Zubożałe Zabrze dostało zastrzyk gotówki. "Jesteśmy uratowani"
Rządowa pożyczka pozwoli na spłatę zaległości za poprzednie lata i uchroni miasto przed komercyjnym zadłużaniem się. - Zabrze jest uratowane! Budżet na 2025 rok będzie przełomowy. Po raz pierwszy od 2017 roku nie ma w nim rolowanych i przeterminowanych zobowiązań - cieszy się prezydentka Zabrza Agnieszka Rupniewska i podkreśla, że współpraca z Ministerstwem Finansów była modelowa.
Pieniądze mają być przeznaczone w pierwszej kolejności na spłatę zobowiązań wobec ZUS oraz Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. - Środki przeznaczymy również na bieżące utrzymanie jednostek oświatowych, a także na utrzymanie jednostek miejskich. Pójdzie też na odszkodowania za niedostarczenie lokali socjalnych, a także spłatę zobowiązań wobec wspólnot mieszkaniowych, które w naszym mieście - za naszych poprzedników - niestety były już niechlubną tradycją - wylicza prezydentka Zabrza. Część środków, jak dodaje, miasto przeznaczy również na rozliczenia za odpady komunalne, a także "na refinansowanie wydatków, które wcześniej były finansowane obligacjami krótkoterminowymi".
Rupniewska przyznaje wprost, że gdyby Ministerstwo Finansów nie udzieliło tej podwyżki, miasto "po prostu by nie przetrwało". - Groziłby nam zarząd komisaryczny, program naprawczy i to na pewno nie byłoby wsparciem ani dla naszych mieszkańców, ani dla całego miasta - mówi.
Niezwykły poród w Katowicach. 'Nigdy tego zabiegu nie zapomnę'
Miasto na skraju bankructwa
O fatalnej sytuacji Zabrza pisaliśmy na naszym portalu przed miesiącem. Władze miasta podają, że stan zadłużenia sięga blisko miliarda złotych (880 mln i do tego długi różnych spółek miejskich). Trudna sytuacja wyszła na jaw, gdy do władzy - po ostatnich wyborach samorządowych - doszła Agnieszka Rupniewska (startująca z poparciem KO). Na stanowisku prezydenta zastąpiła rządzącą miastem przez 18 lat Małgorzatę Mańkę-Szulik.
Rupniewska przeprowadziła audyt i odkryła, że Zabrze jest - jak mówiła - na skraju bankructwa. Miasto wdraża obecnie program postępowania ostrożnościowego: rezygnuje z niektórych wydarzeń kulturalnych, ogranicza wydatki na energię czy paliwo. W mieście wzrosły natomiast podatki i opłaty lokalne.
- Zabrze zamierza prowadzić politykę z jednej strony oszczędnościową, ale z drugiej strony otwartą na potrzeby przedsiębiorców i inwestorów, którzy chcą się rozwijać - mówi prezydentka.