List w obronie Babiarza. Kto się nie podpisał? Brakuje nazwiska gwiazdy
"Świat bez nieba, narodów, religii i to jest wizja tego pokoju, który wszystkich ma ogarnąć. To jest wizja komunizmu, niestety" - powiedział Przemysław Babiarz, komentując piosenkę "Imagine" Johna Lennona, która była jednym z punktów artystycznej części otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.
Babiarz wypunktowany. Bezlitośnie. 'Nie za to mu płacę'
Dzień po ceremonii otwarcia Igrzysk TVP wydała komunikat, w którym poinformowała o zawieszeniu komentatora w obowiązkach służbowych.
List w obronie Babiarza. Kto nie podpisał?
We wtorek rano w internecie ukazał się list w obronie Przemysława Babiarza. Podpisali go znani sportowcy, a także wielu dziennikarzy i pracowników TVP Sport. "Przemysław Babiarz to jeden z najlepszych komentatorów w Polsce. Od lat 90. ubarwia słowem największe sukcesy naszych sportowców. (...) Dlatego prosimy - My, koledzy z pracy, ale także My widzowie, kibice i sportowcy, aby Przemysław Babiarz mógł relacjonować igrzyska olimpijskie w Paryżu - napisano.
"Przegląd Sportowy" donosi, że na poparcie listu nie zdecydował się między innymi Dariusz Szpakowski, legendarny komentator piłkarski TVP. - Podpisu nie złożył Jarosław Idzi, który wspólnie z Babiarzem komentował ceremonię otwarcia igrzysk w Paryżu. Idzi jest jednocześnie... zastępcą Jakuba Kwiatkowskiego - czytamy.
Szef TVP Sport o liście w obronie Babiarza
Na X do listu odniósł się szef TVP Sport. - W nawiązaniu do listu dziennikarzy TVP Sport jest mi szczególnie przykro z tego powodu, że to ja w ostatnich miesiącach wielokrotnie wstawiałem się za Przemkiem Babiarzem, a Przemek od kilku dni milczy. Nie wykonał żadnego gestu względem nikogo. Nie przeprosił i postawił kolegów ze swojej redakcji w bardzo niekomfortowej sytuacji - ocenił Jakub Kwiatkowski.
'Babiarz jest ofiarą propagandy i nagonki'. Tyrada Bochenka w obronie dziennikarza TVP
Jak wskazał Jakub Kwiatkowski, do TVP przyszedł z "myślą jej odpolitycznienia", a dziś on i jego rodzina stali się obiektami ataków prawicowych mediów i polityków PiS, "którzy aktywnie uczestniczyli w niszczeniu Telewizji Polskiej i byli beneficjentami minionych układów". - Sam list dziennikarzy jest wyrazem wsparcia ludzi dla swojego wieloletniego kolegi. Rozumiem to i szanuję. Tak długo jak prezentowane przez nich stanowisko nikogo nie krzywdzi i nie obraża, nie stanowi to w mojej ocenie niczego niewłaściwego - podsumował.
Interwencję ws. Babiarza zapowiedział m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek.