Abp Jędraszewski musi obejść się smakiem. Kardynałem nie został. "Przypadek? Nie sądzę"
Metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś został mianowany w minioną niedzielę przez papieża Franciszka kardynałem. 59-letni arcybiskup Łodzi, który wcześniej pracował w kurii krakowskiej, jest drugim polskim kardynałem mianowanym przez Franciszka. W 2018 roku nominację tę otrzymał papieski jałmużnik Konrad Krajewski.
Nominacja kardynalska to jeden z największych zaszczytów dla księży, bo oznacza nie tylko prestiż, ale i wielką władzę. To właśnie grono kardynałów, którzy nie skończyli 80 roku życia (takich duchownych jest w tej chwili 121), wybiera papieża.
Nowy kardynał jest kolegą ze studiów księdza i dziennikarza Kazimierza Sowy. - Sytuacja z ostatniej niedzieli dla mnie była symptomatyczna. Kiedy na Jasnej Górze przygotowywali się do pląsów między władzą a Kościołem, pod dyrekcją z jednej strony ojca dyrektora Rydzyka, a z drugiej Jarosława Kaczyńskiego, a wszystko błogosławił abp Jędraszewski, to w Watykanie papież Franciszek wskazał, że człowiekiem, którego on chce docenić, jest abp Ryś - komentował Sowa w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u". Nawiązał do udziału członków rządu w zakończeniu dorocznej pielgrzymki sympatyków Radia Maryja na Jasną Górę.
Ksiądz podkreślił, że kardynałem nie został arcybiskup Krakowa, choć pod Wawelem przyzwyczajono się, iż tutejszy metropolita jest kardynałem. Jednak wyróżniony został "arcybiskup z Krakowa, ale przebywający w Łodzi". - To niewątpliwie jest czymś więcej niż tylko symbolicznym wymiarem. Jakby to powiedział klasyk: "Przypadek? Nie sądzę" - stwierdził rozmówca Piotra Maślaka.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Abp Jędraszewski i polityka
Abp Jędraszewski hucznie obchodził niedawno 50. rocznicę kapłaństwa. W obchodach brali udział najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości. Prezydent Duda odznaczył Jędraszewskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za - jak poinformowano - 'wybitne zasługi w pracy duszpasterskiej, za propagowanie postaw patriotycznych'.
Metropolita krakowski jest jedną z osób, które są najczęściej wspominane w najnowszej książce ks. Sowy "Niewierni wierni. Rozmowy o prawdziwym Kościele". Na przykład Sowa w rozmowie z Michałem Rusinkiem wspólnie przeanalizowali język homilii na najważniejsze święta kościelne kilku biskupów, wśród których znalazł się Jędraszewski.
- Wysłałem Rusinkowi 20 stron wypisków z ostatnich lat fragmentów homilii czołowych polskich biskupów. Okazało się, że język abpa Jędraszewskiego jest najbardziej wyrazisty, ale też jest niestety - przykro mi to powiedzieć - językiem najbardziej zaangażowanym politycznie - podkreślił ksiądz-dziennikarz. Sowa przypomniał, że w jednej z homilii wielkanocnych abp Jędraszewski "mówiąc o śmierci Jezusa, stwierdził, że zabiła go 'ulica i zagranica'". Czyli użył zwrotu, który kilka lat temu notorycznie pojawiał się - pod adresem demokratycznej opozycji - w wypowiedziach polityków PiS-u i w sprzyjających władzy mediach.
- Jeżeli (arcybiskup) używa określenia publicystycznego, którego nie powstydziłby się "Wiadomości" TVP, to trochę miesza ambonę z trybuną polityczną, kiedy jest się zaangażowanym po jednej stronie politycznego sporu. Arcybiskup przejedzie do historii jako ten, który użył określenia "tęczowa zaraza" i choćby dzisiaj stanął na czele Parady Równości, to już tego nie przekreśli, będzie z tym utożsamiany - podkreślił gość TOK FM.
Ks. Sowa dodał, że wskazane w jego książce fragmenty homilii nie tylko abp. Jędraszewskiego pokazują, że "w Polsce pewnym problemem w Kościele jest i to, że ci, którzy są bardzo wyraziści, zyskują tę przewagę dlatego, że najgłośniej krzyczą". - A nie, że racja jest po ich stronie - ocenił rozmówca Piotra Maślaka.