"Przez 20 minut napastliwie napierał". Atak ks. Galusa na mieszkańców Czatachowy
- Ks. Daniel Galus i jego wspólnota otoczyli i nagrywali sąsiadów spacerujących po lesie, rzucając w ich stronę obraźliwe komentarze - poinformował Onet. Incydent miał miejsce w Niedzielę Palmową;
- Na miejsce wezwano policję. Mieszkańcy oskarżają Galusa o zastraszanie i terroryzowanie wsi. Duchowny zamieścił w sieci nagranie, w którym twierdzi, że to on został napadnięty. Zapowiedział pozew o zakaz zbliżania się;
- KS. Galus został suspendowany w 2022 roku. Jak podkreśla kuria, on i jego wspólnota zajmują teren pustelni nielegalnie.
Incydent z udziałem ks. Galusa w Czatachowie. 'Dzieci zaczęły płakać'
Serwis Onet dotarł do nagrania, na którym widać kilku mieszkańców Czatachowy spacerujących po lesie. W pewnym momencie naprzeciwko nim wchodzi ks. Daniel Galus - w ręku trzyma telefon, którym nagrywa swoich sąsiadów. Za nim z pustelni (której teren - jak podkreśla częstochowska kuria - jest zajmowany nielegalnie) wychodzą kolejne osoby. Ks. Galus oraz członkowie wspólnoty otaczają spacerujących i nagrywają ich telefonami, rzucając pod ich adresem obraźliwe komentarze.
Według ustaleń Onetu, duchowny "przez ponad 20 minut napastliwie napierał" na spacerujących, nie zważając na obecność dzieci, które "w pewnym momencie nie wytrzymały krzyków księdza i zaczęły płakać". W nagraniu widać, że "gdy obrażani mieszkańcy próbują odejść, ten tarasuje im drogę". Padły także personalne oskarżenia - Galus zarzucał kobietom zdrady, a mężczyznom choroby psychiczne.
Czatachowa ma dość 'sekty' ks. Galusa. 'Są coraz bardziej agresywni'. Kuria rozkłada ręce
Ks. Galus przedstawił swoją wersję wydarzeń. Chce wystąpić do sądu o zakaz zbliżania
Na miejsce wezwano policję, która zebrała wyjaśnienia od obu stron. Redakcji Onetu nie udało się skontaktować bezpośrednio z ks. Galusem. Jeszcze tego samego dnia na kanale YouTube wspólnoty pojawiło się nagranie z jego wersją wydarzeń. Galus twierdzi, że to on został zaatakowany podczas modlitwy i że został "pogryziony przez psa", co zgłosił na policję (na filmie widać, że jeden z mieszkańców miał ze sobą psa bez kagańca).
W swoim nagraniu suspendowany duchowny wyraził nadzieję, że "zło, które według niego jest w jego sąsiadach, zostanie pokonane". Zapowiedział też, że wystąpi do sądu o zakaz zbliżania się dla sąsiadów.
Posłuchaj: