,
Obserwuj
Polska

Kto powinien decydować o pracach domowych? Raczej nie Nowacka [SONDAŻ]

3 min. czytania
15.04.2024 16:47
Polacy wolą, by to nauczyciele, a nie MEiN, decydowali o ilości zadawanych uczniom prac domowych - wynika z sondażu Ipsos zrealizowanego na zlecenie TOK FM i OKO.press. Anna Schmidt-Fic przyczynę kiepskich dla Koalicji 15 Października wyników badania widzi w poprzedzających likwidację prac domowych konsultacjach społecznych, które "były troszeczkę nie do końca takie, jak być powinny". - To jest chyba główny problem, który wiąże się z rozczarowaniem - komentowała w TOK FM członkini Inicjatywy Wolna Szkoła.
|
|
fot. romrodinka / iStock

Od 1 kwietnia w klasach I-III szkół podstawowych nie zadaje się prac domowych, z wyjątkiem ćwiczeń usprawniających motorykę małą. W klasach IV-VIII prace domowe nie są obowiązkowe, a zamiast oceny uczeń ma otrzymać informację, co zrobił dobrze, a co wymaga poprawy. To efekt decyzji, którą kilka miesięcy temu podjęła ministra edukacji Barbara Nowacka.

'Zadania domowe zawsze były i być powinny'. Do czego doprowadzi pomysł Nowackiej?

Likwidacja prac domowych - jako jedno z najbardziej komentowanych posunięć rządu Donalda Tuska - to temat kolejnego sondażu zrealizowanego przez Ipsos na zlecenie TOK FM i OKO.press. Na pytanie "Kto Pana/Pani zdaniem powinien decydować o zasadach zadawania prac domowych?" 37 proc. badanych wskazało nauczycieli, 35 proc. - szkoły, a jedynie 21 proc. - Ministerstwo Edukacji. 8 proc. biorących udział w badaniu nie ma na ten temat zdania.

'Po co ci ten czerwony pasek?'. Nauczycielka ocenom mówi 'nie', ma inną metodę

Zła wiadomość dla MEiN. Koalicja 15 Października "źle oceniła oczekiwania społeczne".

Sondaż Ipsos dla TOK FM i OKO.press skomentowała Anna Schmidt-Fic - członkini Inicjatywy Wolna Szkoła oraz liderka Protestu z Wykrzyknikiem. Mało łaskawe dla resortu Nowackiej wyniki działaczka tłumaczyła tym, że Koalicja 15 Października "źle oceniła oczekiwania społeczne".

- Koalicja rządząca nie doceniła tego, że ma do czynienia z wyborcą, który jest bardzo wymagający i doskonale wie, czego chce w zmianach w edukacji. Że chce namysłu, rozwagi, że owszem, chce mieć prawo głosu, ale żeby te decyzje były podejmowane po głębokim zastanowieniu i żeby nie były wynikiem bieżącej potrzeby politycznej - mówiła gościni "A teraz na poważnie".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Dowodem na "głębokie zastanowienie" byłyby - zdaniem ekspertki - porządnie przeprowadzone konsultacje społeczne. A takich - jak zaznaczyła - zabrakło. - Te konsultacje były troszeczkę nie do końca takie, jak być powinny, a mamy tu bardzo bogate doświadczenie, więc byłoby gdzie sięgnąć. I to jest chyba główny problem, który wiąże się z rozczarowaniem - wskazała Anna Schmidt-Fic w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Ze szkół znikną dwa przedmioty. Ministra edukacji wyjaśnia, o co chodzi

Jakie problemy mają polscy uczniowie? "Chciałabym zobaczyć badania na ten temat"

Gościni TOK FM wraz z innymi działaczami Inicjatywy Wolna Szkoła dokładnie przyjrzała się procesowi konsultacji społecznych, poprzedzającym likwidację prac domowych, a swoje spostrzeżenia zapisała w formie raportu. Jak zwróciła uwagę ekspertka, w procesie forsowania zmian przez Ministerstwo Edukacji i Nauki zabrakło... nauki.

- Istotą problemu jest to, że nie możemy dokonywać zmian bez rzetelnych badań, które są podparte naukowo. Bo być może są czynniki, które wpływają na stan obecny i powinniśmy bardzo dokładnie zdiagnozować, co właściwie jest przyczyną problemu. Jesteśmy po pandemii, trwa wojna w Ukrainie, mamy głęboką polaryzację polityczną, która też ma wpływ na dzieci. Problemów jest mnóstwo, nie chce przesądzać, który z nich jest decydujący. Chciałabym zobaczyć badania na ten temat - powiedziała Anna Schmidt-Fic  w TOK FM.

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM zrealizowany metodą mixed mode (CATI i CAWI) 2-4 kwietnia 2024 roku. Liczba wywiadów realizowanych telefonicznie i online wynosi w przybliżeniu po 50 proc. na każdą z metod badawczych. Badanie na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków, N=1000.