Awanturujący się Czech prawie doprowadził do tragedii. "Płonące paliwo zajęło mundur"
W środę wieczorem na stacji paliw w Chałupkach w powiecie raciborskim (Śląskie) prawie doszło do tragedii.
Gdy mundurowi przyjechali na miejsce, agresor oblał ich benzyną, a następnie wzniecił ogień.
'Płonące paliwo zajęło mundur jednego z policjantów, ubranie napastnika oraz dystrybutor. Drugi funkcjonariusz zdołał uniknąć ognia. Obaj policjanci jednak odciągnęli sprawcę od dystrybutora i wyrwali mu zapalniczkę. Najbardziej poszkodowany funkcjonariusz zdołał następnie odsunąć się na bok, aby zdjąć płonące elementy munduru. Ugasił na sobie ogień' - przekazał portal naszraciborz.pl.
Policja w kryzysie. 'Jesteśmy na granicy wydolności'. Będzie protest?
29-latek próbował podpalić policjantów. Został zatrzymany
Jak podało lokalne medium, lekarz za pomocą gaśnicy ugasił ogień na napastniku, po czym opatrzył policjanta. Wspólnie z ochroniarzem ze stacji benzynowej pomógł mundurowym obezwładnić i skuć mężczyznę kajdankami.
Jeden z policjantów doznał oparzeń szyi, drugi uskarżał się na dolegliwości związane z oparami łatwopalnej substancji. Obaj trafili do szpitala na obserwację. Ich życie nie jest zagrożone.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>