Tak Rosja w internecie rozgrywała sprawę dronów. "Dwie linie narracyjne"
- Bardzo dużo kont trollerskich zostało uruchomionych wczoraj. Miały dwie główne linie narracyjne: pierwsza, że oczywiście to Ukraina jest winna temu, co się wydarzyło. Druga brzmiała, że państwo polskie zawiodło - mówiła w TOK FM Anna Maria Dyner.
Sprawa rosyjskich dronów, które zestrzelono w nocy z wtorku na środę, to nie tylko kwestia czysto wojskowa. W internecie widać było także działania Rosji. Jak mówił w TOK FM Anna Maria Dyner, "działania Rosji mają na celu wywołanie strachu w społeczeństwie". Ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zwróciła uwagę, że "bardzo dużo kont trollerskich zostało uruchomionych wczoraj".
- Miały dwie główne linie narracyjne. Pierwsza, że oczywiście to Ukraina jest winna temu, co się wydarzyło. Druga brzmiała, że państwo polskie zawiodło - powiedziała gościni "Poranka TOK FM". Dyner podkreśliła, że "Rosja bardzo umiejętnie potrafi wykorzystywać coś, co jest naturalne w państwach demokratycznych, czyli walkę polityczną, ścieranie się różnych poglądów". - Bo Rosji zależy na tym, żeby społeczeństwo się polaryzowały, żeby rządy musiały się zajmować bieżącym zarządzaniem chaosem, a niekoniecznie myśleniem strategicznym. I Rosjanie niestety są dość dobrzy w takich grach - stwierdziła ekspertka, dodając, że jeszcze ważniejsze staje się uczenie ludzi, jak szukać prawdziwych informacji, weryfikować to, co dostarcza nam internet.
"Rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy i dezinformacji w dzisiejszej sytuacji to działanie na szkodę państwa polskiego, wymierzone wprost w bezpieczeństwo Ojczyzny i obywateli. Głupota, a tym bardziej polityczne poglądy, nie powinny być traktowane jako okoliczność łagodząca" - napisał w czwartek rano na platformie X premier Donald Tusk.
Źródło: TOK FM