Ta sprawa wywołała w mieście prawdziwą burzę. Gdzie są zapowiadane tramwaje z Niemiec?
Po Poznaniu wciąż nie kursują używane tramwaje, które miasto kupiło z niemieckiego Bonn. Miały wozić pasażerów od września, ale dostosowanie ich do krajowych potrzeb się przedłuża.
Dlaczego tramwajów z Niemiec nadal nie ma w Poznaniu?
Ten zakup przed kilkoma miesiącami spowodował w mieście prawdziwą burzę. Pojazdy - które Poznań ma sprowadzić z Niemiec - mają po 30 lat, ale są niskopodłogowe i dwukierunkowe, co sprawia, że można je wykorzystać na trasach wahadłowych podczas remontów.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne chciało, by tramwaje z Bonn zaczęły wozić pasażerów wraz z wejściem w życie jesienno-zimowego rozkładu jazdy, tj. we wrześniu. Tak się jednak nie stało. Maszyny trzeba bowiem odpowiednio dostosować, by mogły pojawić się na poznańskich ulicach. - Prace przy pierwszym wagonie zmierzają już ku końcowi. Trwają ustalenia co do terminu rozszerzonych badań technicznych, co jest warunkiem dopuszczenia do ruchu. Przygotowywana jest instrukcja dla motorniczych - mówi Agnieszka Smogulecka z MPK. Spółka liczy, że w tym miesiącu uda się zgłosić pierwszy wagon do testów. Tylko ten jeden będzie pomalowany w charakterystyczne, żółto-zielone barwy.
Rozszerzone badania są konieczne tylko w przypadku pierwszego wagonu. Wdrożenie pozostałych powinno pójść szybciej. - Mówimy na przykład o montażu kompletnego systemu informacji pasażerskiej, o systemie sterowania zwrotnicami czy też o sygnale dźwiękowym przy zamykaniu drzwi - dodaje Agnieszka Smogulecka. W Bonn tramwaje nie miały też miejsca dla pasażera na wózku, ale w Poznaniu takie miejsce się znajdzie. Wagony są pozbawione klimatyzacji i tak już zostanie.
Skąd opóźnienie? - Służby techniczne były zaangażowane także w odbiór fabrycznie nowych Moderusów Gamma i spółka uznała, że to sprawa priorytetowa - tłumaczy rzeczniczka MPK. Do połowy przyszłego roku Poznań ma ich pozyskać 30. Z Bonn kupi co najwyżej 24 egzemplarze. Wszystko zależy od tego, w jakiej kondycji będą pojazdy wycofywane z ruchu za naszą zachodnią granicą.
Dlaczego Poznań kupił niemieckie tramwaje?
Fraza "używane z Niemiec" wywołała w mieście alarm, ale zakupione w ten sposób tramwaje bronią się ceną. - Cena jest uzależniona od stanu i nie powinna przekroczyć pół miliona złotych, natomiast w trwającym przetargu wykonawca zaproponował 20 milionów za sztukę. Różnica jest znaczna - mówi Agnieszka Smogulecka.
Spółka liczy, że tramwaje z Niemiec będą rozwiązaniem na lata, a nie tylko tymczasowym. - Kiedy zaczęła być rozważana koncepcja tramwajów używanych, nie było wykluczone, że będą łatały dziurę taborową. Nie było pewności, że będzie możliwość korzystania ze środków z KPO - tłumaczy nasza rozmówczyni. MPK szacuje, że wagony z Bonn mają przed sobą jeszcze nawet 20 lat kursowania.
Źródło: TOK FM