domu, w którym doszło do potrójnego zabójstwa.

Po zbrodni ślad po Jaworku zaginął. Mimo blokad dróg i szeroko zakrojonych poszukiwań z użyciem śmigłowców, dronów oraz psów tropiących, mężczyzny nie udało się zatrzymać. Śledczy podejrzewają, że mógł ukrywać się poza granicami Polski. Został wpisany na listę najbardziej poszukiwanych przestępców w Unii Europejskiej.

Stare cmentarzysko odkryte na trasie S7. 'Pochowano tam osiem osób'

Zwłoki Jacka Jaworka z raną postrzałową głowy znaleziono 19 lipca 2024 r. w Dąbrowie Zielonej obok boiska sportowego. To około kilometra od cmentarza, na którym pochowano ofiary zbrodni sprzed ponad trzech lat, a także około pięciu kilometrów od miejscowości, w której jej dokonano.

Śledczy nie mają wątpliwości, że Jaworek popełnił samobójstwo. Obok zwłok zabezpieczono broń palną. Na jego ciele - poza raną postrzałową głowy - nie znaleziono ani innych obrażeń, które mogłyby doprowadzić do śmierci, ani śladów walki. Poszukiwanego mężczyzny podczas oględzin nie rozpoznała siostra. Jego tożsamość potwierdziły dopiero wyniki badań identyfikacyjnych DNA.