Będzie ponowne liczenie głosów? I prezes Sądu Najwyższego ucina dyskusję. "Nie mam zaufania"
- Zdaniem prof. Jarosława Flisa wystarczy przeliczyć głosy w komisjach w których doszło do nieprawidłowości, by wiedzieć, czy mamy do czynienia z błędem na większą skalę;
- Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego wyjaśniała w TOK FM, że nie ma do tego podstawy prawnej;
- We wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN ma wydać orzeczenie w sprawie ważności wyboru prezydenta.
Fundacja Batorego przeanalizowała anomalie wyborcze i zidentyfikowała 138 komisji, w których wyniki odbiegały od modelowych przewidywań. Jeden z autorów raportu, prof. Jarosław Flis, w wywiadzie dla 'Gazety Wyborczej' stwierdził, że wystarczy przeliczyć ponownie głosy w tych komisjach, aby sprawdzić, czy mogło dojść do nieprawidłowości na większą skalę.
Bez wpływu na wyniki
- Brak jest podstawy prawnej. Nie mam zaufania do modeli teoretycznych, które nie opierają się na faktach - mówiła w "Poranku TOK FM" Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego.
Jej zdaniem fakty są wskazywane w protestach wyborczych. Manowska podkreślała, że zarówno raport Fundacji Batorego, jak i analizy zlecone przez Ministerstwo Sprawiedliwości wskazują, że ewentualne anomalie nie mają wpływu na wynik wyborów.
- W sytuacji, gdy nie ma podstawy prawnej do zarządzenia ponownego przeliczenia głosów, na pewno Sąd Najwyższy takiej decyzji nie podejmie, bo orzeka na podstawie kodeksu wyborczego, który znacznie ogranicza kompetencje Sądu Najwyższego - mówiła Manowska.
Maciej Kluczka spytał, czy jego gościni chciałaby większych kompetencji izby na polu badania anomalii. - Te decyzje należą do polskiego parlamentu. Nie jestem specjalistą z dziedziny prawa wyborczego. Sąd Najwyższy jest zbudowany na zasadzie federacji, nie mam wiceprezesów, są prezesi, którzy mają wyłączne kompetencje i swoje władcze uprawnienia. Nie mogę się do nich wtrącać - dodała Manowska.
Sędzia nie miała zdania, czy rozpatrywanie anomalii powinno należeć do kompetencji Sądu Najwyższego czy może Państwowej Komisji Wyborczej.
'Ciszej nad orzeczeniami'
We wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN ma wydać orzeczenie w sprawie ważności wyboru prezydenta. - Nie wypowiadam się na temat wyroków, orzeczeń, dopóki one nie zapadną - ucięła Manowska.
Kluczka przypomniał, że rzecznik Sądu Najwyższego i członek izby Aleksander Stępkowski w niedzielę powiedział, iż uzna ważność wyboru. - Wyszedł przed szereg? - spytał.
- Ja bym tak nie powiedziała. Jestem sędzią od trzydziestu lat. I to, czego mnie życie nauczyło: ciszej nad orzeczeniami - stwierdziła prezes SN.